Bóg, Naród, Ojczyzna. Ojcowizna otwarta na świat - ogólnonarodowe zjednoczenie ugrupowań pod historyczną nazwą - Listy na adres: Postfach 800626, 65906 Frankfurt am Main
sobota, 24 listopada 2007
Zygmunt-Wrocław @o2.pl do Polonii, Emigracji Politycznej i Ekonomicznej: Wracajcie, państwo buduje zakłady, na razie karne
  

Można się cieszyć, że Polacy wyjechali za pracą, przecież w Polsce zlikwidowano 16 mil. miejsc pracy ponad 3 tys. szkół nauki zawodów i dzieci nie mają gdzie nauczyć się pracy i zawodu. Przyuczenie do pracy na stanowisku przy taśmie produkcyjnej w pazernych zagranicznych firmach nie czyni z pracownika rzemieślnika, lecz wyrobnika za 1000zł. tj. ok. 270 euro na miesiąc. Zbrodniarze sprawujący władzę chcieli by tak jak na Ukrainie głodem podporządkować sobie Naród. Zbrodniarze ulokowali się w Polsce w "wymiarze sprawiedliwości" z rozkazu Stalina i doprowadzili do tego, że w "Wolnej Polsce" po roku 1989 wyrzucono z domów więcej ludzi, niż Stalin i Hitler razem, ponad 2 mil. ludzi. Mamy 2 mil. bezrobotnych. 2 mil., to ukryte bezrobocie na wsi, 2 mil. wyjechało a 3 mil., to ludzie nie rejestrowani, bo nie należą się im zasiłki. Jeżeli dodać do tej liczby 3 mil. rencistów, którzy mogli by pracować, to będzie normalnie jak z Polski wyjedzie jeszcze 5 mil. Na uwagę zasługuje fakt, że ponad 4 mil. zatrudnionych będzie korzystać ze składek na ZUS a tam nie wpłacają. To sędziowie, służba więzienna, wojsko, policja, urzędnicy państwowi, szpiedzy, dyplomaci, pracownicy ZUS, służby jak BOR, ABW, CBA, IPN, prokuratorzy a częściowo płacący artyści, duchowni, adwokaci, komornicy i notariusze itp. Pazerność pasożytów wzywa wracajcie, mamy już dobry bat i jakoś pociągniecie ten wóz i będzie lepiej, bo państwo buduje zakłady - lecz tylko karne.
 
----- Original Message -----
From: "zygmunt-wroclaw" <zygmunt-wroclaw@o2.pl>
Sent: Saturday, November 24, 2007 7:18 PM
Subject: Re: sowa magazyn europejski Saturday, November 24, 2007, w sobote, 24 listopada od g. 12.00 w Queen's Park na University Ave., w Toronto, Peaceful Rally In Memory Of Robert Dziekanski

---- Wiadomość Oryginalna ----
Od: "Polnisches Kulturzentrum" <
kulturzentrum@gazeta.pl>
czwartek, 22 listopada 2007
Stefan Kosiewski: Na zapytanie, dlaczego Ludzie umierają z wycieńczenia...?
wysłuchaj
Na zapytanie, dlaczego Ludzie umierają z wycieńczenia na granicy Polski z Ukrainą, a nie moga sobie spokojnie zapytać przez internet o legalną imigracje do Polski, postawione publicznie a skierowane do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie, które adresy internetowe urzędników jawnych, a nie tajnych gabinetów ministerialnych w Polsce otoczyło niespotykaną gdzie indziej na świecie tajemnicą, odpowiedział Pan >>Jestem zdania, że ludzie chcąc przekroczyć granicę nie mają szans, i nie mogą liczyć na normalne traktowanie. Tworzy się hierarchię obywateli jak w stadzie małp. Na wierzchu mają być biali amerykańscy żydzi, póżniej inni biali w tym ze starej UE, część azjatów jak np. Japończycy i dobijający się w kolejności Koreańczycy, Chińczycy i Rosjanie, dalej mięso armatnie Europy Środkowej i dalej reszta świata jako niewolnicy a ponad wszystkich "Swięty Izrael". Niewolnicy zawsze będą uciekać a pogranicznicy będą ich ścigać i będą ludzie ginąć. Pozdrawiam wszystkich czytelników, jeszcze się odezwę <<

