Bóg, Naród, Ojczyzna. Ojcowizna otwarta na świat - ogólnonarodowe zjednoczenie ugrupowań pod historyczną nazwą - Listy na adres: Postfach 800626, 65906 Frankfurt am Main
piątek, 28 września 2007
Witold Filipowicz: Jak Prezes z Premierem, jak budują RP wszystkie opcje

 układy słuszne  OK, budujemy - jak - póki co - budują RP wszystkie opcje polityczne, od prawa do lewa. Jeszcze trochę i kamień na kamieniu nie pozostanie.

 Witold Filipowicz
Warszawa
http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/message/1052
  

Wszyscy wobec prawa są równi. Tak powiadali bohaterowie Orwella. Tę frazę słyszymy i dziś kilka razy dziennie. Na czym ta równość polegała w „Folwarku zwierzęcym”, wszyscy mniej więcej wiedzą. Kto sądził, że powieść owa zalicza się do gatunku SF, od paru lat musi swój pogląd zdecydowanie korygować. Niespełna dwa tygodnie temu na jednym z portali internetowych pojawiła się informacja o praktykach finansowo-prawnych byłej szefowej Ministerstwa Pracy. Wynikało z tej informacji, że minister Kalata miała nad wyraz szczodrą rękę dla swoich pracowników. Na premie i nagrody wydała w ubiegłym roku ponad 8 milionów złotych. Wedle raportu kontroli zarządzonej przez premiera, stanowiło to 23 procent środków wobec planowanych na ten cel 3 procent.

Z tej samej notatki dowiadujemy się, że prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie poskarżył się premierowi na minister Kalatę. Żalił się, że Ministerstwo Pracy nie płaci grzywien nałożonych przez sąd, nie przekazuje skarg obywateli oraz nie wykonuje wyroków sądu. W sumie była minister Kalata jest winna Skarbowi Państwa około 25 tysięcy złotych. Nie Ministerstwo, jak się błędnie podaje, lecz w ostatecznym rozrachunku minister Kalata osobiście. O ile przepisy o odpowiedzialności urzędnika za działania niezgodne z prawem potraktować poważnie.

Dwie ciekawe informacje w jednym i żadnej odpowiedzi, za to seria pytań się ciśnie, z których choćby kilka warto postawić;

Panu Premierowi:  Jak to jest możliwe, że dopiero po rozpadzie koalicji zainteresowano się radosnym rozdawnictwem pieniędzy publicznych przez minister Kalatę? Przez rok nikt nic nie widział i nie słyszał? To gdzie się podziewały kontrole resortowe, audyty, gdzie się podziewała NIK z badaniem wykonania budżetu? Zwłaszcza, że już przed wieloma miesiącami wróble na dachu opowiadały sobie o wizażystce dla minister Kalaty za jedyne 11 tysięcy, czy o gustownym, stylowym bufecie ministerialnym za jedyne 50 tysięcy?

I co dalej z tym fantem, Panie Premierze?

Pomijając już inne aspekty finansowych wyczynów minister Kalaty, przekroczenie wydatków planu finansowego, tu o 20 procent, stanowi naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Powinno to, niejako automatycznie, najdalej na koniec marca, po zakończeniu roku budżetowego, uruchomić procedurę postępowania dyscyplinarnego. Co w tym czasie porabiał resortowy rzecznik dyscypliny finansów publicznych? Czy powiadomił swojego bezpośredniego szefa, Głównego Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych w Ministerstwie Finansów? Czy też zaniechał wykonania obowiązku ustawowego?

Dlaczego przez tyle miesięcy nikt nie reagował na finansowe ekscesy minister Kalaty i dlaczego nadal nic w tej sprawie nie słychać o podjęciu kroków prawnych, wynikających z przepisów ustawy o finansach publicznych?

„Ciemność, ciemność widzę….”

Panu Prezesowi WSA w Warszawie: Na początku ubiegłego roku do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie złożony został wniosek o ukaranie grzywną Szefa Służby Cywilnej za nie przekazanie w terminie skargi obywatela. Minister Jan Pastwa wprawdzie skargę przekazał, ale nie w obowiązującym, 30-dniowym terminie, lecz kilkanaście dni później. Tym samym złamał prawo.

