|
czwartek, 07 stycznia 2010
MSZ musi zaprzestać antypolskiej polityki w stosunku do Polaków w Ameryce Południowej, na Białorusi i w Niemczech.
Stefan Kosiewski: (...) Kontrowersyjny charakter działań podejmowanych przez rząd
w Warszawie daje się odczytać chociażby z braku woli
politycznej Warszawy do użycia w stosunku do Polaków w Niemczech
określenia: mniejszość narodowa. Jeżeli Radek Sikorski nie używa w swoim języku
politycznym tego określenia w stosunku do Polaków takich jak ja, to dla mnie
jest on kontrowersyjną postacią polityczną. (...) Niemcy przestrzegają na ogół wszelkich konwencji, które tylko podpisują i będzie to wkrótce mógł zaświadczyć nie tyle jakiś niemiecki minister, co sam Minister Radosław Sikorski, a to m.in. dzięki temu, że członkowie Konwentu, Zajac i jemu podobni koledzy, pracują na rzecz dobrego imienia rządu niemieckiego w świecie, a nie interesuje ich los Polaka w Niemczech(...).
piątek, 11 grudnia 2009
Stefan Kosiewski do Przewodniczącego Rady Miasta Tomaszowa Mazowieckiego
Download
this episode/ kliknij, wysłuchaj (11 min)
Frankfurt nad Menem,
10.12.2009Sz.Pan Zenon Adam Łaski przewodniczacy.rm@tomaszow-maz.pl ul. P.O.W. 10/16 97-200 Tomaszów Mazowiecki http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20091210_1042-554823.mp3 dotyczy: Mój Wniosek z 26.08.2009 o zmianę nazwy ulicy z Oskara Lange na ul. Benedykta XVI. tu: odpowiedź na Pana Pismo z 4.12.2009, Znak. BRM. 0717- 128-2/09 Szanowny Panie Przewodniczący, dziękując za Pana Pismo chciałbym przypomnieć, iż autorzy obowiązującej Konstytucji RP "pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem" (...) zapisali w Art. 13 Ustawy Zasadniczej zakaz istnienia w Polsce organizacji i partii odwołujących się do ideologii komunistycznej, lub których działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową lub narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa. http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm Oskar Lange był żydem, który w 1938 r. wyemigrował z Polski do Chicago, gdzie w 1943 r. uzyskał obywatelstwo USA, a następnie - po umowie sojuszniczej Franklina D. Roosevelta ze Stalinem - odwiedził Związek Sowiecki i powrócił w 1945 r. do Polski, by oddać się na służbę komunizmowi, który był bolszewickim kryptorasizmem syjonistycznym prowadzącym antypolską politykę wyniszczania i eksploatacji Narodu Polskiego opartą na nieukrywanej nienawiści rasowej i antynarodowej do wszystkiego, co tylko Polskie. Oskar Lange był Zastępcą Przewodniczącego Rady Państwa PRL w latach 1961-64, kiedy premierem PRL był żyd Cyrankiewicz, który po październiku 1956 r. obiecał publicznie, że władza ludowa (kryptorasistowsko-syjonistyczna żydokomuna) obcinać będzie Polakom ręce. Lange był marksistą, teoretykiem tzw. ekonomii politycznej socjalizmu, mętnej pseudonauki, którą propaganda żydokomunistyczna mąciła tylko młodym ludziom w głowach. W praktyce Lange był figurantem wykorzystywanym do podpisywania planów eksploatacji ekonomicznej Narodu Polskiego przez zbrodniczy system żydokomunistycznej RWPG sterowanej nakazowo z Moskwy. W moim piśmie wystąpiłem także o zdjęcie z domu przy ul. Farbiarskiej 7 w Tomaszowie tablicy zawieszonej tam ku czci Oskara Lange w czasach komunistycznej pogardy do Człowieka. W odpowiedzi na ten wniosek poinformował mnie Pan o wystąpieniu przez Pana do IPN z prośbą o ustosunkowanie się do zarzutów skierowanych przeciwko osobie Oskara Lange, a zawartych w uzasadnieniu mojego wniosku. Moim zdaniem IPN nie jest instytucją zdolną do dokonania obiektywnej oceny zarzutów stawianych przez Polaka żydowi Lange. IPN nie sprawdził się jako Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu; przez wszystkie lata swojej działalności nie umiał nawet doprowadzić do opublikowania listy oficerów tajnych służb komunistycznych, którzy wykorzystali tzw. przemiany demokratyczne w Polsce do osobistego wzbogacenia się kosztem ograbionego Narodu Polskiego, wykorzystywanego i eksploatowanego dzisiaj przez mianowanych kapitalistów w dużo większym stopniu, niż wyniszczała Polskę dawna żydokomuna. IPN nie posiada zdolności obiektywnego rozpoznania zbrodniczego charakteru czynów żyda Oskara Lange także i dlatego, że udział procentowy pracowników IPN będących pochodzenia żydowskiego jest niewątpliwie wyższy od procentowego udziału żydowskich osobników w strukturach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, UB i SB. 19.08.2008 r. wystąpiłem do Prezesa IPN-u Pana Prof. Janusza Kurtyki o zajęcie się sprawą związków Anny Walentynowicz ze Służbą Bezpieczeństwa (z wniosku Pana Prezydenta Lecha Wałęsy) i nie otrzymałem jeszcze w tej sprawie odpowiedzi. W odpowiedzi na pismo Dyrektora Oddziału IPN w Katowicach, Pana Andrzeja Drogonia z 20.02.2008 wysłałem listem poleconym nr 135445199 nadanym w Tomaszowie Mazowieckim dn. 28.03.2008 r. moją zgodę na umieszczenie mojego nazwiska w katalogu osób zawierającym "dane osobowe osób, o których organy bezpieczeństwa państwa zbierały o nich informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w tym w sposób tajny, a wobec tych osób nie stwierdzono istnienia dokumentów świadczących, że byli pracownikami, funkcjonariuszami, żołnierzami organów bezpieczeństwa państwa lub współpracowali z organami bezpieczeństwa państwa". Od 20 miesięcy ze smutkiem obserwuję lekceważenie służbowych obowiązków przez pracowników IPN-u. http://sowa.beeplog.de/17379_492737.htm