W hierarchii urzędników uprzywilejowanych w Polsce  zupełnie nie wiadomo dlaczego tak wysoko postawieni zostali podwładni ministrów oskarżanych zbiorowo o reprezentowanie w naszej Ojczyźnie cudzych interesów, chociaż z nazwy Ministerstwa i z umowy o pracę jasno wynikało, że reprezentować mają Polskę za granicą.
Jeden z zaczepionych przez IPN wyjaśnił, że nie jednemu psu na imię KAJTEK, więc nie ma się czego czepiać.
 
Pan odciążył Ministerstwo wywyższające się bezpodstawnie i bezzasadnie odcinające się od obywateli szukających z nim kontaktu, krajowych  i zagranicznych obywateli, a przecież gdyby wszystkie dostrzegane przez obywateli przeszkody w normalnym funkcjonowaniu demokracji chcieć sprowadzać do tego rodzaju uogólnień, to wystarczyło by tylko cytować w kółko żydowskie powiedzonko z upodobaniem powtarzane przez byłego oficera rzymskich służb specjalnych, który na starość przyjął chrzest, podobnie jak w Polsce Dornbaum, a potem zmienił nazwisko na Pawłowski. Otóż ten Szaweł wkładał innym w usta bałamucące hasła, o niezmiennych ponoć prawach, którymi Dobry Pan Bóg spowił nasz świat rzekomo do takiego stopnia, że nic już dobrego nie da się na nim zrobić, nic nie można na lepsze zmienić, bo podobno sam Dobry Bóg tak chciał, żeby ten, kto ma wszystko (władzę i własność)  na wieki wieków to zachował, umaciał i pomnażał, a ten który nie ma  nic, ażeby utracił także i to, co jeszcze ma.
 
Od indoktrynacji, powtarzanie bałamutnych haseł, ogłupiających Naród, rośnie brzuch nie tylko w Afryce bez potrzeby warzenia piwa.
Rosną zarobki ludziom, którzy jeszcze wczoraj przekonani byli, że są dziennikarzami, a dzisiaj godzą się na obligatoryjny w swojej branży, religijny zakaz golenia skóry pomiędzy palcami własnych dłoni. 
 
Drogi Panie Marku,
a czy zauważył Pan, że o złodziejach, którzy skorzystali w tzw. procesie transformacji ustrojowej  w Polsce,  gazety piszą od lat jedynie w samych superlatywach, jako o ludziach sukcesu, zaś o milionach biednych, ograbionych Polaków,  ofiarach  jedynej udanej operacji gospodarczej przeprowadzonej przez żydokomunistyczne służby specjalne i bezmyślny aparat partyjnego terroru, te same media mówią tylko jako o sfrustrowanych nieudacznikach, którym nie udało się załapać, skorzystać w procesie przemian własnościowych, wskoczyć do  żółtego tramwaju?
 
Czy zauważył Pan,  Panie Marku, że ci wszyscy tzw. dziennikarze pracują w mediach, które sprzedane zostały w jawnie obce ręce za psie grosze przez oficerów żydokomunistycznej Służby Bezpieczeństwa, informacyjnych służb wojskowych oraz różnych innych, tak głęboko utajnionych służb, że ich sam Macierewicz z nazwy nawet nigdy nie pozna? A pracując w tych mediach umacniają w sposób świadomy, zamierzony i przemyślany ten wysoce niemoralny,  niesprawiedliwy podział społeczny w Polsce na tych, co mają, bo ukradli i na tych, co nie mają nic i dlatego będzie im zabrane, żeby się wypełniły dni i przyszło podnieść latem.
 