Co na to WSA w Warszawie?

Otóż i fragment postanowienia, sygn. akt II SO/Wa 353/05): „(…)Zdaniem Sądu przekroczenie terminu na przekazanie odpowiedzi na skargę wraz z aktami sprawy jest niewielkie, a organ dopełnił wszystkie obowiązki związane z przekazaniem sprawy (…)”. Podobne stanowisko zajął w sprawie…Prezes WSA w Warszawie, na wniesioną skargę na tak kuriozalne postanowienie sądu.  Finał? Obywatel złożył wniosek zgodnie z przepisami prawa, zgodnie z przepisami prawa został wezwany do uiszczenia opłaty sądowej, zgodnie z przepisami prawa opłatę wniósł, a na koniec otrzymał postanowienie WSA w Warszawie o treści, jak wyżej zacytowano i skargę oddalił. WSA w Warszawie, dwukrotnie, potwierdził złamanie prawa przez organ i na koniec, pospołu z ministrem Janem Pastwą, pokazali obywatelowi gest Kozakiewicza. I nawet nikt nie zwrócił poniesionych kosztów opłaty sądowej. Znaczy, obywatel zapłacił Sądowi za to, by Sąd stwierdził, że obywatel ma rację, ale jednocześnie pokazał mu w związku z tą racją to, co pokazał.

W obu przypadkach dotyczących WSA, wraz z przekazywanym stanowiskiem w sprawie łamania prawa przez organ władzy publicznej, pouczano też obywatela o prawie wniesienia skargi kasacyjnej. Znaczy, nie dość, że obywatel został, de facto, pozbawiony pieniędzy w pierwszej instancji, mimo zasadności złożonego wniosku, bo nikt mu ich nie zwrócił, choć złamanie prawa przez organ stwierdzone zostało, to jeszcze obywatela kierowano na drogę ponoszenia dalszych kosztów.

Nie tylko już samej opłaty, ale też – z uwagi na przymus adwokacki – również kosztów pełnomocnika. Jakiego finału, wobec tak kuriozalnej postawy WSA, można się było spodziewać po NSA? Jeśli taki kierunek i sposób stosowania prawa wskazuje sam WSA w Warszawie, to skarżenie się teraz na minister Kalatę, że nie przekazuje skarg, wygląda i zabawnie, i zastanawiająco.

Panu Prezesowi można, co najwyżej, podarować paczkę chusteczek jednorazowych z dedykacją porzekadła: „Sameś sobie zgotował ten los, Grzegorzu Dyndało”. Minister Kalata pokazywała właśnie, że nawet jak już sąd, z jakiejś przyczyny, grzywnę nałoży, to i tak funkcjonariusz publiczny ma tę grzywnę, prawo i sąd w miejscu nieszczególnie szacownym.

A skoro uzbierało się tyle tych zobowiązań, to znaczy, że minister Kalata działała tak od dłuższego czasu i w niejednej sprawie. Co robił Pan Prezes WSA przez ten czas?

Panu Premierowi zaś może by podesłać tekst ustawy o finansach publicznych, z powiększoną czcionką i tłumaczem, szczególnie tej części o dyscyplinie finansów publicznych. Wprawdzie jest jeszcze parę ustaw z przepisami pasującymi jak ulał do minister Kalaty i jej działalności, ale już ta jedna by wystarczyła. Zresztą, kto by je czytał i po co? Gest Kozakiewicza na dobre zagościł w polskim życiu publicznym, teraz sobie utrwala miejsce w systemie prawnym państwa.

Być może zagości też przy urnach wyborczych.