Z wielkim trudem wyegzekwowałem od IPN-u po latach zaświadczenie o tym, że byłem osobą prześladowaną w PRL-u. Po oporach ujawniono mi przed laty wyselekcjonowane akta i nazwiska kapusiów SB. Bandycki układ zawarty z Kiszczakiem i Jaruzelskim w Magdalence przez wybranych sobie przez tychże osobników partnerów do rozmów i bandyckich spółek poplamił też niestety dłonie niektórych kapłanów i biskupów Kościoła Katolickiego w Polsce. Z przykrością obserwujemy brak autorytetów w kraju, nie możemy za takowe uznać także bezimiennych członków Komisji Rady Miejskiej, do których zwrócił się Pan ze swoimi wątpliwościami. W świecie wartości nie ma miejsca dla ul. Oskara Lange w Tomaszowie Mazowieckim, a w Pana postępowaniu w tej sprawie musi być miejsce na wartości. Komisje Miejskie nie są ciałami uprawnionymi do rozpatrywania (poprzez głosowanie) zgłoszonego przeze mnie wniosku skierowanego do Pana jako Przewodniczącego Rady Miasta. Pana obowiązkiem jest wpisanie mojego wniosku do porządku obrad Rady Miasta oraz zawiadomienie mnie na czas o terminie rozpatrywania przez Radę zgłoszonego przeze mnie wniosku, abym mógł przybyć na to posiedzenie w celu skorzystania z mojego prawa obywatelskiego nie tyle przecież do dokonywania rewolucyjnych przemian ustrojowych w Polsce, co raczej drobiazgowych korekt kosmetycznych. Wnoszę ponownie, jak w piśmie z 26.08.2009 r., o zmianę nazwy ulicy z Oskara Lange na ul. Benedykta XVI. oraz o przekazanie tablicy z ul. Farbiarskiej na złom, jeżeli IPN odmówi przyjęcia jej jako dowodu na zbrodniczą indoktrynację komunistyczną Narodu Polskiego. Z Szacunkiem Stefan Kosiewski http://sowa.mypodcast.com/200912_archive.html http://www.esnips.com/web/Kulturzentrum Postfach 800626 65906 Frankfurt Polnisches Kulturzentrum e.V. http://polonia.blox.pl http://mysowa.blog.de/2009/08 http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/w-nawiazaniu-do-porozumienia-o
wtorek, 01 grudnia 2009
Skarga na stronniczość Sądu Rejonowego w Tomaszowie Maz. z wnioskiem o przekazanie akt sprawy do sądu wyższej instancji
ww.esnips.com/web/Kulturzentrum
czwartek, 15 października 2009
Stefan Kosiewski do Ministra Sprawiedliwości RP Krzysztofa Kwiatkowskiego
sowa european magazine - magazyn europejski - europäisches magazin Thursday, Oct 15, 2009Stefan Kosiewski do Ministra Sprawiedliwości RP Krzysztofa KwiatkowskiegoDownload
this episode (18 min)
Posted by sowa at 9:28 AM | MAKE A COMMENT
poniedziałek, 21 września 2009
Stefan Kosiewski: Gawęda dla Wilhelma z Góry św. Anny, który radzi mi skończyć z tą polityką
Download
this episode (15 min)
http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20090920_1514-500324.mp3 -----
Original Message ----- Posted by sowa at 3:14 PM | MAKE A COMMENT http://sowa.mypodcast.com/200909_archive.html
piątek, 28 sierpnia 2009
Stefan Kosiewski do Ministerstwa Sprawiedliwosci: ...ażebym mógł zapoznać się z ogromem stosowanego wobec mnie bezprawia
Polnisches Kulturzentrum e.V. Stefan Kosiewski, Vorsitzender
Frankfurt nad Menem, 28 sierpnia 2009 r.
Ministerstwo Sprawiedliwości Biuro Ministra Naczelnik Wydziału Skarg i Wniosków Pan Dyrektor Marek Łukaszewicz Szanowny Panie Dyrektorze, zgodnie z informacją o zasadach składania skarg przedstawioną na
internetowej stronie Ministerstwa
Sprawiedliwości: http://ms.gov.pl/kontakt/skargi.php#content składam niniejszym skargę drogą elektroniczną. Skarga dotyczy działania w złej woli przez działających
w związku przestępczym funkcjonariuszy Ministerstwa Sprawiedliwości w Polsce,
które to działanie wyraziło się m.in. w ostatnich kilkunastu miesiącach wielokrotnym wysyłaniem pod fałszywy adres
kierowanej do mnie korespondencji (vide: zał. 1), a przez to uniemożliwienie mi
zapoznania się z treścią kierowanej do mnie korespondencji i uniemożliwienie mi
zareagowania na akty bezprawia stosowanego w Polsce w stosunku do mojej osoby
przez zorganizowane grupy przestępcze działające w strukturach MSWiA oraz
Ministerstwa Sprawiedliwości. Wyjaśniam, że organom tym (m.in.: Sąd Rejonowy w Tomaszowie
Mazowieckim, Prokuratura Rejonowa w
Tomaszowie Mazowieckim, Prokuratura Apelacyjna w Łodzi) wiadomo, iż od 27 lat
mieszkam na stałe w Niemczech, nie meldowałem się nigdy w Tomaszowie
Mazowieckim, a jako adres do korespondencji w Kraju podałem 14 lipca 2008
r. funkcjonariuszowi KPP w Tomaszowie Mazowieckim o nazwisku Andrzej Mela
adres Ministra Spraw Zagranicznych Pana Radosława Sikorskiego i to powinno być
przez tegoż funkcjonariusza odnotowane w protokole przesłuchania przeprowadzonego
w obecności świadków. Ten sam adres do korespondencji w Kraju przyjęła do wiadomości Prokuratura
Rejonowa w Tomaszowie Maz. potwierdzając to pieczęcią i podpisem 16 lipca 2008
r. (vide: zał. 2). Wyjaśniam ponadto, że wielokrotnie wysyłałem w tym czasie pisma zarówno do
Ministerstwa Sprawiedliwości jak i MSWiA podając adres do korespondencji w
Niemczech: Postfach 800626, 65906 Frankfurt i wielokrotnie otrzymywałem
wysyłane w tym czasie pisma na adres w Niemczech z obu Ministerstw jak
również z podległych im instytucji, np. Komendy Głównej Policji (vide: zał. 3). Wyjaśniam, że mieszkając na stałe od 27 lat w Niemczech biorę czynny udział
w życiu społecznym i politycznym a jako
członek zarządów szeregu organizacji jestem osobą bardzo dobrze znaną przedstawicielom
polskich placówek dyplomatycznych, często