Urzędnik w mundurze jedynie drażni.  "Nie ma granic między legalnością a nielegalnością, panuje klimat bezkarności".
 
Nikt na wysokich szczeblach nie został ukarany: "Mamy menadżerów, którzy zostali skazani za defraudacje, a zasiadają w zarządach przedsiębiorstw, oskarżeni o korupcję przez Komisję Antmafijną i skazani za oszukańcze bankrutctwa bankierzy w zarządach banków. W Parlamencie zasiada 24 skazanych wcześniej parlamentarzystów. A kiedy ty nie zapłacisz mandatu, to ci zajmą twoje mieszkanie. Ta niesprawiedliwość wywołuje gwałt:  Kiedy nie masz nic do stracenia, rzucasz kamieniem. U nas tylko dlatego się to jeszcze nie zdarzyło, bo wszystkie ulice wyłożyliśmy asfaltem.
 
Tak mówi o sytuacji w swoim kraju najbardziej ulubiony komik we Włoszech Beppe Grillo w rozmowie dla niemieckiej gazety "Die Zeit", która z numerem 48. ukaże się w kioskach jutro, 22 listopada 2007 roku.
 
"My Włosi jesteśmy zbyt tolerancyjni", mówi komik Grillo.  Ma to też związek z postępującą dezinformacją włoskiej prasy: "Włosi są zalewani niepotrzebnymi informacjami, a nie dowiadują się o ważnych rzeczach. Gazety są niczym innym jak biurami prasowymi partii politycznych, banków i przedsiębiorstw. Nieliczni dziennikarze, którzy uprawiają jeszcze dziennikarstwo, muszą być strzeżeni przez ochroniarzy".
  
Czy anarchia, z którą mamy do czynienia w Polsce i we wszystkich dokapitalizowanych krajach postkomunistycznych, bo anarchia to taki system, w którym prawdziwych przestępców nie pociąga się do odpowiedzialności, a nielicznym wolno wszystko, czy taka italianizacja Polski i Swiata ma nam panować na wieki wieków?
Niechajże wreszcie się Pan odezwie i da Asumpt.  Tymczasem w intencji odzyskania Polski dla Polaków modlimy się i żyjemy jak Bóg przykazał.
 
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
Download this episode (9 min)
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/1256
poniedziałek, 19 listopada 2007
X jak X Przykazań. Stanisław Tymiński - Acton, Canada

----- Original Message -----
Sent: Tuesday, November 20, 2007 7:51 PM
Subject: Re: [exclusiv] redakcja iskry.pl: Dlaczego Wałęsa kłamie?

Walesa powiedz szczerze skad miales ponad 10 milionow dolarow na wybory prezydenckie - za czyje pieniadze oplacono twoja kampanie wyborcza w 1990 roku?
Ja wtedy wydalem tylko $350,000 na swoja kampanie wyborcza bo nie bylo potrzeby aby wydac wiecej pieniedzy.
Czy to prawda ze ci na koniec dorzucono kartki wyborcze do urn w duzych miastach na twoja korzysc?
Zadne twoje archiwa i teczki nie maja odpowiedzi na te pytania.
Stanislaw Tyminski

http://de.groups.yahoo.com/group/exclusiv/message/200

Lech Wałęsa sierpien 2007 www.yur.tv/user/sowa

Dnia 21 listopada 2007 6:51 "Lech Walesa" napisał:

nie pamiętasz od Ciebie

http://de.groups.yahoo.com/group/exclusiv/message/201



Od PKN
X jak X Przykazań Bożych. Stanisław Tymiński. Sztandar Młodych 5.9.1995, s.3.
piątek, 16 listopada 2007
Matko Boża Licheńska

 

 ----- Original Message -----
Sent: Wednesday, November 28, 2007 7:13 PM
Subject: a czy masz Ty, B stale lacze? bo nie chodzi tylko o to, zeby tylko czytac majle, ale trzeba wejsc do netu, poklikac najpierw troche, serdecznosci, pa, s.
 
http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt
http://de.groups.yahoo.com/group/sowa-frankfurt/
 