Witold Filipowicz   Warszawa, 10 września 2007 r. mifin@wp.pl

zaraz w dzień wyborów będę prosił o chętnych do budowania programów i struktur w czasie roku - bo więcej to nie może wytrwać - zrobimy dogrywkę i uporządkowanie kraju - mówił Wałęsa.
http://de.groups.yahoo.com/group/exclusiv/message/71
BOJKOT żydokomunistycznej hucpy wyborczej 2007: Prof dr hab. inż. Zigniew Dmochowski, autor pytań dla kandydata do żłobu

Dmochowski

1. Czy jest Pani (Pan) za przyjęciem w referendum ateistycznej Konstytucji dla Europy?                      
 2. Czy posiada Pani (Pan) sumienie osobiste, rodzinne, narodowe, zawodowe i obywatelsko-polityczne?                           
 3. Czy jest Pani (Pan) za likwidowaniem małych gospodarstw rolnych na polskiej wsi?                          
 4. Czy jest Pani (Pan) za ograniczeniem w Polsce energetyki węglowej i przyśpieszeniem rozwoju energetyki gazowej i nuklearnej?
 5. Czy jest Pani (Pan) za rozwojem alternatywnych źródeł energii, w szczególności geotermicznej?                                                                                                                
6. Czy jest Pani (Pan) za rozwojem tak zwanej „ zekonomizowanej i odhumanizowanej” służby zdrowia w Polsce?                                                                                                 
7. Czy jest Pani (Pan) za wiodącą rolą biurokracji państwowej i samorządowej w Polsce?                         
 8. Czy jest Pani (Pan) za powolną eliminacją języka polskiego, polskiej rodziny i narodowej tożsamości polskiej?                    
 9. Czy posiada Pani (Pan) pełne wykształcenie podstawowe, średnie czy wyższe?          
10. Czy jest Pani (Pan) zwolennikiem lichwy międzynarodowej, państwowej, samorządowej lub personalnej?                   
11. Czy jest Pani (Pan) za zlikwidowaniem bezrobocia w Polsce i poprawą warunków życia polskich rodzin?                     
12. Czy jest Pani (Pan) za zmodyfikowaniem Konstytucji RP w kierunku jej zgodności z Kartą Praw Rodziny Stolicy Apostolskiej?
13. Czy jest Pani (Pan) za umożliwieniem reemigracji Polaków mieszkających za granicą do Ojczyzny - Polski?
14. Czy jest Pani (Pan) za wystąpieniem do Rosji i Izraela o rekompensatę finansową dla rodzin polskich - ofiar reżimu stalinowskiego (dług ten wynosi około 200 miliardów USD)?
15. Czy jest Pani (Pan) za wystąpieniem do Niemiec o rekompensatę finansową dla rodzin polskich - ofiar reżimu hitlerowskiego (dług ten wynosi około 300 miliardów USD)?
16. Czy jest Pani (Pan) za zaostrzeniem walki z korupcją w Polsce?                         
17. Czy jest Pani (Pan) za rozbudową systemów ochroniarskich w Polsce?                        
18. Czy jest Pani (Pan) za wspieraniem globalizmu ekonomicznego na świecie?                         
19. Czy zna Pani (Pan) podstawowe tezy książki Mathisa Bortnera pt.” W drodze do upadku ekonomii światowej”?                        
20. Czy nie boi się Pani (Pan) kryzysu światowego systemu finansowego?                     
21. Czy widzi Pani (Pan) różnicę między dobrem wspólnym Polaków i dobrem wspólnym innych Europejczyków zamieszkujących państwa Unii Europejskiej?
22. Czy priorytetem dla Pani (Pana) jest kapitał finansowy czy ludzki?
23. Czy uznaje Pani (Pan) aktualny porządek społeczno-gospodarczy świata  za właściwy?                        
24. Czy jest Pani (Pan) za uczestniczeniem Polski w walce z głodem na świecie?                   
25. Czy jest Pani (Pan) za rozwojem rolnictwa ekologicznego w Polsce?                    
26. Czy jest Pani (Pan) za wspieraniem przez państwo innowacyjności narodowej Polaków?                      
27. Czy jest Pani (Pan) za rozwojem polskiej kultury, edukacji i nauki?                     
28. Czy jest Pani (Pan) za stosowaniem metod dezinformacji w polskich systemach edukacyjnych?                      
29. Czy odpowiada Pani (Panu) rola Polski jako uczestnika systemu NATO czy innych systemów dominacji gospodarczo-militarnej?
30. Czy jest Pani (Pan) za Europą Ojczyzn, czy Europą Regionów?               
31. Czy jest Pani (Pan) za wyzbywaniem się przez państwo polskie odpowiedzialności za sytuację rodzin polskich?                        
32. Czy jest Pani (Pan) za budową w Polsce społecznego systemu oligarchicznego?                         
33. Czy ma Pani (Pan) szacunek dla ludzi w wieku postprodukcyjnym?                           
34. Czy jest Pani (Pan ) za zmianą art. 96 Konstytucji RP w kierunku wyborów do Sejmu RP zamiast proporcjonalnych - większościowych ( jednomandatowych okręgów wyborczych)?
35. Czy jest Pani (Pan) za stosowaniem metod quasipornograficznych  w reklamie w Polsce?                       
36. Czy jest Pani (Pan) entuzjastą homoseksualistów i lesbijek?                          
37. Czy jest Pani (Pan) za badaniami nad klonowaniem ludzi, aborcją i eutanazją?                         
38. Czy prawo powinno chronić parlamentarzystów, sędziów, członków Trybunału Stanu, Sędziów Trybunału Konstytucyjnego  i Rzecznika Praw Obywatelskich, zatrzymanych na gorącym uczynku przestępstwa (Konstytucja RP- art. 105 p.5, art. 181, art. 196, art. 200 i art. 211)?
39. Czy jest Pani (Pan) za hasłem „igrzyska zamiast chleba”, czy za hasłem „ chleb zamiast igrzysk”?                 
40. Czy chce Pani (Pan) być wielkim Prezydentem RP (prawym Parlamentarzystą RP), czy lokajem międzynarodowej finansjery?

