Bóg, Honor, Ojczyzna. Ojcowizna otwarta na świat - ogólnonarodowe zjednoczenie ugrupowań pod historyczną nazwą volni@o2.pl - Listy na adres: Postfach 800626, 65906 Frankfurt am Main
Radni PiS nie chcieli honorowego obywatelstwa dla Wałęsy. Propozycję nadania
honorowego obywatelstwa Wałęsie zgłosiło Stowarzyszenie "Czas - Przestrzeń -
Tożsamość". Jak mówił przed głosowaniem jeden z przedstawicieli stowarzyszenia
Antoni Sobolewski, Lech Wałęsa jest "człowiekiem, któremu jak nigdy dotąd udało
się połączyć Polaków i skupić wokół
Antoni Sobolewski: Kiedy dziś rano wstałem, szedłem na tą salę zastanawiałem się, po co. Może
wielu z Państwa także miało taką myśl. Szukamy odpowiedzi. Dla pracy,
chwały, z ciekawości w końcu, li tylko dla pieniędzy, czy czegoś
więcej? Ja sobie odpowiedziałem. Ze względu na szacunek dla tych, dzięki
którym tu stoję. Dziś wiem. Przekraczając granicę, wchodząc na fora
internetowe czy też dyskutując z przyjaciółmi i obcymi, wiem, że jestem
wolny. Wolny, ograniczony jedynie wolnością drugiego człowieka. I ponoszę za
tę wolność pełną odpowiedzialność. I są ludzie wokół mnie, którym to
zawdzięczam. Są bezimienni, imienni i jest Lech Wałęsa - symbol tego
zwycięstwa.
Dlaczego on
Lech Wałęsa, przywódca, lider
walczących o wolne związki zawodowe. Człowiek, któremu - jak nigdy dotąd
żadnemu z Polaków - udało się połączyć inteligentów i robotników, prawicę,
lewicę i centrum, wierzących i niewierzących. Wtedy, w tamtym czasie, w
walce o wolną Polskę. Wtedy wszyscy poszli, uwierzyli. Człowiek prosty, a
jednak niezaprzeczalny lider. To jest ogromna wartość, szacunek, jakim się
cieszy głównie za granicą, w tym również u naszych niemieckich sąsiadów
będąc tam symbolem walki o wolną Polskę, jest też ważny. Ważny tu w
Szczecinie, gdzie właściwie rozpoczęły się wydarzenia, które bezpośrednio
doprowadziły do Okrągłego Stołu, zburzenia Muru Berlińskiego. Istotne jest,
by z pomocą tego autorytetu naszym niemieckim sąsiadom o tym powiedzieć - Tu
w Szczecinie w 1970,1971, 1980, 1981, 1988 r. mieszkańcy wzniecili iskrę,
które spaliła komunistyczny system.
Dlaczego my
Jako
trzydziestolatkowie pamiętający poprzedni system, czerpiemy pełnymi
garściami z nowej rzeczywistości. Zawdzięczamy to właśnie takim ludziom,
jak Lech Wałęsa i wielu zgromadzonych tu na sali. To właśnie nasze
podziękowanie za dar wolności, choć jak pisał prof. Tiszner - ów
nieszczęsny dar wolności, jednakże niezaprzeczalnej, prawdziwej. Bo jest
dla nas młodych pomostem miedzy przeszłościa a przyszłością - zarówno dla
Niemców jak i dla Polaków.
Po co to nam
Zadadza sobie
Państwo pytanie zapewne. Po co Szczecinowi taki Honorowy Obywatel? Przecież
tu nie zamieszka, podatków nie będzie płacił. Więc po co? Po pierwsze, by
zasypać urazy i zadawnione sprawy pomiędzy szczecińską i gdańską
Solidarnością, by wspólnie przypominać o pięknej historii. Po to wreszcie,
by uhonorować człowieka, dzięki któremu w ogromnej mierze dziś, wspólnie z
naszymi sąsiadami zza miedzy, czujemy się wolni i z tej wolności wspólnie w
pełni korzystamy. To tu za miedza Niemcy i Polacy tworzą wspólną listę
wyborczą. W koncu po to, by wreszcie pokazać młodym ludziom kolejną postać
wartą naśladowania. By mogli wybierać, co dobre, a co złe. By widzieli, że
warto siępoświęcać. By widzieli, że praca dla kraju również jest
nagradzana. Po to, by Lech Wałęsa, jako świadek, co więcej - twórca historii
- częściej z innymi twórcami odwiedzał Szczecin i wspierał nas w umacnianiu
tożsamości tego miasta i regionu.