spotykam się też z pracownikami Ambasady RP i Konsulatu RP w Kolonii,
jestem np. zaproszony na 29 września 2009 r. przez Konsula Honorowego RP we
Frankfurcie na uroczysty koncert jubileuszowy w Loży ku Jedności, w
wykonaniu Kwartetu Skrzypcowego Filharmonii Krakowskiej (vide: zał. 4). Wnoszę o przekazanie mi całości korespondencji adresowanej do mnie a
wysyłanej pod fałszywy adres, ażebym mógł zapoznać się z całym ogromem
stosowanego wobec mojej osoby bezprawia w Polsce przez zorganizowane grupy
przestępcze działające w strukturach MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości, o
których działalności zawiadomiłem ostatnio Komendanta Głównego Policji ( vide: KGP 2009.7.03.pdf 507K Zobacz Pobierz http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/df3612c4b2807143?hl=pl
zabiegając też, za jego pośrednictwem, o kasację przez Ministra Sprawiedliwości
wyroku ogłoszonego z rażącym naruszeniem prawa przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie
Mazowieckim 1 sierpnia 2008 r. Z szacunkiem Stefan Kosiewski Prezes Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego OSWIATA we Frankfurcie nad Menem
od 1992 roku. Polnisches Kulturzentrum Postfach 800626 65906 Frankfurt Do wiadomości: Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Minister Spraw Zagranicznych Kancelaria Prezydenta RP http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/stefan-kosiewski-azebym-mogl
niedziela, 09 sierpnia 2009
Stefan Kosiewski: Po odrzuceniu Traktatu Lizbońskiego przez Trybunał w Karlsruhe
Praktyczne odrzucenie
Traktatu Lizbońskiego przez Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe należy uznać za
akt obrony suwerenności nie tylko Republiki Federalnej Niemiec ale i
Rzeczypospolitej Polskiej a także wszystkich innych państw, które wcześniej
wyraziły nieopatrznie zgodę na powstanie superpaństwa europejskiego i utratę
własnej suwerenności. Wednesday, Jul 15, 2009 http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20090715_0403-476232.mp3Posted by sowa at 4:03 AM | MAKE A COMMENT http://sowa.mypodcast.com/200907_archive.htmlhttp://sowa-frankfurt.ning.com/video/rop-straszy-niemcami-po
czwartek, 23 lipca 2009
31.08.2009 Frankfurt am Main: "Erinnern für die Zukunft-Deutsche und Polen gemeinsam in Europa". 70 rocznica początku II wojny
Gedenkveranstaltung am Montag, dem 31.08.2009 http://sowa-frankfurt.ning.com/photo/erinnern-fuer-die-zukunft
piątek, 10 lipca 2009
Ujawnić, po kim Paweł Graś odziedziczył dom i maniery Kaczyńskich.
Fundacja Prasowa Jarosława
Kaczyńskiego używająca w swoim czasie i w swojej nazwie znaczka Solidarności na
takiej samej zasadzie jak prywatna gazeta wyborcza Adama Michnika, nadużyła
zaufania społecznego Polaków m.in. przez to, że oddała się całkowicie do
dyspozycji osób partyjnych z Porozumienia Centrum kierowanego naówczas przez
tego samego Jarosława Kaczyńskiego tak samo nieszczęśliwie, jak dzisiaj
kierowana jest partia Prawo i Sprawiedliwość.Fundacja ta nabyła bez przetargu po śmiesznej cenie bardzo duży budynek w Warszawie, który po kolejnych transakcjach handlowych przeszedł w ręce żydowskiego dewelopera z Izraela. W budynku kupionym przez Fundację Kaczyńskiego po przeliczeniu na nowe za 4 mln. złotych, czyli za sumę pozwalającą nabyć w Jerozolimie plac pod budowę kiosku Ruchu, ma dzisiaj swoją siedzibę partia Jarosława Kaczyńskiego PiS. Miejscowa konkurencja partyjna uosobiona
przez Prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz oddała geszefty swoich
adwersarzy pod ocenę niezależnego sądownictwa RP formułując przy tym oskarżenie
tak nieudolnie, żeby sąd mógł orzec, iż "pozew jest nieadekwatny do sytuacji i stanu faktycznego". Wcześniej ten sam warszawski sąd podzielił w karygodny sposób sprawę
tegoż budynku na kilka różnych spraw, żeby mogły w nich zapadać sprzeczne ze
sobą orzeczenia i żeby nikt nigdy nie doszedł już do prawdy o przeszabrowaniu
przez upartyjnionych cwaniaków budynku będącego przecież społeczną własnością
wszystkich mieszkańców Warszawy, a nie prywatnym domkiem
jednorodzinnym odziedziczonym po Rajmundzie Kaczyńskim.
http://www.mypodcast.com/fsaudi/sowa_20090710_0600-460720.mp3 ![]() Nie wiadomo po kim i w jaki sposób poseł
Paweł Graś, rzecznik rządu RP Donalda Tuska odziedziczył dom, podobnie jak
Rajmund Kaczyński, w którym zamieszkuje w Polsce za darmo nie wykazując tego
w pozycjach osiąganych korzyści majątkowych. Paweł Graś nadzorował
wcześniej służby specjalnie po to tajne w Polsce, żeby nie mógł przedostać się
do nich żaden agent obcego mocarstwa dysponującego wyrzutniami atomowymi
rozlokowanymi od Morza Sródziemnego do Morza Martwego. Dzisiaj minister Graś
oficjalnie korzysta tylko z łaskawości tzw. niemieckiego sklepikarza o nazwisku
Paul Rogler, który w 1987 r posiadał w miejscowości Selb zaledwie kserokopiarkę
i prowadził stosowne usługi dla ludności w cenie 10 Fenigów
za jedną stronę formatu A-4.
Selb było wtedy nadgranicznym miasteczkiem w trójkącie: CSSR, DDR, Republika Federalna Niemiec wykorzystywanym do kontaktów służbowych przez współpracujące ze sobą tajne służby specjalne: Stasi, SB, StB, Mossad i inne. Paul Rogler odbiera dzisiaj telefony i zakłopotany kieruje dzwoniącego doń dziennikarza miłym głosem do pana Grasia. - Acha, to pan już wie, o co chodzi. A czy
mógłby pan odpowiedzieć tylko na jedno pytanie: do kogo właściwie należy ta
willa, w której zamieszkuje pan Graś? Czy jest to pana willa, czy jego?