                    

środa, 26 września 2007
Witold Filipowicz (exclusiv): EuroPiS 3000

EuroPiS 3000

 Był wybuch radości, euforia, fajerwerki. Polska wraz z Ukrainą wybrane na organizatorów Euro 2012. Nie minęła nawet doba, gdy entuzjazm gwałtownie słabnąć począł. Powróciła rzeczywistość.

Zaczęło docierać do wczorajszych triumfatorów, że organizacja imprezy sportowej na skalę międzynarodową to nie kwestia zakupu paru piłek, kompletu majtek i koszulek. Stadiony, drogi, infrastruktura, organizacja, nie tylko na skalę jednego kraju, to zadanie nieco trudniejsze, niż zorganizowanie wiecu partyjnego. Aby podołać takiemu przedsięwzięciu potrzebne są pieniądze, ludzie, wizja i sprawnie funkcjonujący organizm państwa. Poczynając od samego szczytu, rządu, do najmniejszej gminy.

Polska pretendowała do roli organizatora jeszcze przed wyborami w 2005 roku. Należało się liczyć, że możemy tę szansę otrzymać. Już choćby ta perspektywa winna wyznaczać kierunki działania nowej władzy. Jaki sytuacja przybrała kierunek rozwoju, wszyscy wiemy. Ustawiczne wojny międzykoalicyjne, bitwy na teczki, priorytetowe tworzenie kolejnych służb do zadań specjalnych od ścigania wszystkiego i wszystkich. Zaczął się masowy exodus w poszukiwaniu normalności i pracy na obczyźnie. Emigracja na skalę porównywalną do tej z lat osiemdziesiątych.

 

Wiosną 2006 roku władza zafundowała nam kolejny prezent w postaci rozgonienia na cztery wiatry konkursów na wyższe stanowiska w służbie cywilnej. Trzon apolitycznego – z założenia – aparatu administracyjnego państwa został praktycznie unicestwiony. Wprawdzie poprzedni system i tak był w dużej mierze fikcją, jednakże jakieś tam hamulce przed sobiepaństwem ustanawiał. Z końcem października ubiegłego roku hamulce powędrowały na złom.

No i zaczęło się…

Wszelkie zawirowania rządowe wywoływały personalne zawirowania w urzędach, agencjach, spółkach skarbu państwa. Dyrektorzy, kierownicy, prezesi – wszystko zaczęło się kręcić jak na gigantycznej karuzeli. Funkcje i stanowiska obejmowane są jak popadnie. Kto wcześniej rano wstaje, ten rządzi. To, rzecz jasna, odbija się na obsadzie stanowisk niższych, do ochroniarza włącznie.