A co z tym, co wokół
Mali
ludzie zawsze chcą się na czymś lub kimś wybić. Nie każdy umie
odpowiedzialnie korzystać z wolności. Typowa polska zawiść nie każdemu
pozwala na uznanie czyjejś wielkości. Małość i chęć zaistnienia przysłania
zdrowy rozsądek. Jak powiada dyrygent Jacek Kasprzyk: u nas patriotyzm
połączymy z szukaniem i kreowaniem wrogów. Gubimy szacunek dla autorytetów.
Łatwo mieszamy z błotem. Nie jesteśmy od rozgrzeszania, nie zgłaszamy
kandydatów na świętych. Zgłaszamy ludzi zwykłych swoją niezwykłością. Warto
pamiętać, to co dobre i wyciągać wnioski z tego, co złe. Nie błądzi ten kto
nic nie robi. Szczecin to wielkie miasto. Wielkie swoją duszą, wielkie
marzeniami, wielkie mieszkańcami, wielkie tymi, którzy kiedyś powiedzieli
NIE. To właśnie tu rozpoczęły się strajki 88-go r., decydujące o naszej
teraźniejszości. Strajki jakby na przekór uśpieniu społecznemu. To właśnie
stąd wyszły inicjatywy wsparcia Lecha Wałęsy. Na przekór. Dziś Państwo jako
niezależni rajcy miasta mogą dokonać wyboru. Wystarczy wznieść się ponad
dulszczyznę.
Szanowni Państwo. Dziś nie musimy stać naprzeciw ZOMO i
systemu. Dziś wystarczy ten demokratyczny wybór. Myślę, że wszyscy ci,
którzy wtedy walczyli, mogą być z tego właśnie dumni. Szanowni Państwo,
wznieśmy się ponad animozje.
To dumne być współobywatelem Lecha
Wałęsy w mieście Szczecinie.
Andrzej Łazowski, Antoni Sobolewski
Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość
Antoni Sobolewski wygłosił
publicznie nasze uzasadnienie podczas Sesji Rady Miasta w dniu 8 września
2008 r. Po wygłoszeniu Radni Miasta Szczecina przegłosowali nasz wniosek. Od
dnia dzisiejszego mamy nowego Honorowego Obywatela Miasta Szczecina Lecha
Wałesę!
W Szczecinie powstał komitet obrony
Lecha Wałęsy "Solidarni z Lechem Wałęsą". Jak poinformowali dziennikarzy
członkowie komitetu, były prezydentowi, który jest "szczuty", należy się
wsparcie.
Na zorganizowanej pod upamiętniającym wydarzenia Grudnia 70,
pomnikiem "Anioł Wolności" na szczecińskim Placu Solidarności, czworo członków
komitetu poinformowało, że komitet powołali spontanicznie, bez nacisków
politycznych ponieważ były prezydent "potrzebuje wsparcia od indywidualnych
Polaków" (...)
- do Yom Kippur nie było odpowiedzi od dra Leszka Skonki, a co tu robi ks. Isakowicz-Zaleski, ktory poluje za SB-kami?
Gość: dr Leszek Skonka, dynamic-78-8-131-160.ssp.dialog.net.pl
2008/06/20 15:02:55
Wałęsa
zawsze działał przeciw Polsce, zwłaszcza przeciw ludziom pracy. Myślę,
że ujawnienie dalszych dowodów zawstydzi tych, którzy dziś występują w
jego obronie. Ja takie dowody posiadam - dr Leszek Skonka, Wrocław,
były działacz przedsierpniowej opozycji (ROPCiO i WZZ) stalinism@wp.pl
Stefan Kosiewski, Jerzy Roś, Jerzy Sowiński - Olkusz 2005 KONSERWATYSTA
żydokomuna
w 2. i 3. pokoleniu, która eksploatuje niemiłosiernie Naród Polski:
posiada nie tylko ulice i kamienice, ale jeszcze szereg korporacji
(administracja, kościoły, wojsko, policja, więziennictwo, prawo, media,
polityka, nauka, kultura, sport, komunikacja, burdele, mafia, handel -
to wszystko jest w Polsce w żydowskich rękach, a dr Skonka, co
proponuje, jakie ma lekarstwo?
Jak chce pomóc wybijać się z Narodem Polskim na niepodległość?
