Bóg, Naród, Ojczyzna. Ojcowizna otwarta na świat - ogólnonarodowe zjednoczenie ugrupowań pod historyczną nazwą - Listy na adres: Postfach 800626, 65906 Frankfurt am Main

Wpisy z tagiem: Giertych

wtorek, 22 lutego 2011
Stefan Kosiewski do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, Kaczyński, Giertych

kliknij, wysłuchaj (14 min.)

Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum e.V.

Postfach 800626 65906 Frankfurt

Frankfurt nad Menem, 22 lutego 2011 r.

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie

dot.: śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem, Antypolskiego Pogromu w Tomaszowie Maz. 5. 7. 2008 r., działalności band żydowskich w strukturach państwowych Rzeczypospolitej Polskiej; AP III Ko 726/ 10, Warszawa; http://gloria.tv/?media=126704

tu: dochodzenie w sprawie: Roman Giertych, Liga Polskich Rodzin; Prokuratura Okręgowa w Warszawie, sygnatura akt: V Ds. 49/07

Szanowni Państwo,

dziękuję uprzejmie za pismo z 8 lutego 2011 r. i przyjmuję do wiadomości, że korespondencja przekazana Państwu przez Prokuraturę Generalną przy piśmie z 2 lutego 2011 r. zawiera treści tożsame z korespondencją wysłaną przeze mnie 29 stycznia 2011 r., o sposobie załatwienia której poinformowany zostałem pismem z 3 lutego 2011 r.

Nie popełnię chyba błędu stwierdzając, że treści podnoszone przeze mnie w kolejnych pismach muszą być tożsame, gdyż dotyczą tych samych spraw; diabeł jak wiadomo tkwi w szczegółach.

W części korespondencji dot. katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem takim szczegółem jest np. położenie zwłok gen. Błasika w kabinie tupolewa; Pan Prokurator płk Ryszard Filipowicz przyznał publicznie, że Prokuratura jest w posiadaniu dokumentu ubogacającego w tej materii we wiedzę, którą nie dysponuje jeszcze Jarosław Kaczyński. W interesie publicznym leży chyba jego niezwłocznie zgłoszenie się do Prokuratury na rozmowę wyjaśniającą.

Ponieważ Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie odpowiedziała dotychczas na kierowane do niej przeze mnie wnioski, m.in. o uznanie czynnika społecznego za stronę w sprawie wykrycia osoby/ osób odpowiedzialnych za spowodowanie katastrofy i śmierć 96 obywateli RP;  jak w piśmie z 5 czerwca 2010 r. wnoszę o przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego w związku z możliwością współodpowiedzialności za spowodowanie katastrofy 10 kwietnia 2010 r. i śmierć 96 obywateli RP.

Natomiast w części dotyczącej działalności w Polsce zorganizowanych grup przestępczych złożonych z osobników o żydowskich nazwiskach pragnę tylko podzielić się wiedzą akademicką zdobytą przeze mnie na studiach polonistycznych pod kierunkiem takich znawców Języka Polskiego jak prof. Malicki i prof. Polański, która pozwala powiedzieć, że nazwisko: Giertych jest tak samo żydowskim nazwiskiem jak np. nazwiska: Gierek,  Dietrich i Seremet.

Roman Giertych doszedł w nadzwyczaj młodym wieku do władzy, państwowych pieniędzy i zaszczytów, bo Naród Polski zawierzył był legendzie wyrobionej przez tajne służby, że z nazwiskiem Giertych należy kojarzyć wszystko, co dobre było ongiś w polskiej Narodowej Demokracji, a nie zaś tajne spotkania w pokojach hotelowych Macieja Giertycha, ojca Romana z oficerami Służby Bezpieczeństwa i wywożenie przez niego na Zachód Europy artykułów napisanych przez ubowców, artykułów gotowych do publikacji w prasie będącej oficjalnie w rękach dziadka Jędrzeja Giertycha.

Roman Giertych odszedł z polityki po wyczerpaniu się dla niego możliwości działania i po skończeniu się kasy, z której Liga Polskich Rodzin Macieja i Romana Giertychów czerpała pełnymi rękoma.  Chętnie wróciłby on do polityki, państwowych dotacji partyjnych i przywilejów władzy, " gdyby nastroje i samoświadomość w społeczeństwie zmieniły się diametralnie" - przyznaje Roman Giertych w wywiadzie dla onetu nie pytając, jak czynili to jeszcze miejscowi zrodzeni przez Redlińskiego w "Konopielce" w tym samym chyba roku, w którym urodził się Roman Giertych pozbawiony w swoich dywagacjach dylematu dręczącego jeszcze miejscowych Redlińskiego, czy "diametralnie" to znaczy: dobrze, czy kiepsko?