Nie inaczej dzieje się w administracji samorządowej. Obowiązujące tu konkurencyjne zasady obejmowania stanowisk, wzorowane na regulacjach poprzedniej ustawy o służbie cywilnej, przejęły też i faktyczne zwyczaje. Przepisy przepisami, a stanowisko i tak ma dostać ten czy ów wybrany zawczasu.

Ciocie, szwagrowie, teściowie, koledzy koleżanek – luz. I jeszcze do tego luz kolejny w systemie zamówień publicznych. Można sobie wyobrazić, kto choć trochę zna od wewnątrz administrację – jak to teraz funkcjonuje. Bezwład, krzyżujące się decyzje, dziwaczne postępowania…, a przy tym i wszechobecny strach. O to, czy jutro jeszcze będę na stanowisku, będę miał pracę, czy będę…czy będę…. I ten nadrzędny teraz kierunek myślenia – byle przetrwać, byle nie podpaść. Lepiej nie zrobić nic, niż o włos za dużo.

Oficjalnie zaś słyszymy - może nie nazbyt nachalnie – że przygotowania do Euro 2012 idą pełną parą zgodnie z planem. Jakim planem? Któż w ogóle jakiś plan widział i kto go stworzył? Ta wielokrotna koalicja pomiędzy wewnętrznymi waśniami? Sztaby urzędników, których wymienia się masowo przy byle okazji albo i bez? Zespoły tworzone ad hoc, wedle jedynego kryterium kwalifikacji – bo swój?

Właśnie Ministerstwo Finansów w trybie ekspresowym przeprowadza konkursy na dyrektorów izb skarbowych i naczelników urzędów skarbowych. Wystarczy spojrzeć na wymogi stawiane kandydatom. Stanowiska te są, bądź co bądź, stanowiskami organów administracji publicznej. Z władztwem wydawania decyzji administracyjnych. Tymczasem od zwykłego specjalisty w jakimkolwiek urzędzie żąda się znacznie wyższych kwalifikacji.

Przez dwa lata nie wprowadzono niezbędnych regulacji prawnych, by umożliwiły sprawną realizację zadań związanych z organizacją mistrzostw. Żeby to nadrobić, wprowadzono właśnie specustawę, która umożliwia udzielanie zamówień publicznych na wielomilionowe inwestycje bez przetargów. Nikogo nie wzruszają sygnały płynące od Komisji Europejskiej, że taki system może zostać zakwestionowany, jako niezgodny z prawem wspólnotowym. Poskutkuje to nie tylko karami finansowymi, ale też i cofnięciem środków unijnych, które miały być przeznaczone na organizacje Euro 2012.

Przy okazji uchwalenia specustawy przewidziano w niej tworzenie spółek celowych skarbu państwa do udzielania tychże zamówień. Najpierw jednak należy te spółki wyposażyć w personel. Na jakich zasadach, nietrudno zgadnąć. Teściowie ze szwagrami już zacierają ręce. Co będzie w tym czasie robić CBA, okaże się po wyborach. Na razie odnotowało kolejny sukces – przechwyciło w Krakowie architekta-łapownika. Jednego. Ale, jak widać, władza zadbała, by CBA nie spoczęło na laurach i miało zapewniony front robót ma najbliższe kilkanaście lat. 

Ogłoszono też inny sukces. Stadion w Warszawie otrzymał lokalizację. Po kilku miesiącach. I tak dobrze, bo mogła się tal lokalizacja rodzić jak parę kilometrów autostrady – kilka lat. Nikt jakoś specjalnie głośno nie mówi o braku dwustu tysięcy pracowników budownictwa, którzy pojechali szukać szczęścia i pracy za granicą. Zresztą może i słusznie nie wspomina, bo i cóż by ci pracownicy mieli tu robić? Najpierw trzeba coś zaplanować i wdrożyć. A kto ma to zrobić? Za miesiąc zmieni się układ rządzący. Obecna władza samodzielnie raczej rządzić nie będzie. Znów koalicja i znów karuzela stanowisk.