Sent: Wednesday, November 28, 2007 12:17 PM
Subject: Re: N., do grupy ponad 2 tys. lud

Dobra ok.
Ale kim wy jesteście? Co  to za grupa osób? Skad macie taką wiedzę o żydach? Polonożercach? O BArtoszewskim, Wałęsie, Kwaśniewski, Michniku, Geremku? Kiedyś to były moje autorytety a teraz gdy jest pierwsze wolne medium w postaci internetu to wiem o co im chodziło. KIM WY JESTEŚCIE (oprócz tego że patrioci) Skąd macie mojego maila?
 
Pozdrawiam i ja też walcze o lepszą POLSKĘ! 
 
N.

Kanada płynąca prądem. Tekla Stańczyk i Stefan Kosiewski:O potrzebie zatrudnienia polskich emigrantów przez Rzad RP
Photograph by : Paul Pritchard
 
Tekla Stańczyk:
- Co czuje, co chciałby powiedzieć Polak przebywający na emigracji politycznej od 25 lat po obejrzeniu filmu dokumentalnego pokazującego brutalną akcję kanadyjskiej policji, w wyniku której umiera polski emigrant, który nie znał języka kraju osiedlenia i napotkał na trudności, których nie był w stanie sam pokonać?
 
Stefan Kosiewski:
- Głęboki żal i smutek, współczucie dla Rodziny, solidarność w bólu z Bliskimi Polaka, któremu nie miał kto podać pomocnej dłoni.  Już kilka miesięcy po przybyciu do Niemiec, w 1983 roku poznałem to uczucie towarzysząc jako tłumacz w wędrówkach po różnych niemieckich urzędach matce i siostrze zamordowanego we Frankfurcie Waldka, którym adwokat mówiący po polsku, a mający pomagać za wynagrodzeniem, odpisał z mienia pozostałego po zamordowanym nie tylko należne sobie honorarium ale i jeszcze kilka tysięcy marek wyjaśniając, że przekazał je właścicielowi mieszkania za podłogę zalaną krwią ofiary. Zaś kiedy matka Waldka wyraziła wątpliwość w stosunku do takiego postępowania adwokata, ten nie wahał się zapytać: Czy chce pani zarobić na śmierci syna? A ona po prostu nie chciała się dać okraść z ostatniej wypłaty Waldka.
 
Na filmie, który z prawdziwą przykrością obejrzałem, jest scena bicia, a raczej dobijania obezwładnionego już, powalonego na ziemię człowieka.  Na 4 piętrze budynku dla azylantów przy Adelonstrasse byłem w 1984 roku w pokoju na poddaszu, w którym dwóch policjantów przez długi czas przekonywało desperata do zejścia z dachu, a po udanej interwencji i przekonaniu chłopaka do powrotu przez okno w pochyłym dachu, usłyszałem to samo śmiertelne przerażenie, obronny krzyk bitego: Nicht szlagen! Policjant w Niemczech opanował wtedy swój gniew, opamiętał się, schował pospiesznie do kieszeni krótkofalówkę. Zapewniał głośno, że nikt tu nikogo nie bije. 
 
W Vancouver oddział policji kanadyjskiej dokonał regularnej egzekucji człowieka, któremu należało udzielić pomocy. Zabito
zdezorientowanego emigranta polskiego, który wyraźnie nie radził sobie w sytuacji, w której się znalazł, bez znajomości języka angielskiego.  POTRZEBNA mu była POMOC KONSULA RP.
 
Tekla Stańczyk:
- Robert Dziekański nie stawiał policji oporu, a wręcz przeciwnie: wyraźnie słychać na filmie jego okrzyki przywołujące policję.
 
