Bóg, Honor, Ojczyzna. Ojcowizna otwarta na świat - ogólnonarodowe zjednoczenie ugrupowań pod historyczną nazwą volni@o2.pl - Listy na adres: Postfach 800626, 65906 Frankfurt am Main
piątek, 31 października 2008
Jan Łopuszański: Dziękuję za korespondencję ks. Jarosława Wiśniewskiego i za informacje o męczennikach katolickich w Rosji.

Dziękuję za korespondencję ks. Jarosława Wiśniewskiego i za informacje o męczennikach katolickich w Rosji. AMDG! Wcześniej czy później i tam zwycięzy Jezus Chrystus. Szczęść Boże! Jan  Łopuszański

----- Original Message -----
Sent: Friday, October 31, 2008 9:48 PM
Subject: Re: [sowa] Smierc jezuity rodem z Karagandy
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum1/message/1438

ZAMORDOWANO DWU JEZUITÓW W MOSKWIE

– w najlepszym gangsterskim stylu zostali zasztyletowani u siebie w domu. Jeden z nich Otto Messmer to mój znajomy, rodzony brat biskupa z Kirgizji i proboszcza z Karagandy, a także czterech sióstr Eucharystek, to naprawdę dzielna rodzinka i będzie im go mocno brak, choć z drugiej strony dla takiej rodziny brat męczennik to najpiękniejszy dar Opatrzności i niesamowita reklama dla Kościoła na Wschodzie.

Byłem kiedyś w moskiewskim domu Jezuitów. Tam naprawdę nie ma co kraść, zwykła komunalka ze starymi rupieciami, wiec motyw był inny i jedyny. To, ze Jezuici nigdy nie podobali się służbom specjalnym wiedzieliśmy od dawna, pierwszą “personą non grata” stał się przełożony moskiewskich Jezuitów ks. Opiela. Nie wpuszczono go nie nazywając przyczyn w 2000-m roku. Rok później “milicja podatkowa w towarzystwie bojówkarzy napadła na centrum Inigo w Nowosybirsku, zarekwirowano wtedy cala bazę danych, kasety wideo i nawet “wzięto pod straż” niemal 90-letniego weterana Jezuitów, ks. Stryczka ze Słowacji. Człowieka, który w czasie wojny wspierał we Francji rosyjskich partyzantów...(!) Wiele by mnożyć takich przykładów wrogości wobec zakonu. Ja czuję z daleka ten smród z Łubianki...

Toteż kolejna awantura w Moskwie, która mnie do głębi duszy dotknęła, bo spotkałem tego kapłana w 1995 roku w Warszawie na lotnisku, gdyśmy wspólnie lecieli na tydzień do Fatimy mocno i osobiście mnie boli. Pamiętam go jak przystojnego i skromnego chłopca. Pamiętam reportaż z Nowosybirska z jego ślubów wieczystych jakie miały miejsce całkiem niedawno, bo w 2001 roku. Pamiętam słowa jego wzruszonej mamy wypowiedziane przed kamerą syberyjskiej telewizji katolickiej KANA. Ta kobiecina oddala kościołowi trzech synów i cztery córki!!! Śmierć młodego Jezuity syna zesłańców z Karagandy, dzielnego jezuity, powinna dotknąć wszystkich nas.

(...) http://donbas.blox.pl

(...) ZAMORDOWANO DWU JEZUITOW W MOSKWIE w najlepszym gangsterskim stylu zostali
zasztyletowani u siebie w domu. Jeden z nich Otto Messmer to moj znajomy,
rodzony brat biskupa z Kirgizji i proboszcza z Karagandy, a takze czterech
siostr Eucharystek, to naprawde dzielna rodzinka i bedzie im go mocno brak,
choc z drugiej strony dla takiej rodziny brat meczennik to najpiekniejszy
dar Opatrznosci i niesamowita reklama dla kosciola na Wschodzie.
KGB-isci na prawde nie wiedza co czynia.
Bylem kiedys w moskiewskim domu Jezuitow.
Tam naprawde nie ma co krasc, zwykla komunalka ze starymi rupieciami, wiec
motyw byl inny i jedyny (...).