W zależności od wyników wyborów, nie da się wykluczyć gremialnego sprzątania po poprzednikach. Od góry do dołu, wszerz i wzdłuż. Zamiast naprawiać, fikcyjny w dużej mierze, system profesjonalnego aparatu administracyjnego państwa, zafundowano nam nieustające igrzyska i permanentną loterię stanowisk. Rano referent, wieczorem dyrektor, albo na odwrót. Świadomość takiego stanu rzeczy niewątpliwie bardzo jest pomocna w codziennej pracy koncepcyjnej i perspektywicznym planowaniu

W chwili uchwalania ustawy o państwowym zasobie kadrowy, dziwolągu, który m.in. sankcjonował dziesiątki nielegalnie zajmowanych wyższych stanowisk w służbie cywilnej, bez konkursów, opozycja larum wznosiła pod niebiosa o zamachu na apolityczną administrację. Przed kilkoma miesiącami temat znikł w ogóle z programów wszystkich partii. Dlaczego? 

Stało się jasne, że wybory są nieuniknione. Władza jest zainteresowana utrzymywaniem takiego sposobu obsadzania stanowisk. A opozycja? Po wyborach otrzyma od obecnej władzy wspaniały prezent. Czyszczenie stanowisk z elementu niesłusznego pójdzie sprawnie i gładko. 

Mamy mieć mistrzostwa w piłkę nożną, ale na razie intensywnie trenujemy rugby i wolną amerykanę. O Ukrainie lepiej nie wspominać. Akurat i tam odbywają się igrzyska wyborcze. Imprezę na miarę Euro 2012 przeprowadzimy, jeśli w ogóle, to za jakieś następne tysiąc lat. 

Witold Filipowicz Warszawa, 25 września 2007 r.  mifin@wp.pl

poniedziałek, 24 września 2007
Jaroslaw Niedźwiecki, Swidnica: dostałem dzisiaj tylko pismo przewodnie ze Strasburga

Jestem w Strasburgu z 3 skargą zarejestrowany w sprawie łamania w Niemczech wolności słowa (sprawa dominacji żydostwa w Polsce) i prawa do obrony.
Zarejestrowano moją kolejną trzecią skargę w Strasburgu, na łamanie w Niemczech wolności słowa (sprawa dominacji żydostwa w Polsce) i prawa do obrony. A szykuje się kolejna, czwarta skarga, w sprawie wypędzenia mnie z Niemiec, obecnie jest złożona skarga w Federalnym Sądzie Konstytucyjnym w Karlsruhe.
Jestem ciężko przestraszony, bo dostałem dzisiaj tylko pismo przewodnie ze Strasburga, a nie jak to jest w zwyczaju wraz z oficjalnym formularzem do wypełnienia. Coś kombinują, a jak wiadomo w Strasburgu też  władzę sprawują... Jak mnie poświęcą w Strasburgu z Niemcami, to i w Polsce mnie pogrzebią. A ja mam ...
boukun

COUR EUROPEENNE
DES DROITS DE L'HOMME
CONSEIL DE L'EUROPE
STRASBOURG

EUROPEAN COURT OF HUMAN RIGHTS
COUNCIL OF EUROPE
STRASBOURG

Jaroslaw NIEDZWIECKI ul. Luzycka 75 58-100SWIDNICA POLOGNE

FÜNFTE SEKTION

13. September 2007

ECHR-LGerl.lR JN/lch

Beschwerde Nr. 39861/07 Niedzwiecki (III) ./. Deutschland

Sehr geehrter Herr Niedzwiecki,

hiermit bestätige ich den Erhalt Ihres Schreibens vom 17. August 2007 sowie der beigefügten Anlagen. Ihrer Beschwerde wurde die obige Nummer zugeteilt, die in jeder weiteren Korrespondenz zu dieser Sache anzuführen ist.

Der Gerichtshof wird sich auf der Grundlage der von Ihnen vorgelegten Informationen und Unterlagen mit dem Fall beschäftigen, sobald es der Geschäftsgang erlaubt. Falls Sie weitere Unterlagen zu der Beschwerde einreichen möchten, so schicken Sie bitte ausschließlich Kopien, da der Gerichtshof keine Originale zurücksendet. Das Verfahren ist grundsätzlich schriftlich, und Sie müssen nur auf Vorladung des Gerichtshofs persönlich erscheinen. Die Entscheidung des Gerichtshofs wird Ihnen mitgeteilt.