Stefan Kosiewski:
POLICJA! POLICJA! Wołał o ratunek, a 6 kanadyjskich policjantów otoczyło nie stawiającego oporu człowieka, podnoszącego do góry ręce, nie spodziewającego się, że w odpowiedzi na ten gest jednoznaczny chyba dla wszystkich ludzi na całym świecie, ugodzony zostanie hakiem wystrzelonym z paralizatora, który połączy jego ciało drutem ze źródłem prądu i zasilać je będzie prądem o śmiertelnym natężeniu przypominającym druty i prąd w Auschwitz.
 
Robert Dziekański zamordowany został 14 października 2007 roku w miejscu publicznym, a film z egzekucji dokonanej przez umundurowanych ludzi na powalonym na ziemię człowieku, który zwijał się w śmiertelnych konwulsjach i potrzebował  pomocy lekarskiej, a nie dobijania go jeszcze kilkoma uderzeniami, udostępniony został w internecie.
 
/
na stronie:
http://www.canada.com/ch/cheknews/news/story.html?id=38e10bcb-6ea6-4638-809b-31bd32019bdf&k=2219
po kliknięciu w tekst:
CanWest News Service
Video of police using Taser on man at Vancouver airport, recorded by Paul Pritchard. Warning: Graphic content. /
 
Tekla Stańczyk:
- Od brutalnej akcji policji w Vancouver, która niewłaściwie oceniła sytuację i użyła środków przymusu niewspółmiernych do zagrożenia, upłynął miesiąc. Wczoraj prasa kanadyjska przyniosła informację, że Konsul Generalny Maciej Krzych obejrzał wideo i jest w szoku.
 
Stefan Kosiewski:
-  A czy można nie być w szoku po obejrzeniu tego filmu?  Jeżeli wiemy, że od zabicia polskiego emigranta przez policję kraju osiedlenia minął miesiąc, a nie wiemy czy jakaś prokuratura w kraju wszczęła dochodzenie w tej sprawie? Czy może złożony już został wniosek o ekstradycję do Polski bandy morderców w czarnych, skórzanych rękawiczkach,  którym najwidowczniej pomieszało się w głowach bardziej niż człowiekowi, którego mieli przecież nie zabić, lecz obezwładnić, albowiem zachowanie jego mogło wskazywać, że POTRZEBNA mu była POMOC KONSULA RP a może i lekarza, bo nie radzi sobie z otoczeniem i może stanowić zagrożenie bezpieczeństwa dla siebie przede wszystkim, a może i dla innych.
 
Pan Bóg powiedział do Mojżesza: Nie zabijaj, a prawo i porządek w cywilizowanych państwach demokratycznych mówią nam, że policja nie jest po to, żeby zabijać obywateli, ale po to, żeby ich chronić.  Robert Dziekański  nie stanowił zagrożenia dla innych użytkowników hali lotniska w Vancouver, nikogo nie atakował, nie zaczepiał. W ostatniej chwili widzimy, że dochodzi do niego bez obaw jakaś kobieta, rozmawia z nim i spokojnie odchodzi nie zaczepiana. Strażnicy lotniska widzieli to zdarzenie i policjanci też widzieli. Przykro i żal człowieka. Państwo polskie powinno wystąpić w roli strony, bo państwo polskie jest odpowiedzialne za zjawisko emigracji, a nie Pan Bóg, czy siły natury.
 
Tekla Stańczyk:
- Serwis  youtube nałożył nadzwyczajną cenzurę na film z nazwiskiem Robert Dziekanski
 
Stefan Kosiewski:
- Nie tylko youtube nie wahał się pokazywać całemu światu drastycznego filmu z egzekucji dokonanej na Saddamie; Telewizja Polska i telewizje wszystkich państw świata pokazywały bez najmniejszych oporów egzekucję dokonaną przez rewolucję demokratyczną na komunistycznym przywódcy państwa rumuńskiego.  Straci na wiarygodności serwis, a internauci podzielą się prawdą w grupach, znajdą sposoby na przekazanie informacji.
 