Zdradzając się z marzeń politycznego nieroba o powrocie do żłoba w krainie Szlarafii Roman Giertych nie tylko szczerze przyznaje, że nie płaci składek członkowskich w żadnej partii ale i oznajmia, że nic nie robi na rzecz politycznej organizacji Narodu Polskiego. Nie ma także zamiaru pracować pozytywistycznie u podstaw, by zmienić świadomość Narodu na lepszą, bo tym zajmują się przecież jak wiadomo zawsze na całym świecie tajne służby, a nie młodzi działacze partyjni. Dlatego też Giertych nie mówi o świadomości Narodu, lecz o "samoświadomości społeczeństwa". Cynicznie wyciąga przy tym na wierzch brudy, które Polakom podchodzą  do gardła: żydokomunistyczne nieporządki w Resorcie Sprawiedliwości i ubecki charakter tajnych służb Rzeczypospolitej Polskiej Kiszczaka ustanowionej oficjalnie przy wódce w Magdalence.

Tymczasem Marian Brudzyński,  autor projektu nazwanego w jakimś obcym języku "Korporacja Subvento" i jeden z byłych kolegów partyjnych Romana Giertycha zachowuje zimną krew, mimo ciosów zadawanych mu z różnych stron przez tajemniczych osobników i przypomina na internetowej stronie propolonia.pl o  dochodzeniu prowadzonym od lat przeciwko temuż Giertychowi przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, sygnatura akt: V Ds. 49/07.

Portal propolonia lubi dziś na fejsbuku 397 osób . Może komuś wydać się ta licza małą, np. w zestawieniu z liczbą 3027 dokumentów księgowych i 417 umów zleceń i o dzieło, na łączną kwotę 14. 466.973 zł. , obciążającą byłego szefa partii LPR a zgromadzonych (dokumentów) dotychczas przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Marian Brudzyński obwinia Romana Giertycha jeszcze o inne, brzydkie rzeczy, które mogą być zakwalifikowane przez Prokuratora jako przestępstwa. Trzeba tylko, żeby Prokuratura w Polsce nie zamiatała partyjnych śmieci pod dywan jak za Jaruzelskiego i Gierka, lecz żeby kierowała się w pracy konstytucyjną zasadą równości obywateli wobec prawa.

Marian Brudzyński deklaruje zgłoszenie wniosku o zmianę kwalifikacji zarzucanych czynów i o ściganie zorganizowanej grupy przestępczej, która działała jego zdaniem w b. kierownictwie LPR.

Biorąc pod uwagę demonstrowaną przez Romana Gierycha bezpartyjność oraz wspomnianą powyżej aktywność medialną, w której wyjawia on zamiar powrotu do życia politycznego na zasadzie zrozumiałej tylko dla osób wtajemniczonych w rolę guzika o innym kolorze niż wszystkie pozostałe, przyszywanym do sutanny przywdziewanej przez osoby, którym powierza się do odegrania tajne role, wnoszę o przejęcie przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie dochodzenia prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową, sygn. akt: V Ds. 49/07.

Uzasadniając: wychodzę z przekonania, że Naród Polski nie jest jednak tak ciemny, jak chciałyby sądzić osoby z tylnego fotela podpowiadające być może Romanowi Giertychowi możliwość ukrycia się na kilka lat pod płaszczem opieki immunitetu Senatora, czy też tzw. Posła Niezależnego.

Sytuacja zawsze może zmienić się diametralnie, jak mówią adwokaci swoim klientom, jak tylko pojawią się nowe okoliczności w sprawie. O to niniejszym zabiegam.

Z szacunkiem

Stefan Kosiewski

wtorek, 25 stycznia 2011
w związku z nierówną siłą wpływu moją oraz Romana Giertycha i jego współpracowników
   (...) Pomimo tego, że nasze Ligowe problemy zaczęły już być znane publicznie, Roman Giertych, nie zdecydował się na wewnętrzną sanację, a wobec mnie podjęto próbę zastraszenia i szantażu. Zdałem sobie wtedy po raz pierwszy sprawę, że za owymi podejrzeniami kryć się mogą rzeczywiście poważne nadużycia, a metody jakimi zaczynają się posługiwać wobec mnie byli koledzy, zasługują na złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Tak też zrobiłem, nie wiedząc o tym, że w tej sprawie, zostało już wszczęte postępowanie prokuratorskie. 

Kierunek, postępowania choć nie można powiedzieć, że nie był to dobry trop, to w moim mniemaniu nie dotykał w ogóle sedna sprawy, a skazane zostałyby osoby – może poza jednym wyjątkiem – nie będące rzeczywistymi sprawcami. W związku z tym, poprosiłem o wyodrębnienie z prowadzonego śledztwa niektórych wątków, lub wszczęcie odrębnego śledztwa we wskazanym zakresie. Dziś o całej sprawie nie można już mówić w sposób inny, jak tylko o podwójnym oszustwie zaplanowanym z wyrachowaniem. Oszukani i okradzeni zostaliśmy my – szeregowi członkowie Ligi Polskich Rodzin oraz wszyscy podatnicy, bo na podstawie sfałszowanej dokumentacji przedłożonej do zaakceptowania przez Państwową Komisję Wyborczą, wyłudzone zostało przez kilku osobową grupę wielomilionowe dofinansowanie.