Zakłopotanie, krótka przerwa na oddech i ten sam miły
głos: - Proszę skierować to zapytanie do pana
Grasia.
Paul Rogler, którego żona jest nauczycielką yogi,
robi za właściciela firmy "Agemark" zarejestrowanej w Soms, a założonej niegdyś
przez Pawła Grasia w Katowicach. Graś był do 2007 roku członkiem Zarządu
"Agemark". Czy osiągane z tego tytułu dochody były poddawane opodatkowaniu w
Polsce, czy w Niemczech? Gdzie dzisiaj płaci podatek od dochodów osiąganych w
tej niemieckiej firmie jedyny jej polski pracownik, żona ministra Grasia?
Czy celem działania firmy "Agemark" jest tylko zwykłe ukrycie majątku Grasiów nabytego tak samo jak majątek fundacji Kaczyńskich za równowartość paczki papierosów, czy też mamy tu do czynienia z pozostałością po majątku Służby Bezpieczeństwa, wojskowych służb specjalnych PRL, lub zaprzyjaźnionych mocarstw, który uległ zawłaszczeniu na mocy stosownego rozkazu, jak tysiące innych lokali służbowych po SB, KGB i Stasi na terenie byłego PRL-u? W sprawie ustalenia prawa własności domu
zamieszkiwanego przez Pawła Grasia premier Tusk wsadził głowę w nadmorski
piasek. Prezydent Lech Kaczyński ogłosił natomiast, że najbardziej potrzebne
jest Polsce zwołanie kolejnego "okrągłego stołu", łącząc to oficjalnie z
planowaną ustawą medialną. Pierwszy okrągły stół
poprzedzony był tajnymi rozmowami współudziałowców w Magdalence, w willi będącej
na stanie SB. Listę uczestników porozumienia w Magdalence zatwierdzał generał
Kiszczak, który do 1980 roku zarządzał kontrwywiadem wojskowym na Wybrzeżu i
kontrolował działalność tzw. wolnych związków zawodowych KOR-owca Borusewicza,
który po to wyleciał w 1968 roku jako prześladowany żyd ze studiów, żeby
skończyć je potem jako katolik na KUL-u splamionym współpracą z SB przez biskupa-kapusia a w ostatnich dniach nadawaniem
politycznie umotywowanych doktoratów honoris causa osobnikom pozbawionym honoru.
Czy prezydent Kaczyński odwołując się do tradycji kiszczakowskich chciałby znowu
zamoczyć Kościół Katolicki w szemranych rozmowach geszefciarzy zabawiających się
w polityków?
Przy "okrągłym stole"
Kaczyńskiego odnajdą być może wreszcie wspólny język i wspólny swój interes obie
partie, które jeszcze nie tak dawno Radio Maryja nawoływało do zawiązania
koalicji biorącej w Polsce: Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość,
odpowiedzialne m.in. za sprzedaż nie jednej willi Pawłowi Grasiowi, lecz wielu
budynków i terenów budowlanych na terenach polskich stoczni w ręce jawnie żydowskich
biznesmenów wywodzących się z tajnej służby Izraela MOSSAD.
Najpilniejszą tymczasem dla Narodu Polskiego sprawą jest ujawnić, po kim Paweł Graś odziedziczył dom i maniery Kaczyńskich. Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski http://sowa.mypodcast.com/200907_archive.html
piątek, 05 czerwca 2009
Wnoszę o ponowne rozpatrzenie moich skarg na zorganizowane bandy przestępcze złożone z osobników żydowskiego pochodzenia.
Pan podinsp. Maciej Stańczyk
Dyrektor Biura Kontroli Komendy Głównej Policji Frankfurt nad Menem, 5 czerwca 2009 r. Szanowny Panie Dyrektorze, pismem DKSiW-E-052-802/09/JK z 9 kwietnia 2009 r. Pani Adrianna Zielińska, Zastępca Dyrektora Departamentu Skarg i Wniosków MSWiA przekazała do Pana moje pisma z 16 grudnia 2008 r. oraz 25 marca 2009 r., w których poinformowałem Ministra Spraw Wewnętrznych RP i Ministra Sprawiedliwości RP o działaniu w strukturach MSWiA oraz Ministerstwa Sprawiedliwości, na terenie Tomaszowa Mazowieckiego i Województwa Łódzkiego, zorganizowanych band przestępczych złożonych z osobników żydowskiego pochodzenia. W obu pismach opisałem szczegółowo oraz udokumentowałem przestępczą działalność żydowskiej mafii działającej w strukturach Policji na wspomnianym terenie, wskazałem na istnienie dalszych dowodów, które mogą i powinny być wykorzystane w działaniach kontrolnych. Tymczasem otrzymałem pismo Is-4544/3707/09/MJ z 11.05.2009 r., podpisane przez Zastępcę Naczelnika Wydziału Skarg i Wniosków Biura Kontroli Komendy Głównej Policji podinsp. Joannę Goralewską, które to pismo jest dowodem nikczemnego mataczenia, kolejnym przestępstwem popełnionym przez pracownika Policji. Celem tego pisma jest wmówienie mi, że nie mam racji, bo występując przeciwko przestępcom działającym w zmowie, zostałem już przez nich ukarany zaocznym wyrokiem przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim. W piśmie podinsp. Goralewskiej nie ma najmniejszej
wzmianki o tym, że Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi
pismem T-II-MM-0510/534/3/08 z 16.12.2008 r. przekazała do Prokuratury
Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim "informacje o możliwości popełnienia
przestępstwa przez policjantów z KPP w Tomaszowie Mazowieckim, m.in. z art. 231
§ 1 k.k. w celu podjęcia merytorycznej decyzji w tym zakresie".
Pismo to zostało przy tym opatrzone pieczątką Zastępcy
Naczelnika Wydziału Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi kom. Tomasza
Tyszkiewicza, a nie zostało podpisane jak należy ze względów, których nie można
tłumaczyć zwykłym niedopatrzeniem.
Nie można także tłumaczyć kobiecą naiwnością i beztroską
wyjaśnień podpisanych przez podinsp. Joannę Goralewską, Zastępcę Naczelnika
Wydziału Skarg i Wniosków Komendy Głównej Policji, która dopuszczając się
wskazanego mataczenia usiłuje wmówić Polakowi, że "zapadłe
rozstrzygnięcia są wiążące zarówno dla Pana, jak i
Policji".