Emigracja Polska 1 Videos
Polacy za chlebem w XXI wieku
Tekla Stańczyk:
- Miliony Polaków emigrują za chlebem z Ojczyzny.  Bardzo wielu z nich nie radzi sobie w nowej sytuacji. To można było przewidzieć.
Stefan Kosiewski:
- Wczoraj, 15 listopada telewizja niemiecka pokazała reportaż, w którym niemieccy działaczy związkowi, ze związku takiego jakim była moja, prawdziwa Solidarność, upomnieli się o pieniądze dla 16 Polaków, którym rumuński podwykonawca nie miał ochoty zapłacić za ich pracę  od dwóch miesięcy. Obecność kamer telewizyjnych i solidarność niemieckich działaczy związkowych spowodowały, że magistrat miasta też przyszedł z pomocą: wygłodzonym 16 polskim murarzom przyniesiono 2 kanistry grochówki. Potrzebna była im ta zupa, bo nie mieli co jeść, tak samo POTRZEBNA im była POMOC KONSULA RP.
 

You are posting a video response to Robert Dziekanski tazered video part 2.

Tekla Stańczyk:
- Czy Konsulowie honorowi Rzeczypospolitej Polskiej w: Bremie, Frankfurcie i Stuttgarcie:
Dr. Hans-Dietrich Paschmayer, Ra. Klaus Sturmfels i Dr. Berndt Kobarg 
znają biegle język polski, żeby móc dogadać się z Polakiem, który ma kłopoty na budowie, lub na lotnisku?
Stefan Kosiewski:
-  Utrzymywanie czy też ustanawianie a może i finansowanie z Warszawy instytucji  
Konsula Honorowego w sytuacji, kiedy za miesiąc przestaną obowiązywać 
miedzy naszymi krajami kontrole na granicach, jest anachronicznym wybrykiem duplomatołków, 
jak wyraził się Władysław Bartoszewski o rzeczywistości,
dla określenia której zabrakło mu słów.  
W Niemczech mieliśmy jeszcze do niedawna ambasadora, który w oświadczeniu lustracyjnym
 przyznał się,  że był komunistycznym szpiegiem w Brukseli.   
Ten człowiek zachęcił 5 osób do podpisania się pod stwierdzeniem, że jako tzw. Konvent 
Polski w Niemczech,ustanowiony w Ambasadzie i w obecności ambasadora, 
specjalisty od szpiegowania i agentów, chcą odbierać od rządu RFN  całość pieniędzy 
przeznaczanych na realizację Traktatu o Przyjacielskiej Współpracy z 1991 r.
 
Nie uznaje się rzeczy nie byłych i faktów niebywałych. Polacy w Niemczech nie akceptują  
czapki Byrta, (sam nazwał to ciało czapką). 
Rząd RFN nie podpisywał układu ze Stelmachowskim w Magdalence.   
Wracam do tych oczywistości, bowiem
 
Rządowy projekt opieki nad Polakami pracującymi za granicą mówił w październiku 2006 roku  
o potrzebie zatrudnienia w polskich konsulatach polskich emigrantów, 
działaczy organizacji polonijnych,  którzy  od lat zajmują się społecznie 
niesieniem nieodpłatnej pomocy dla Rodaków.
 
Rządowy program miał być gotowy w październiku 2006 roku i potrwać rok.  
 
Rządowy projekt opieki nad Polakami pracującymi za granicą nie był konsultowany 
z Polskim  Ośrodkiem Kultury we Frankfurcie, ani z Polskim Stowarzyszeniem Szkolnym "OSWIATA 
we Frankfurcie, które zwróciły się w 1996 roku do władz polskich i niemieckich  
z prośbą o pomoc finansową dla własnego projektu opieki nad dziesiątkami tysięcy Polaków, 
którym już wtedy, przed kilkunastu laty, w okolicy Frankfurtu nad Menem 
pilnie POTRZEBNA była POMOC KONSULA RP. 
 
Potrzebny był telefon, jeden pokój do spotkań, lokal integrujący Polaków nie wokół księży 
z Misji Katolickiej, którzy na różnych warunkach i w różnych okolicznościach 
wyjeżdżali z komunistycznego kraju, nie chcieli odprawiać mszy za Ojczyznę 
na życzenie emigrantów politycznych. Nie chcieli mieć z nami nic wspólnego,
jak dzisiaj nie chcą miećń nic wspólnego z lustracją w Kościele.  
 