Sie sollten jede Änderung Ihrer Adresse mitteilen. Des Weiteren sollten Sie dem Gerichtshof jede wichtige Entwicklung in Bezug auf die obige Beschwerde unaufgefordert mitteilen und alle weiteren relevanten Entscheidungen der nationalen Behörden und Gerichte einreichen.

Mit freundlichen Grüßen

Die Kanzlerin der Sektion i.A.

J. Nobbe Rechtsreferent

ADRESSE POST ALE / POSTAL ADDRESS:
CONSEIL DE L'EUROPE / COUNCIL OF EUROPE
F - 67075 STRASBOURG CEDEX
TELEPHONE:
0033(0)38841 20 18
INTERNET:
http://www.echr.coe.int
TELECOPIEUR/FAX:
00 33 (0)3 88 41 27 30

http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/b9b3956672efa605

niedziela, 23 września 2007
do budowania programów i struktur - zapowiedź Lecha Wałęsy: Stanowisko w sprawie wyborów

 Lech Wałęsa wystąpi w dniu ogłoszenia wyniku wyborów;

 Podejrzewam, że po tych wyborach nic się nie rozwiąże, będzie gorzej i dlatego zaraz w dzień wyborów będę prosił o chętnych do budowania programów i struktur w czasie roku - bo więcej to nie może wytrwać - zrobimy dogrywkę i uporządkowanie kraju - mówił Wałęsa.
 
 exclusiv:
 
Planuje się i buduje:  kościoły, miejsca zgromadzeń, domy do życia,  dla ludzi i narodów.  Rytmowi pracy towarzyszy modlitwa. Taki jest porządek mądrych i świętych rzeczy.
Budujmy. Zapraszam do nadsyłania budującej korespondencji na adres:
exclusiv@yahoogroups.de
http://de.groups.yahoo.com/group/exclusiv/message/66
sowa magazyn europejski - reakcje na wezwanie tu
Lech Wałęsa zapowiedział, że zaangażuje się w budowę nowej struktury na polskiej scenie politycznej.

Wałęsa przewiduje, że za rok odbędą się kolejne przyspieszone wybory, po których b. prezydent "weźmie na siebie uporządkowanie kraju po Kaczyńskich".

Podejrzewam, że po tych wyborach nic się nie rozwiąże, będzie gorzej i dlatego zaraz w dzień wyborów będę prosił o chętnych do budowania programów i struktur w czasie roku - bo więcej to nie może wytrwać - zrobimy dogrywkę i uporządkowanie kraju- mówił Wałęsa.

Były prezydent deklarował, że "chce wziąć na siebie tylko dokończenie reform, oczywiście wcześniej przygotowując program". Jak tłumaczył, chodzi o zbudowanie porozumienia by "ponadpartyjnie uporządkować kraj, zabezpieczyć przed Kaczyńskim".

W dzień wyborów poproszę o taką władzę, ten układ nie jest w stanie wytrzymać dłużej niż rok, dlatego, że politycy zagrali maksymalnie źle, ale i społeczeństwo zagubione jeszcze raz poparło nie tak jak trzeba- mówił Wałęsa, przewidując, że w wyborach znów wygra Prawo i Sprawiedliwość.

Były prezydent powiedział, że w dniu wyborów wystąpi i powie, że "ten układ (...), który się wytworzył nie gwarantuje mądrości, porządku prawnego, ośmiesza demokracje".


Wałęsa powiedział, że poprosi chętnych o to "byśmy wspólnie, spokojnie przez ten rok, przyglądając się tym herezjom, które będą głosić wspólnie przygotowali program naprawy Rzeczypospolitej".

Pytany z kim chciałby tworzyć nową strukturę powiedział, że "jest wystarczająco dużo ludzi, tylko nie są w stanie w tym układzie się przepchać". Zastrzegł, że dziś jeszcze nie może podać konkretnych nazwisk(...).

http://de.groups.yahoo.com/group/exclusiv/message/65

Wałęsa: wracam do polityki, jeśli znów wygra PiS, ,czy ktokolwiek inny
czwartek, 20 września 2007
Bohdan Poręba, Polska do Stanisława Tymińskiego, Polonia - Acton, Canada

  Bohdan Poręba  Foto: Stefan Kosiewski

Szanowny Panie!