Jeżeli żydokomuna miała haka na Wałęsę i używała tego haka do
manipulowania Wałęsą, to dlaczego Pan nie chce walczyć z wrogiem Narodu
Polskiego tą samą bronią?
Jeżeli ma Pan haka na Wałęsę, to dla dobra Narodu Polskiego należy
chyba wykorzystać teraz tę broń przeciwko żydokomunie, a nie myśleć o
tym, jak psuć humor Polakom, którzy w poszukiwaniu każdej deski ratunku
rozrywają sobie dłonie o ubeckie haki.
20.06.2008 Frankfurt nad Menem - Gdańsk. W porannej rozmowie telefonicznej Prezes Polnisches Kulturzentrum e.V. i wydawca magazynu SOWAStefan Kosiewski złożył życzenia imieninowe Prezydentowi Lechowi Wałęsie.
sami żydzi mianowani są honorowymi obywatelami Szczecina; Polacy protestują w Listach Otwartych: Łazowski do Stefaniaka
proniemiecki lobbysta-rewizjonista wykorzystuje posadę Dyrektora IPN do uprawiania antypolskiej polityki: Kazimierz Wóycicki
były dziennikarz "Zycia Warszawy"Kazimierz Wóycicki, od 1.1.2005 roku na posadzie Dyrektora IPN Kieresa i Kuleszy w Szczecinie, zasłynął m. in. z tego, iż mając w kieszeni nominację na nowe, lepiej płatne stanowisko pracy, wypowiada się nagminnie w bardzo kontrowersyjny sposób na niezwykle poważne tematy, co niesie ryzyko dla interesów Polski i spraw polskich, a Wóycickiemu przynosi tylko za darmo tani rozgłos (...) http://de.groups.yahoo.com/group/sowa-frankfurt/message/961
Dzisiaj przeczytałem o Państwa inicjatywie nadania tytułu Honorowego Obywatela m. Szczecina - Ojcu Czumie. Ze smutkiem uświadomiłem sobie, że jednak nie włączył Pan nas do tych działań. Przecież wstępnie już ustaliliśmy, że na tym polu będziemy współpracować. My również mieliśmy swojego kandydata - Edwarda Bałukę (myślałem również o tym, by w przeszłości wystąpić o nadanie honorowego obywatelstwa Ojcu Czumie ).
Przy tej okazji, mam nadzieję, że Pańska inicjatywa nie jest kontrą wobec naszego, grudniowej inicjatywy zgłoszenia do tego tytułu - pierwszego Prezydenta PR Lecha Wałęsy. Jestem zdziwiony, że do tej pory IPN publicznie nie raczył wyrazić swojej opinii w sprawie i kontrowersyjnej wypowiedzi radnego Karuta, który zdyskredytował jednego z najbardziej zasłużonych Polaków naszych czasów. Przykre jest, że radni miasta Szczecina schowali nas wniosek "pod dywan". Przypominam, że oficjalne pismo skierowaliśmy już w grudniu. Warto przypomnieć, że nie odpowiadanie na pisma może skutkować m.in. utratę znaku jakości ISO 9001:2000. Nasze Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość zajmuje się problematyką honorowych obywateli Szczecina od lat. Tymczasem Miasto o honorowych obywatelach zapomniało, do tej zgłosiło jedynie (może z oportunizmu) ludzi kościoła – arcybiskupa Majdańskiego i Ojca Świętego! To z naszej inicjatywy z wspólnie z Dariuszem Okoniem ukazał się album prezentujący postacie wszystkich Honorowych Obywatelach miasta Szczecina. Z naszej też inicjatywy miasto nadało honorowe obywatelstwo profesorom: Władysławowi Bartoszewskiemu, Aleksandrowi Wolszczanowi czy Gerardowi Labudzie. W 2006 r. miasto zorganizowało uroczystą sesję, podczas której wręczono tytuły obecnym z tej okazji prof. Bartoszewskiemu i prof. Wolszczanowi. Rok później miasto zaakceptowało tytuł prof. Labudy podczas święta miasta – 5 lipca 2007. Podczas inauguracji roku akademickiego Uniwersytetu Poznańskiego 2007/2008 planowaliśmy ogłosić Poznaniakom o znaczącym dla miasta Szczecina wydarzeniu, jakim było nadanie tytułu prof. G. Labudzie. Po tej uroczystości mieliśmy jako delegacja wręczyć tytuł Panu Profesorowi osobiście. A grudniu zorganizować wystawę poświęconą Mistrzowi szczecińskich historyków. Ale plany sobie a życie sobie… Przewodniczący Rady Miasta zrobił wszystko za wszystkich. Już w