Ksiądz mówiący po polsku w Niemczech spełnia posługę religijną, do tego jest powołany, 
za to ma płaconą pensję.Nie jest działaczem społecznym, tak jak nie jest działaczem 
społecznym nauczycielka religii po polsku, z którą ksiądz dzieli się tacą.
 
Tekla Stańczyk: 
- W Vancouver Konsul Generalny RP nie ma tak popularnego wśród Polaków nazwiska, 
jak np. Stanisław Tymiński, którego miliony Polaków obdarzyły przed laty zaufaniem, 
w proteście przeciwko kandydaturze Wałęsy po Magdalence.
 
Stefan Kosiewski:
-  Mianowanie Jana Kobylańskiego konsulem po Magdalence i jego bliska współpraca 
ze Stelmachowskim powinny być przestrogą nie tyle dla Stanisława Tymińskiego, 
co dla tych którzy chcieliby ulegać pokusie rozwiązań na stare kopyto.
Opieka nad Polakami przebywającymi na zarobku, na wymuszonej przez państwo polskie 
na nich emigracji ekonomicznej, może stać się jednym z punktów pracy rządu Donalda Tuska.   
Może być i tak, że Minister Radosław Sikorski będzie chciał i będzie mógł zerwać 
z anachronicznymi metodami działania SB i MSZ-u, bo nie chodzi przecież o ludzi, 
którzy mogą się zmieniać, ale o sposób działań, który musi być zmieniony. 
Bo za miesiąc nie będzie już w Europie granic do przekraczania dla szpiegów,  
a przed decyzją o wyjeździe  za niepewnym chlebem powstrzymywać będzie  
miliony Polaków niemożność otrzymania pomocy od konsula i głośna przestroga,  
śmiertelny krzyk Rodaka zabijanego przez policję w Kanadzie płynącej prądem. 
 
Tekla Stańczyk: 
- Dziękuję za rozmowę.
 
Stefan Kosiewski:
- Dziękuję, z Bogiem.
czwartek, 15 listopada 2007
Stanisław Tyminski: każdy poseł rzeczywiście musi reprezentować postulaty wyborców ze swego okręgu

A to dlatego ze o wlos przegralismy wybory prezydenckie w 90 roku i nie moglem wprowadzic ordynacji JOW gdzie kazdy posel rzeczywiscie musi reprezentowac postulaty wyborcow ze swego okregu.

 Pozdrawiam,
 
Stanislaw Tyminski
Acton, Canada
http://de.groups.yahoo.com/group/exclusiv/message/180
niedziela, 11 listopada 2007
Witold Filipowicz o zagrożonej wolności mediów w Polsce

 układy słuszne  

Pierwszy Monitorowy

 Jarosław Kaczyński zapowiedział, na zwołanej przez siebie konferencji prasowej, że będzie monitorował stan wolności mediów w RP. Wszystkich, zwłaszcza same media, oświadczenie to niezwykle rozradowało. A może rozśmieszyło. Wszystko jedno, choć różnicę da się uchwycić.

 Ostatnie dwa lata rządów, dzień po dniu pokazywały, jak władza pojmuje wolność mediów. Władza, czyli, ni mniej nie więcej, Jarosław Kaczyński. Nie ma się co rozwodzić nad znanymi powszechnie faktami, jak to z tą wolnością i równością bywało, w tym i cenzurą, nawet prewencyjną.

 Zdarzały się też historie, o których mało kto wiedział, bo same media jakoś tak starały się niektórych spraw nie dostrzegać. Jednym z takich przykładów było zdarzenie z 14 września tego roku, czyli całkiem świeżutkie. W jednej z ról głównych wystąpił, trzeba trafu, Jarosław Kaczyński.