Gdyby tak było, jak podinsp. Goralewska usiłuje wmówić
obywatelowi RP, że zapadłe w jakimkolwiek organie administracyjnym RP
rozstrzygnięcia "są wiążące" i nie ma od nich odwołania, to po co byłaby
Konstytucja RP, prawo dla Polaków w Polsce, Wydziały Skarg i Wniosków, Biura
Kontroli na wszystkich szczeblach i w strukturach wszystkich Ministerstw?
Bezczelność podinsp. Goralewskiej jest niebywała,
bowiem policjantka nie dokonuje rzeczowej analizy dowodów przestępstw popełnionych przez policjantów z KPP w
Tomaszowie Mazowieckim, lecz kontroluje stenogramy nagrań rozmów
telefonicznych obywatela zawiadamiającego o przestępstwie, z dyżurnym KPP w
Tomaszowie Maz., a następnie wyciąga z tego taki wniosek, że skoro obywatel
dzwoniący na policję (informujący o napadzie na prywatne mieszkanie, składający
kilkakrotnie telefonicznie skargę na działalność policjantów występujących w
zmowie z autorem napadu) dziękował za każdym razem policyjnemu rozmówcy
uprzejmie za rozmowę, to znaczy, że skargi na policjantów z KPP w Tomaszowie nie
musi podinsp. Goralewska - w jej mniemaniu - wcale rozpatrywać.
W bezczelności swojej podinsp. Goralewska idzie tak
daleko, że ośmiela się drwić z pokrzywdzonego przez żydowskie bandy Polaka
stwierdzając: " uprzejmie informuję, że sporządzono stosowne stenogramy z
odsłuchu zarejestrowanych rozmów. Z ich treści wynika, iż ww. funkcjonariusz
prowadził z Panem rozmowy w sposób nie naruszający zasad etyki zawodowej.
Pouczył Pana prawidłowo o możliwości złożenia skargi, za co na zakończenie
każdej rozmowy, podziękował Pan policjantowi. Jednocześnie informuję, że
stenogramy tych rozmów mogą być udostępnione na prośbę właściwych organów
wymiaru sprawiedliwości".
Szanowny Panie Dyrektorze,
wnioskuję jak we wcześniejszych pismach: o wysłuchanie
zarejestrowanych rozmów, a nie o odczytywanie stenogramów rozmów.
Nie wiem, kto i dlaczego dopuścił się ukrywania dowodów
w sprawie i polecił sporządzanie stenogramów z nagranych zapisów moich 4
(słownie: czterech) rozmów z KPP w Tomaszowie Mazowieckim?
Pani podinsp, Goralewska tak daleko sprzyja zacieraniu
śladów przestępstw popełnionych przez policjantów z KPP w Tomaszowie Maz., że
nie nie poprosiła o dowody w sprawie, o pliki elektroniczne z nagraniami rozmów, lecz zadowoliła się dostarczonym jej opisem dowodów,
który odesłała już z powrotem do Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, która to
wyczyściła dla niej wcześniej sprawę skargi na działalność policjantów z KPP w
Tomaszowie Mazowieckim i Komendy Wojewódzkiej w Łodzi.
Składam niniejszym skargę na
zaniechanie podjęcia obowiązków służbowych przez podinsp. Joannę
Goralewską.
Wnoszę o ponowne rozpatrzenie moich skarg, zawartych ww.
pismach informujących o konkretnych przestępstwach popełnionych przez działające
w strukturach MSWiA oraz MS zorganizowane bandy przestępcze złożone z osobników
żydowskiego pochodzenia.
Z szacunkiem
Stefan Kosiewski
dziennikarz, poeta, prezes Polskiego Ośrodka Kultury we
Frankfurcie nad Menem
Postfach 800626
65906 Frankfurt am Main
do wiadomości:
- Minister Spraw Wewnętrznych RP
- Minister Sprawedliwości RP
- Minister Spraw Zagranicznych RP
- Kancelaria Prezydenta RP
![]() Wednesday, Mar 25,
2009
W mundurach i w strukturach ZŁO. Do Ministra Sprawiedliwości Andrzeja Czumy prezes Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum(126 downloads)Download this episode (17 min)
piątek, 15 maja 2009
Pomnik poleglym w grudniu 1970 postawil Naród Polski
![]()
Sowa Magazyn Europejski4 czerwca 2009 r. Kaczyński, Wałęsa i Tusk, którzy sprawują w Polsce
władzę na mocy porozumienia zawartego z Jaruzelskim w 1989 r. w Magdalence,
zamierzają zawłaszczyć jeszcze pamięć po Polakach zamordowanych w 1970 r. przez
komunistyczną MO i wojsko dowodzone przez tego samego Jaruzelskiego, z którym
zawarli swój Diabelski Pakt.Źródło:
picasaweb.google.pl ![]()
sobota, 09 maja 2009
Stefan Kosiewski: Gdzie dwóch się zmówi
sowa Friday, May 08, 2009 Stefan
Kosiewski: Gdzie dwóch się zmówi, a trzeci korzysta
(1 downloads) Download this episode / kliknij, wysłuchaj (9 min)
Dzisiaj wiadomo już na pewno, że tak właśnie było, kiedy
w Moskwie po Andropowie (Liebermanie) nastał Gorbaczow (Garber) i ten
żyd sprywatyzował Rosję. (Česká tisková kancelář
(ČTK), novinky.cz 30.3.2009). W 1991 roku Krzysztof Dubiński przyznawał: "Na
pewno musiłały być jakieś wcześniejsze ustalenia z Rosjanami, a być może jeszcze
z innymi sojusznikami (...) Generalnie , wśród sojuszników towarzyszyła pracom
"okrągłego stołu" niechęć, natomiast paradoksalnie najbardziej życzliwie
nastawieni byli doń w naszym bloku Rosjanie" (GK 266).
Dzisiaj w Polsce premier i prezydent prześcigają się w
zamiarze świętowania dwudziestolecia tzw. kontraktowych wyborów, które
zarządzone zostały w PRL-u z rozkazu Moskwy przez generała Jaruzelskiego, podług
planów przygotowanych wcześniej przez trzyososbowy zespół roboczy Kiszczaka
pracujący pod kierownictwem Jerzego Urbana.