połowie września w tajemnicy, (nawet zarząd miasta o tym nie wiedział ani też wnioskodawca) spakował „gadżety” i pojechał wręczyć tytuł Profesorowi osobiście. Napisaliśmy potem do przewodniczącego Rady Miasta dr Bazylego Barana list oceniający jego zachowanie. Odpowiedzi żadnej nie dostaliśmy, nawet nikt z UM nie raczył zadzwonić do nas z jakimikolwiek wyjaśnieniami. Nawet to nie zniechęciło nas do pracy nad tworzeniem tożsamości miasta, nadal szukaliśmy autorytetów dla obecnych i przyszłych pokoleń Szczecinian. Jak to możliwe, że bohater Sierpnia 1980 Lech Wałęsa nie pasuje w Szczecinie? W mieście, które potrzebuje teraz takich autorytetów. Wraz z Kościołem jestem inicjatorem tworzenia form rzeźbiarskich, pokazujących nauki Jana Pawła II (również Honorowego Obywatela miasta Szczecina), w której zawsze miał uczestniczyć laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Liczyliśmy, że Lech Wałęsa zawsze będzie nas wspomagał – jako jedyny Polak obdarzony takim tytułem. Liczę, że pomimo szczecińskiej „dulszczyzny” do naszej inicjatywy propagowania nauk Jana Pawła II włączy się były Prezydent RP Lech Wałęsa. Przypomnę też, że w naszym stowarzyszeniu zrodził się pomysł sadzenia na cmentarzu centralnym DRZEWEK PAMIĘCI . W pierwszej edycji – poświęciliśmy drzewko arcybiskupowi Kazimierzowi Majdańskiemu (Honorowy Obywatel m. Szczecina). Liczyliśmy, że miasto co roku w Święto Miasta będzie obdarzało Wielkie Osobowości tytułem Honorowego Obywatela Miasta Szczecina. Ale ponieważ od grudnia zeszłego roku aż do tej pory szczecińscy radni nie zdołali nawet rozpatrzyć naszego pomysłu, w końcu może się okazać, że nie starczy czasu by zaprosić wyjątkowych gości. Jak zwykle, pozostanie tylko tort Wielokrotne apelowaliśmy też do miasta o współpracę, ale bezskutecznie.
No chyba, że nasi potencjalni partnerzy z UM hołdują zasadzie. Teraz my! I tak oto budujemy społeczeństwo obywatelskie w naszym mieście.
Nadal licząc na zgodną współpracę.
Pozostaję z wyrazami głębokiego szacunku. Andrzej Łazowski
MATKI SOLIDARNOŚCI
Kolejna wystawa Andrzeja Łazowskiego MATKI SOLIDARNOŚCIszczegóły
czy IPNma prawo występować jako czynnik społeczny, jeżeli jest placówką administracji państwowej w RP ?
Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu informuje, że udziela odpowiedzi na korespondencję otrzymywaną za pomocą poczty elektronicznej, która spełnia wymogi określone w art. 63 § 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity: Dz.U. z 2000 r., Nr 98, poz. 1071 ze zm.), którego brzmienie jest następujące: Podanie powinno zawierać co najmniej wskazanie osoby, od której pochodzi, jej adres i żądanie oraz czynić zadość innym wymaganiom ustalonym w przepisach szczególnych. Oznacza to, że treść kierowanej korespondencji powinna zawierać co najmniej wskazanie: przedmiotu sprawy, której dotyczy, osoby (imienia i nazwiska), od której pochodzą, adresu (kodu pocztowego, miejscowości, ulicy i nr domu) tej osoby.
Gästebereiche: Kaczynski
Jaroslaw, Lech, maRyja? Familienblöcke: czy szalikowcy, których nie stać na
gazetę, w której mogliby poczytać o cenach, które będą obowiązywać na
stadionach, na których zasiadać będą 24-godzinne sądy młodzianka i katolika z
rad.maRyja Ziobro, żeby karać i zamykać zniewoloną Polską
Młodzież?
cieszę się, że uległem
namowie Prezydenta Lecha Wałęsy i założyłem program do komunikacji
telefonicznej przez internet a teraz mogę podzielić się z Panem wrażeniem, że
jest to bardzo przydatna rzecz.
Po operacji Pan Prezydent jest zdrów i w
pełni sił; nie posiada informacji, czy Władze Miasta Szczecina odpowiedziały na
Pański Wniosek o nadania Lechowi Wałęsie tytułu honorowego obywatela Szczecina.