 Wspomnianego dnia odbywała się konferencja prasowa Premiera RP z Premierem Wietnamu. Już na początku spotkania usuniętych zostało z konferencji dwoje dziennikarzy Magazynu Kontrateksty. Usuniętych mimo ważnych legitymacji prasowych i mimo posiadania akredytacji z Kancelarii Premiera. Powód? Na żądanie…Premiera Wietnamu.

Powodem żądania usunięcia przez BOR jednego z dziennikarzy, Ton Van Anh, występującej w podwójnej roli – dziennikarki Kontratekstów, ale też dziennikarki Radia Wolna Azja była jej działalność opozycyjna na rzecz demokracji w obszarze azjatyckim, głównie Wietnamu. Jędrzej Karpiński prawdopodobnie podzielił los Anh z tego powodu, że oboje mieli legitymacje Kontratekstów.

A że prawdopodobnie, to dlatego, bowiem Kancelaria Premiera - słowami Agnieszki Glapiak, dyrektor CIR – pismem z 11 października - nie potrafi wyjaśnić tego zdarzenia z Jędrzejem Karpińskim. Natomiast bardzo poważnie wyjaśnia powód usunięcia wietnamskiej dziennikarki. Chodziło o względy bezpieczeństwa delegacji wietnamskiej, w szczególności bezpieczeństwa Premiera Wietnamu.

                      

 Komentować tego zdarzenia nie ma potrzeby, jest wystarczająco wymowne. Ale to jeden z przykładów szczególnej dbałości Jarosława Kaczyńskiego o wolność mediów. Również daje obraz sposobów i narzędzi używanych ku tej dbałości.

 W tej sytuacji zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego o zamiarze intensywnego monitorowania wolności mediów szczególnie uradowała rzeczony Magazyn Kontrateksty. Jarosław Kaczyński, jako Premier RP, miał nieograniczone wręcz możliwości i narzędzia do – nazwijmy to umownie – monitorowania, łącznie, jak się okazuje, z używaniem funkcjonariuszy służb specjalnych.

 Jako poseł opozycyjny, do monitorowania pozostają mu dobre okulary i względnie wydolny słuch, a za narzędzie pilot do telewizora. BOR będzie ewentualnie eks premierowi służył jedynie za przewodnika, by nieopatrznie nie zawędrował z nawyku do Kancelarii Premiera, co groziłoby mu kolejnym, po wyborach, szokiem.

 Od monitorowania wszelkich obszarów życia publicznego są media. W tym również od monitorowania wolności słowa, dostępu do informacji publicznej, przede wszystkim zaś od patrzenia na ręce władzy. Również i politykom. Wszelkich barw.

Głównie zaś tym, których wiarygodność pozostawia wiele do życzenia.

 

Witold Filipowicz

Warszawa, 8 listopada 2007 r.

mifin@wp.pl

 91_Pierwszy Monitorowy.doc
262K
Pobierz

"(...) A że prawdopodobnie, to dlatego, bowiem Kancelaria Premiera - słowami Agnieszki Glapiak, dyrektor CIR - pismem z 11 października - nie potrafi wyjaśnić tego zdarzenia z Jędrzejem Karpińskim. Natomiast bardzo poważnie wyjaśnia powód usunięcia wietnamskiej dziennikarki. Chodziło o względy bezpieczeństwa delegacji wietnamskiej, w szczególności bezpieczeństwa Premiera Wietnamu.

Komentować tego zdarzenia nie ma potrzeby, jest wystarczająco wymowne. Ale to jeden z przykładów szczególnej dbałości Jarosława Kaczyńskiego o wolność mediów. Również daje obraz sposobów i narzędzi używanych ku tej dbałości.

Pozdrawiam

Witold Filipowicz

http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/81ed6bd18b34c4bb

piątek, 02 listopada 2007
"Słowianie", film tvp34.com
Film popularyzujący wiedzę o Słowianach zamieszkujących 2.500 lat temu okolice góry Slęza na Sląsku tvp34.com
| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Tagi