Zapowiedziano, że samoloty państwowe przewozić będą w
jednym dniu, 4 czerwca 2009 roku obie ekipy dostojników z Krakowa do Gdańska
tak, aby obie partie wyrosłe na gruncie przemian opracowanych w 1986 roku w
Magdalence przez trzyosobowy zespół Urbana mogły pokazać się wyborcom na trzy
dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
Triada w żydowskiej Kabale ma niepoślednią rolę, jak w
Kościele Powszechnym Trójca, a w Narodzie Polskim : Bóg,
Honor i Ojczyzna. Czy należy wobec tego przewidywać, że zarządzony zostanie
w ostatniej chwili między Krakowem a Gdańskiem jeszcze Popas? Nie w Nowej
Hucie, zbudowanej we wsi Mogiła, bo tam, jak pamiętamy, zarządził Kiszczak
przykładne pałowanie Polaków według Urbana scenariusza, lecz na Okęciu dla kilku
kamer, poprawnych wypowiedzi do mikrofonu dla poparcia słusznych dążeń
miejscowych kandydatów do koryta w Sztrasburgu i w Brukseli? Ludzie lubią się
zabawić kosztem trzeciego, zwłaszcza gdy w roli trzeciego przypisany od czasów
Magdalenki kilkudziesięciomilionowy Naród.
Obawiano się jeszcze tego Trzeciego, chociaż oficjalnie
postrzegano w tej roli partyjny i wojskowy beton; przywołajmy raz jeszcze
głos Dubińskiego: " tak jak oświadczenie Biura Politycznego uznawało wyniki
wyborów, tak oświadczenie Onyszkiewicza uznawało kontrakt. Obie strony dogadały
się w obawie przed tą trzecią stroną" (ibidem).
Wiele miejsc w Talmudzie wskazuje niedwuznacznie, że
gdzie się dwóch zmówi, tam trzeci z pewnością na tym nie skorzysta. Nie wiadomo natomiast, czy Instytut Pamięci Narodowej Komisja
Badania Zrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dotarł już do wspomnianych
dokumentów, redagowanych ostatecznie osobiście przez Urbana, których
liczby minister propagandy Jaruzelskiego bliżej nie określił, przyznając
jedynie, iż było "kilka takich dokumentów" (tamże). Czy już coś z tego wynikło,
jakaś książka, konferencja, pokłosie tych badań?
A skoro już na marginesie, to zwrócił się do mnie ten
właśnie Instytut Pamięci Narodowej w
lutym 2008 roku listem poleconym o wyrażenie zgody na umieszczenie mojego
nazwiska w Katalogu osób
rozpracowywanych przez SB; odpowiedziałem także
listem poleconym, a przez te kilkanaście miesięcy IPN nie wykonał prostej
czynności, na którą uzyskał moją zgodę, później zaś dostał jeszcze monity.
Rzecz jasna, że nie chodziło nikomu i nigdy o wątpliwą
satysfakcję dla mojej osoby, czy dla tysięcy innych Polaków znieważanych w taki
sam sposób przez IPN, Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
Powiedzmy jasno: chodzi raczej o to, żeby przypomnieć, że Polacy wypisują wciąż
na swoich sztandarach: Bóg, Honor i Ojczyzna, haftują Ptaka i Bogarodzicę a
mądrzy Czesi twierdzą, że Naród Czeski istniał na długo przed zatwierdzeniu
przez ich Senat tzw. Lisabońskiej zmowy i długo jeszcze będzie istniał także
po rozwiązaniu Unii Europejskiej.
Z Frankfurtu nad Menem mówił
dokonanego przez użytkownika sowa vide:
- Witold Bereś, Jerzy Skoczylas: Generał Kiszczak mówi
prawie wszystko. Warszawa 1991. (GK)
- Stefan Kosiewski: Patów nie ma. Ład nr 29 (303),
22.07.1990.
- (Česká tisková kancelář (ČTK), novinky.cz
30.3.2009).
- Stefan Kosiewski: Zapytanie, 18 wrzesień
2008 07:01 do IPN Oddział w Katowicach: Czy dotarła do Państwa
przesyłka 135445100 z 28.03.2008?
- David Hanák: Konec jedné iluze o české samostatnosti ?
Kulturně-hospodářská revue Fragmenty, ročník
XIV, 2009 http://cesko.blox.pl/2009/05/David-Hank-Konec-jedn-iluze-o-esk-samostatnosti.html
dokonanego przez użytkownika Paweł Biernacki
wtorek, 21 kwietnia 2009
kolejna skarga Pana Stefana Kosiewskiego, która wpłynęła do MSWiA i do Ministerstwa Sprawiedliwości
środa, 25 marca 2009
W mundurach i w strukturach ZŁO. Do Ministra Sprawiedliwości Andrzeja Czumy prezes Stefan Kosiewski, Polnisches Kulturzentrum
Tomaszów
Mazowiecki, "rewitalizacja"Polnisches Kulturzentrum e.V. Postfach 800 626
65906 Frankfurt am Main
Stefan Kosiewski, Vorsitzender
Frankfurt nad Menem, 25.03.2009 r.
Pan Andrzej Czuma
Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny
RP
Szanowny Panie Ministrze, jako Prezes Polskiego Ośrodka Kultury we Frankfurcie nad
Menem i wydawca Magazynu Europejskiego SOWA z przykrością przyjmowałem
korespondencję z atakami i zarzutami pod adresem Ministra
Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego RP, która nadchodziła do mnie w ostatnim
czasie z różnych środowisk Polonii całego Swiata.
Nie wolno nikogo bezkarnie pomawiać w państwie prawa,
grzechem w Polsce jest fałszywe świadectwo.
Pan Minister był więźniem politycznym w PRL-u i
pracownikiem Zarządu Regionu Sląsko-Dąbrowskiego Solidarności. Tak się złożyło,
że mnie wyrzucono ze studiów na Uniwersytecie Sląskim w 1977 roku, a w marcu
1978 r. zostałem skazany przez Sąd Rejonowy w Sosnowcu za rzekome pobicie
milicjanta, w istocie zostałem ukarany w ten sposób przez Służbę Bezpieczeństwa
w związku z podejmowaną przeze mnie próbą działalności niepodległej i
demokratycznej w środowisku studenckim. Ostatnim moim miejscem pracy w Polsce
był ten sam Zarząd Regionu Solidarności w Katowicach, który był Pana Pracodawcą,
tygodnik "Solidarność Jastrzębie". Piszę o tej zbieżności, ponieważ nie miałem
zaszczytu poznać Pana Ministra; być może wszedł Pan kiedyś na krótko do
zajmowanego m.in. przeze mnie pokoju redakcyjnego.