Pośród głosów poparcia dla tej cennej inicjatywy Stowarzyszenia Czas,
Przestrzeń, Tożsamość uwaga wyrażona przez panią Danutę Dąbrowską o tym, że
dzisiejsza Polska dotkliwie odczuwa brak autorytetów, warto może dopełnić
uzupełnieniem, że winą za obecny stan rzeczy obarcza się zazwyczaj przeszłość, i
jest w takim wnioskowaniu tyle samo racji, co w powiedzeniu: Takie będą
Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie.
Przytoczone zdanie wyjęte
zostało z innego kontekstu historycznego, niż obecny, wszechogarniający Polskę
niemiłym szlamem personalnych kłótni rzekomy spór o pryncypia, czyli wyższość
wykoncypowanej czwartej Rzeczypospolitej nad kunktatorską trzecią.
O
efektach można powiedzieć dziś jedno: Trzecia była z pewnością taka, jaka miała
być w planach jej konstruktorów, zaś czwarta miała być inna, niż trzecia. Nie ma
z tego zbyt wiele tzw. pozytywów. Bo jeśli min. Ziobro a razem z nim premier
Jarosław Kaczyński dwa lata swojego życia poświęcili na absorbowanie uwagi
telewidzów w Polsce pracami nad tzw. reformą odziedziczonego po komunistach
wymiaru niesprawiedliwości, a sędziowie i prokuratorzy jak chodzili po Polsce w
białych skarpetkach, tak nadal chodzą, to powiem Panu, że wyczytałem kiedyś, w zaciszu Biblioteki Szkolnej Technikum
Hutniczo-Mechanicznego w Sosnowcu, coś o pudrowanych perukach, a nie mogłem
za bardzo skojarzyć tego fragmentu, bo nie odczytywałem przez dzieło Kapitał
swojego kontekstu historycznego, taka to była poezja ponadczasowa.
Do
bajek o tak samo poronionym rodowodzie zapisać możemy 24-godzinne sądy Ziobry i
Kaczyńskiego, a zwłaszcza ich skuteczność w dziele prewencji, czyli nabożnego
odziaływania na młodzież przy pomocy kija i marchewki. Kija rozpraw bez adwokata
i bez sprawiedliwości przy zastosowaniu prawa silniejszego (bo aparat państwa
nie ma przecież zwykle trudności z udowodnieniem, że jest silniejszy od
obywatela) oraz marchewki pobożnych życzeń dla kandydatów w kolejnych wyborach,
składanych przez rozpolitykowanych członków i sympatyków rozmów przez mikrofon
Zakonu Radia Maryja.
Nie wiem, czy opłaciły się te idiotyzmy; sądząc po
przegranych wyborach, raczej: Nie. Kolegia Karno-Orzekające były chyba bardziej
efektywne; z mojego punktu widzenia było to w latach osiemdziesiątych kilka
stołów orzekających, łącznie na sumę kilku miesięcznych pensji robotnika. Podaję tu adres do
paru zeskanowanych kwitów, wyroków, których młodzież nie znajdzie w Czytelni IPN
w Katowicach, bo jeszcze ich tam nie przekazałem razem z opisem, który
winien jestem pamięci o tamtych dniach, dniach naszej pięknej, młodzieńczej
odwagi, zanim jeszcze przyszła pora na Solidarność. To była końcowa epoka Gierka
i budzenie się takich postaw Polaków, które kojarzyć będą nasze dzieci z
nazwiskami: Kazimierz Switoń w Katowicach i Lech Wałęsa, Gdańsk.
Nie
wiem, czy 24-godzinne sądy Jarosława Kaczyńskiego zarobiły już na swoje; nie
wiem, czy Ziobro kiedykolwiek planował jakąkolwiek działalność w aspekcie
zmiennych wszak wciąż ekonomicznych uwarunkowań, czy tylko potrafił po babsku
intrygować i głupstwa pleść, jak Marcinkiewicz, inna rozpaczliwa postać
poronionej polityki formacji czy frustracji Drugiego Rzutu okrągłego stołu z
łaski wyboru strategii Kiszczaka.