10. Moja parafia

Co do mojej parafii.

Jest ona nietypowa. W miasteczku Angren mieszkalo 20 lat temu wielu europejczykow. Byli to zwlaszcza zeslancy polskiego i niemieckiego pochodzenia. Ostatnio wielu z nich powrocilo do ojczyzny albo wynioslo sie do Rosji. Nie sposob ukryc, ze sprzyjaly temu zatargi na tle rasowym i religijnym. Historia parafii w Angrenie jest nietypowa.

Do tego miasteczka z pobliskiej Fergany pod koniec lat 80-tych zaczal dojezdzac legendarny ks. Pralat Jozef Swidnicki, ktory w 1984-m roku trafil w Nowosybirsku do wiezienia za kazanie o MB Fatimskiej jakie wyglosil w miejscowej kapliczce.

Dostal wyrok 4 lata za antypanstwowa, wywrotowa dzialalnosc, bo tak wladze sowieckie nazywaly misje. Po dwu latach zdaje sie skrocono mu wyrok i z Syberii wyjechal on do Uzbekistanu. Mial wielu parafian w Ferganie w Angrenie i w Taszkiencie. Z trudem nadazal odwiedzac wszystkie zakatki kraju gdzie tylko znajdowal europejczykow. Z chwila jednak gdy przeniosl sie z powrotem na Syberie w 1992 roku parafie zaczely sie wyludniac i trudno bylo ten proces zatrzymac. Do Uzbekistanu przyjechali bracia Franciszkanie, ktorzy zaprzyjaznili sie z pewnym pastorem polskiego pochodzenia.

Mial na imie Wlodzimierz Wytrwal. Podobnie jak wielu i on z rodzina opuscil Uzbekistan i mieszka sobie w Ojczysnie swych przodkow. Zanim jednak wyjechal wypelnil opatrznosciowa misje.

Zaprosil naszych Franciszkanow, by przeprowadzili akcje informacyjna o kosciele katolickim w jego parafii. Nieczesto sie zdarza, by pragnienie powrotu do kosciola katolickiego ustami parafian wyrazal sam pastor protestancki. Tym razem tak sie stalo.

Wspolpraca Wlodzimierza z franciszkanami trwala 2 lata.

Skutek jest taki, ze wiekszosc moich obecnych parafian byli w przeszlosci baptystami.

Czesc dawnych parafian odeszla do innych wspolnot protestanckich. Inni wyjechali za granice.

Pozostali a jest ich 7 osob to glownie ludzie schorowani i starzy. Moja misja chwilami wyglada jak praca siostr na cmentarzu.

11. Moje rozterki

Nie wiem czy sobie poradze. W Rosji i na Ukrainie gdzie dotad pracowalem do panstwowej rejestracji wspolnoty potrzebna byla minimalna ilosc 10-ciu czlonkow-zalozycieli. W Uzbekistanie trzeba nazbierac stu parafian, by wspolnota otrzymala legalny status.

Jak z tego widac, jestem na razie nielegalnym duszpasterzem i nie mam prawa zamieszkiwania w swej parafii. Dojezdzam wiec dorywczo z odleglego Taszkientu co dodatkowo utrudnia sprawe.

Miasto jest piekne ma 120 tys mieszkancow. Lezy u podnuza gory nazywanej Babaj Gora 3555 m, nawet latem ma czapke ze sniegu. Niektore dzielnice wiezowcow wygladaja jak miasto widmo, bo z chwila wyjazdu europejczykow nie bylo chetnych by te domy zasiedlic i dbac o nie.

Kazde miasteczko uzbeckie wita przyjezdnych pieknym haslem HUSZ KELIBSIZ (Witamy Serdecznie).

Ja jednak od miesiaca nie przestaje zyc z odczuciami „niechcianego goscia”, czyli takimi jakie mialem pod koniec pobytu w Rosji.

  opowiec z niebianskich gor.doc
65K Zobacz Pobierz


http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/5f3b2d3a6b351302?hl=pl
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND

Grab this swicki from eurekster.com

Profil użytkownika Sowa Magazyn Europejski
Sowa Magazyn Europejski's Facebook Profile
Utwórz swoją wizytówkę statystyka