Niestety w Polsce ludzie
używający nazwy Solidarność dogadali się w tajnych rozmowach z autorami stanu
wojennego, zawarto ugodę kosztem Narodu Polskiego. Własność Polaków i władzę w
naszej Ojczyźnie przejęła żydokomunistyczna hołota, jak nazwał ją po imieniu
premier Jarosław Kaczyński, zorganizowana na terenie całego kraju w lokalne
bandy; krajową reprezentację polityczną podzielono w Magdalence według klucza
procentowego, później rozdanie to miała zastąpić tzw. demokracja.
Jako emigrant polityczny i korespondent zagraniczny
"Tygodnika Solidarność", współpracownik Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w
Monachium a w Warszawie Tygodnika Katolickiego ŁAD wspierałem wybory Lecha
Wałęsy na Prezydenta tego odmienionego PRL-u; prowadzone przeze mnie auto
najechała w tamtych dniach ciężarówka w Częstochowie na trasie z Katowic do
Warszawy, wiozłem trójkę pasażerów, jedna z tych osób została poszkodowana w
wypadku. Był ustalony bezpośredni sprawca, policja nie przekazała jednak sprawy
do sądu, nie byłem wzywany w charakterze świadka. Otrzymałem odszkodowanie za
skasowane auto, a Przewodniczącemu Solidarności w Katowicach, panu posłowi
Pietrzykowi odpowiedziałem wtedy, że nie wracam do pracy w Polsce ze względów
zdrowotnych. Konfrontacja ze Służbą Bezpieczeństwa w Katowicach, Warszawie,
Czeladzi i pod Jasną Górą nie skłaniała emigrantów politycznych wtedy do powrotu
na stałe do Ojczyzny.
Piszę po latach o tym wszystkim w liście otwartym do
Pana Ministra, który w serwisie magazynu europejskiego SOWA otrzyma dzisiaj 15
tysięcy Czytelników w różnych państwach świata, bo ta sama hołota, banda
złoczyńców o żydowskich korzeniach i nazwiskach prześladuje w Polsce nie tylko
Pana Ministra ale i gnębi Polaków takich jak ja. Piszę otwarcie i wprost o tych
przykrych sprawach, bo nikt o zdrowych zmysłach nie może przecież oskarżyć Pana
Ministra o antysemityzm, niedorzecznością byłaby taka potwarz w stosunku do
autora niniejszych spostrzeżeń i uwag.
5 lipca 2008 roku zawiadomiłem policję w Tomaszowie
Mazowieckim o napadzie dokonanym na mieszkanie, w którym przebywałem. Patrol
policji, który przybył na miejsce przestępstwa, odmówił podjęcia niezbędnych
czynności śledczych w zgłoszonej przeze mnie telefonicznie sprawie. Policjanci
ustalili sprawcę przestępstwa w klatce schodowej a następnie przybyli razem z
nim na miejsce przestępstwa, jednakże nie w celu dokonania koniecznych czynności
śledczych, lecz z zamiarem ukrycia popełnionego przestępstwa poprzez fałszywe
oskarżenie mojej osoby o czyn, którego nie popełniłem. Policjanci wystąpili w
zmowie z pijanym napastnikiem i sprowadzili na mnie bezpośrednie zagrożenie
zdrowia a nawet życia. W miejscowym szpitalu udzielono mi pomocy lekarskiej. Już
po udzieleniu mi pomocy lekarskiej ponownie zostałem poddany terrorystycznym i
niebezpiecznym dla mojego życia działaniom przestępczym trzech policjantów, których personalia spisałem z legitymacji
służbowych. Zarówno napastnik jak i policjanci byli żydowskiego pochodzenia,
znałem wcześniej osobiście napastnika, poznałem niepolskie nazwiska policjantów.
Zaprotestowałem przeciwko temu antypolskiemu pogromowi,
złożyłem w kolejnych dniach skargi na piśmie w Prokuraturze Okręgowej w
Piotrkowie Trybunalskim i w Prokuraturze Rejonowej w Tomaszowie Mazowieckim. O
działaniu w strukturach Policji w Tomaszowie Mazowieckim zorganizowanej grupy
złoczyńców poinformowałem w osobistej rozmowie, w obecności świadków, szefa
miejscowej Prokuratury Rejonowej Roberta Wiznera. Kopie najważniejszych pism w
tej sprawie wysyłałem m.in. do wiadomości Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora
Generalnego RP oraz Ministra Spraw Wewnętrznych.
Banda złoczyńców zaplanowała sobie, że obroni swojego
człowieka poprzez fałszywe oskarżenie mnie o haniebny czyn, którego nie
popełniłem. Oskarżono mnie fałszywie i skazano zaocznie wyrokiem Sądu Rejonowego
w Tomaszowie o rzekomą kradzież starej piłki do gry w piłkę nożną, którą jako
dowód rzeczowy w sprawie złośliwego nękania mnie przez syna sprawcy napadu
dokonanego 5 lipca 2008 r. osobiście przekazałem jako dowód rzeczowy w
sprawie kolejnemu policjantowi o żydowskim nazwisku w Tomaszowie
Mazowieckim.
Działanie w strukturach Komendy Powiatowej Policji w
Tomaszowie Mazowieckim zorganizowanej grupy przestępców opisałem szczegółowo w
skargach skierowanych do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi, w kopiach
przesyłanych m.in. do wiadomości Ministra Spraw Wewnętrznych Grzegorza Schetyny.
Publikowałem część korespondencji w internecie, żeby uniemożliwić dalsze łamanie
prawa i prześladowanie mojej osoby przez zorganizowaną grupę przestępczą.
W odpowiedzi otrzymałem pismo z Sądu Rejonowego w
Tomaszowie Maz. z datą 7 października 2008r. informujące, że Kasację w sprawie o
wykroczenie, którego nie popełniłem, może wnieść wyłącznie Minister
Sprawiedliwości-Prokurator Generalny RP.