Lech Wałęsa był kamieniem zwornym,
zwieńczającym sklepienie. Znał jego wagę budowniczy porozumienia w Magdalence:
bez takiego kamienia walą się łuki konstrukcji, łamią żebra. Bez osoby Wałęsy
nie byłoby dla władzy porozumienia. Nie byłoby tego kroku dla Polski. Układ
stworzony bez konkretnego człowieka: WAŁESA byłby niekonkretny, niewiarygodny
dla nas Polaków. Widział o tym Swiat, wiedział Kiszczak i wiedział Lech Wałęsa,
kto jest dla Swiata symbolem Solidarności, a dla nas, rodaków LECHA, kto jest
Symbolem Narodowego Przebudzenia Polaków w 1980 roku.
Gdybym odpowiednio
wcześnie wiedział, kiedy w Szczecinie będzie miała miejsce ta zaszczytna dla
Miasta uroczystoć, a jeszcze miał też uzasadnione przeświadczenie, że znajdzie
się dla mnie na niej miejsce, to powiem Panu szczerze, że z kilku względów
życzyłbym sobie pogłębienia znajomości, z okolicą i osobami także i dlatego, że
Frau
Irmgard Pfeffer jest smutna, bo jest w Dolinie Odry taki park, który warto
odratować - rewitalizować jak mówi nowomowa nawróconych nowo na Boga i
Demokrację komunistów, to ja - o ile znam Panią Pfeffer od paru dobrych lat -
mogę chyba powiedzieć, że jest to Osoba Prawego Charakteru, która jeżeli tylko
się dowie, że wypatrzyliśmy w pobliżu obiekt, który można np. zasiedlić
polso-niemieckim przedszkolem, to Czas, Przestrzeń i Tożsamość Wydarzeń włożą w
ręce Budowniczych Zwornik.
Z najlepszymi życzeniami dla Pana zamiarów w
Szczecinie łączę pozdrowienie z mojej młodości stron,
Subject: Jemu na imię było 44. Ofiary Grudnia ’70 w Polsce
Jemu na imię było 44. Ofiary Grudnia ’70 w Polsce
Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość od 2007 r. organizuje wystawy plenerowe m.in. MATKI SOLIDARNOŚCI, SZCZECINIANIE, CIĄGLE WIDZĘ ICH TWARZE. OFIARY GRUDNIA ’70. Po powstaniu wystawy poświęconej ofiarom Grudnia ’70 nasze stowarzyszenie pragnie stworzyć wystawę ogólnopolską zatytułowaną Jemu na imię było 44. Ofiary Grudnia ’70. Na wystawę zaprezentujemy wszystkie wizerunki zabitych (zdjęcia z legitymacji czy dowodów) dodatkowo zaprosimy naocznych świadków – rannych od kul. Dokonamy wyboru 44 rannych
Wystawa: Prezentacje w ważniejszych miastach: Szczecin, Gdańsk, Wrocław oraz w Belinie. Grudzień 2008 Warszawa Plac Zamkowy. Zorganizowanie spotkania. Otwarcie wystawy
Stowarzyszenie CPT poszukuje firm, instytucji do współtworzenia wystawy. Wystawa będzie składała się z około 90 plansz 90 x 120 cm. Musimy wyprodukować własne stojaki, zebrać zdjęcia, sfotografować rannych w Gdańsku, zaprojektować plansze, wydrukować, zaprojektować i wydać zaproszenia, zorganizować spotkanie i otwarcie wystawy w Warszawie, wydać katalog.
Z pozdrowieniami
Andrzej Łazowski Prezes Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tosamość ul. Lenartowicza 3-4, 71-445 Szczecin tel. 601 73 80 38, 0048 91 423 88 97 www.cpt.org.pl e-mail: lazowski@post.pl prywatna strona: www.lazowski.eu
W Wielki Piątek w czasie gdy przekazywane były pieniędzy dla rodzin zabitych w Grudniu ’70… …żegnaliśmy na cmentarzu „zwyczajne życie Zdzisława Nagórka”. Garstka ludzi uczestniczyło w Jego ostatniej drodze. Znowu pada pytanie: gdzie wszyscy ludzie z tamtego okresu? Gdzie działacze z lat 80. Dlaczego pogrzebaliśmy naszego szczecińskiego bohatera tak cicho. A może tak trzeba było – nad grobem wspominał jego kolega Waldek Brygman, Zdzisiu Nagórek nie doczekał się na zwyczajne przepraszam.
Zdzisiu Nagórek… „on natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt On im dodawał pieśnią sił, śpiewał że blisko już świt. Świec tysiące palili mu, znad głów podnosił się dym, Śpiewał, że czas by runął mur... Oni śpiewali wraz z nim: Wyrwij murom zęby krat! Zerwij kajdany, połam bat! A mury runą, runą, runą I pogrzebią stary świat!”