Naszym pełnomocnikiem finansowym była asystentka Romana Giertycha, Katarzyna Kędzierska. Za obsługę prawną odpowiadał obecny partner Kancelarii Adwokackiej Romana Giertycha, mecenas Tomasz Połetek, a kolejną niezwykle istotną rolę pełnił drugi z obecnych partnerów w/w Kancelarii, mecenas Paweł Sulowski. Podobne standardy obowiązywały również podczas kampanii wyborczej Libertas w 2009r., kierowanej tym razem m.in. przez... kierowcę  Romana Giertycha, Sebastiana Jarguta. Prokuratura już dziś ma wystarczające dowody, aby stawiać najważniejszym działaczom Ligi Polskich Rodzin zarzuty brania udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej na celu popełnienie przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów, mieniu i przestępstw skarbowych (art. 258 §1 k.k.) i art. 271 §3 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i art. 65 §1 kk.

Dotychczasowe śledztwo niezbicie wykazało, że zostało sfałszowanych ponad 3 tys. faktur i ponad 400 umów na łączną kwotę 14.466.327 mln zł, a sprawa jest rozwojowa i nie objęła jeszcze wątków o podobnym ciężarze karno-skarbowym.

Jednak nim do tego doszło, Prokuratura – dla jednych nie wiedzieć czemu, a dla drugich z rozmysłem – oddzieliła śledztwo dotyczące Ligi Polskich Rodzin, od moich prywatnych roszczeń wobec Romana Giertycha i kierowanych przez niego i jego współpracowników wobec mnie gróźb karalnych. Z jednej strony więc na włosku wisiała kariera cynicznego polityka/adwokata i było podejrzenie o wyłudzeniu i defraudacji tak ogromnych pieniędzy, z drugiej, wobec mnie, Roman Giertych, podjął zakrojoną na szeroką skalę kampanię dyskredytacyjną. Na podstawie doniesienia do prokuratury przez małżonków, Barbary i Romana Giertych, wszczęte zostało wobec mnie śledztwo, jakoby była to z mojej strony intryga polityczna i za wszystkim stoją politycy PiS – w tym również Jarosław Kaczyński. Roman Giertych na świadków przeciwko mnie, wezwał premiera Donalda Tuska i wicepremiera, Grzegorza Schetynę i jak wynika z akt sprawy – bez żadnej żenady obnosił się on przed prokuratorem zażyłością z premierem i byłym wicepremierem, co miało zapewne niebagatelny wpływ na to, że Prokuratura uznała jako wiarygodne doniesienie mojego adwersarza, oskarżając mnie o czyn z art. 234 kk., tj. o celowe wprowadzenie przeze mnie w błąd organów ścigania...

 Prokuratura szukając i zabezpieczając ślady rzekomej intrygi politycznej, przeprowadziła w moim domu rewizję i na wiele miesięcy zatrzymała mi wszystkie komputery z bazą danych moich klientów i dostawców, księgowością mojej firmy, umowami, itp.  Pewnie nie było to dziełem przypadku, że nagle dziesiątki kontrahentów zaczęło się dowiadywać o mnie, jako o aferzyście i pospolitym przestępcy, a kolejne kontrole administracyjne, już tylko dopełniały formalności, zniechęcając nas do prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej... I pewnie nie było to też dziełem przypadku, że musiałem dostać jakikolwiek, nawet najbardziej absurdalny zarzut, bo chodziło tak naprawdę tylko o to, aby mieć podstawę do dyskredytowanie mnie we wszelkich możliwych mediach. Wymienić tu mogę dwa programy emitowane przez TVP o rzekomym dokuczaniu przeze mnie niedołężnemu starcowi – co przy moim poczuciu czci dla osób chorych i w podeszłym wieku było trudnym do zniesienia oszczerstwem – w którym to Roman Giertych, jako osoba niezwiązana absolutnie ze sprawą wypowiada się krytycznie o mnie, powołując się na postawiony mi przez Prokuraturę zarzut. Tę wypowiedź w otoczeniu kadrów z moim wizerunkiem, telewizja emitowała kilkadziesiąt razy, jako zwiastun programu. Prezesem był wtedy, Piotr Farfał, a kluczowym dla trwania rządzącej wtedy telewizją koalicji członkiem KRRiTV, Lech Haydukiewicz. Obydwaj ci panowie w procederze wyprowadzania pieniędzy z partyjnej kasy, brali za tzw. „ekspertyzy” ogromne sumy, zważywszy na poziom opracowań owych „ekspertyz”. Emisję tych programów, postronni dziennikarze i jeden z członków Rady Etyki Mediów ocenili, jako wyjątkowo podłą i stronniczą. Takich przykładów mógłbym podać znacznie więcej...

Ja, w związku z nierówną siłą wpływu moją oraz Romana Giertycha i jego współpracowników, jestem w stanie pewne działania Prokuratury zrozumieć. Nie mogę jednak zrozumieć tchórzostwa i beztroskiego przyglądania się medialno-administracyjnemu zaszczuwaniu mnie, przez tak wiele osób, których prosiłem o opamiętanie bądź wsparcie. (...)

http://www.propolonia.pl/blog-read2.php?bid=152&pid=2950
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Sowa Magazyn Europejski

Utwórz swoją wizytówkę statystyka