Prokurator Danuta Bator, Zastępca Dyrektora Biura
Postępowania Sądowego w Ministerstwie Sprawiedliwości-Prokuraturze
Krajowej, odpowiadając pismem z 03.12. 2008 r. nie uwzględniła szeregu błędów
faktycznych i logicznych popełnionych w działaniach grupy złożonej z pracowników
policji, prokuratury i sądu w Tomaszowie Mazowieckim, dopuściła się
niewłaściwej oceny przedstawionych zdarzeń, niezgodnie z zasadami prawidłowego
rozumowania, wbrew wskazaniom wiedzy i doświadczeniu życiowemu stanęła po
stronie złoczyńców.
Prokurator Danuta Bator nie wywiązała się z zawodowego
obowiązku, którym było nie tylko sprawdzenie, czy sąd nie dopuścił się rażącego
naruszenia reguł postępowania, co miało wpływ na ustalenia faktyczne, a w
konsekwencji na treść krzywdzącego mnie, bezprawnego i terrorystycznego w
istocie orzeczenia, które oparte zostało na pomówieniu tak samo nonsensownym,
jak przysyłane do mnie przez Duszę i innych pomówienia pod adresem Pana
Ministra.
Prokurator Danuta Bator tak samo jak wcześniej
pracownicy policji w Tomaszowie i w Łodzi popełniła przestępstwo zatajenia
wiedzy o popełniołnych 5 lipca 2008 r. przestępstwach związanych z antypolskim
pogromem na osobie polskiego emigranta politycznego. Prokurator Danuta
Bator powinna odpowiedzieć za ukrywanie informacji o przestępstwach, nadużyciach
prawa i niedopełnieniu obowiązków służbowych przez grupę policjantów, którzy
działają nadal w porozumieniu i w celu utrudniania prawidłowego przebiegu
toczącego się postępowania kontrolnego.
Przestępstwo mataczenia, którego dopuszcza się
prokurator Danuta Bator dokumentuje kolejne podpisane przez nią pismo, z datą
4.03.2009 r., nadesłane na adres prowadzonego przeze mnie we Frankfurcie nad
Menem Polnisches Kulturzentrum e.V., w odpowiedzi na moje pismo wysłane do Sądu
Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim z datą 19.02.2009 r., przesłane w kopii do
wiadomości Ministra Sprawiedliwości.
Wyjaśniam, że moje pismo do Sądu Rejonowego, na które
zareagowała bezmyślnie prokurator Bator dotyczyło nie sprawy Kasacji bezprawnego
wyroku, lecz było wnioskiem do Sądu o przekazanie ponownie do zbadania przez
Prokuraturę sprawy szeregu przestępstw popełnionych przez grupę policjantów i
prokuratorów w Tomaszowie Mazowieckim.
Wnoszę, jak we wszystkich moich wcześniejszych pismach,
o niezwłoczne zabezpieczenie zapisu rozmów telefonicznych przeprowadzonych z
dyżurnym Wódzkim z Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Maz. w dniu 5 lipca
2008 r., przy wykorzystaniu telefonicznego numeru alarmowego: 997. Wnoszę
o ściganie zorganizowanej grupy przestępczej w strukturach Ministerstwa
Sprawiedliwości RP i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ze wskazaniem na dowody
przedstawione przeze mnie we wcześniejszych pismach.
Ze wzglądu na dostrzeżone mataczenie wnoszę o
natychmiastowe 0dsunięcie od mojej sprawy prokurator Danuty Bator, która nie
czytając najwidoczniej mojego pisma z 19.02.2009 r. ośmieliła się ostrzec
obywatela, że "kolejne pismo nie wskazujące na nowe okoliczności, zostanie
pozostawione bez dalszego biegu".
Dotychczas wskazane przeze mnie okoliczności wystarczają
do postawienia w stan oskarżenia kilku pracowników policji, prokuratury i
sądownictwa w Polsce. Nowe okoliczności zarówno w tej jak i w każdej innej
sprawie zawsze mogą się pojawić, niezbędna jednak jest dobra wola i bezstronność
urzędnika, których to nie dostrzega się niestety w tym wypadku w stosunku do
polskiego emigranta politycznego w Polsce.
Wnoszę o Kasację wyroku nakazowego Sygn. akt VI W 701/08
z powodu uchybień wymienionych w art. 104 k.p.s.w. - tzw. bezwzględne przyczyny
odwoławcze - jak również z powodu rażącego naruszenia prawa, co miało wpływ na
treść absurdalnego orzeczenia Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim w
rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, 1 sierpnia 2008 r., z obwinienia
Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim zawierającego błędy i
przekłamania a będącego elementem zaskarżanego przestępstwa.
Zwracam się do Pana Ministra z zaufaniem i życzeniami
owocnej pracy dla dobra naszej Ojczyzny.
Z szacunkiem
Stefan Kosiewski
Prezes Polskiego Ośrodka Kultury, nauczyciel,
dziennikarz i poeta http://sowa.mypodcast.com/200903_archive.html
sobota, 14 marca 2009
Przewodnicy ślepi
htttp://ia331421.us.archive.org/0/items/PrzewodnicySlepi/Sowa13.3.2009PrzewodnicySlepi.mp3 Niedawno jeszcze jednego żyda chowało w Polsce trzech
biskupów, nie przed prześladowaniami żydokomuny, lecz na oczach katolickiego
Boga, na warszawskich Powązkach. Rabin tolerancyjnie kiwał się z boku otwarty na
Kadisz, który mocno trzymał w obu rękach, żeby trzymać się litery prawa śpiewając
swoje po swojemu. Jąkała bez jąkania przemawiał nad trumną - cuda
się zdarzają - emerytowany bojówkarz nawoływał nad grobem do boju z ciemnotą.
I znowu umarł bezbożnik, znowu żydokomuna i znowu ten
sam premier i ten sam prezydent odprowadzą kolegę w ciemność. Zapowiedziana
została uroczystość dwugodzinna z udziałem Wielkiego Mistrza Ceremonii, w
obrządku Wielkiego Wschodu, fartuszki, muzyka. Przedstawiciel Episkopatu Polski
zapowiedział, że biskupi jednak tym razem nie przyjdą. Nie wiedzieć, czemu przypisać ten komunikat,
bo biskupi katoliccy na pogrzebie ateisty nikogo już nie zadziwią, a
żyd mógłby się dać przewrócić w grobie od samej choćby tylko
wiarygodności poświęceń.
Mt 23, 23-24.
|
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Grab this swicki from eurekster.com Profil użytkownika Sowa Magazyn Europejski![]() Utwórz swoją wizytówkę
| |||||||||||||||||||||||||||||