Proszę Pana o przesłanie mi pańskiego adresu,bowiem chciałbym Panu
wysłać moją ostatnią pracę.Co to jest, objasnię Panu w towarzyszących
meilach.
Czytam Pana często cytowanego w korespondencji przyjaciół. Mamy
jednakowe spojrzenie na los narodowy zgotowany nam przez kolonizatorów
Polski, naszą własną inercję, zgodę na zafundowany nam wtórny
analfabetyzm i wygodnictwo myślowe omamione wizją życia ułatwionego, bez
konflików.Po zapoznaniu sie Pana z płytą,która będzie wysłana, proszę o
zastanowienie sie, czy nie chciałby Pan zostac współproducentem lub
współdystrybutorem tej płyty.Mój sponsor,który umożliwił mi sfilmowanie
sztuki Ogińskiej "Zmartwychwstanie", chce wydać tę płytę w 100 000
egzemplarzy na kraj. Tekst diagnozuje stan naszych umysłów i sumień oraz
przyrównuje nasza sytuację do stanu społeczeństwa po powstaniach. To na
nowo napisane "Wesele" Wyspiańskiego, którego schemat autorka z
olbrzymim talentem przykłada do współczesnej rzeczywistości.Wiele
mieliśmy krytycznych sztuk dramatycznych po wojnie. Zawsze jednak były
pisane z punktu widzenia out sidera, z satysfakcją,że "ta" Polska jest
głupia i Polacy są głupi.Tu mamy do czynienia z wręcz namiętną miłością
do Polski i Polaków.Przy całej goryczy świadomości o stanie psychicznym
rodaków i bezwładności wobec agresji posolidarnościowej i
postkomunistycznej, w wykonaniu internacjonałów wszelkiej maści. W USA
promocja jest przygotowana.

Serdecznie pozdrawiam.

Bohdan Poręba.
http://de.groups.yahoo.com/group/exclusiv/message/54

----- Original Message -----
From: "Donat Lusk" <kulturzentrum@gazeta.pl>
Sent: Thursday, September 20, 2007 1:24 PM
Subject: czy Pan nie chce wyslac do Pana Tyminskiego z innego Pana adresu? Re: [Fwd: Fw: Marek L. Obejrzalem "Zmartwychwstanie".]]

>
> wielokrotnie wysyla Pan na adres z ktorego Pana adres odrzuca
> i daje Pan o tym znac do grupy?
> ze wysyla Pan, chociaz odrzuca Pana adres,
> czy Pan nie chce wyslac do Pana Tyminskiego
> z innego Pana adresu?
>
>
> ----- Original Message -----
> From: "bohdanporeba2" <
bohdanporeba2@wp.pl>
> To: <
redakcja@kuriercodziennychicago.com>
> Sent: Sunday, April 15, 2007 2:01 PM
> Subject: [Fwd: [Fwd: Fw: Marek L. Obejrzalem "Zmartwychwstanie".]]
>
>
> >
> >
http://de.groups.yahoo.com/group/exclusiv/message/56

Nie kupuj u Polaka i Katolika!!! O, tempora! allegro.pl zablokowało ogłoszenia serwisowi katolickiemu www.religia.pl

 Dr. Antoni Winiarski, Stefan Kosiewski. Katowice, 23 lutego 2005 

From: Antoni Winiarski Thursday, September 20, 2007

Witam,
dyskryminacja religijna na
www.allegro.pl

www.allegro.pl zablokowało ogłoszenia serwisowi katolickiemu www.religia.pl,
za które płacił, a w których oferował:

"20 zakonów pomodli się w Twojej intencji - darmo
ponad 20 zakonów i instytucji kościelnych pomodli się za Ciebie i w Twojej
intencji - za darmo!
Kościół Katolicki - Międzynarodowy Serwis Ewangelizacyjny   religia.pl
Jeśli chcesz - skorzystaj:        
www.religia.pl"

Uzasadnienie blokady na
www.religia.pl

Podpadliśmy pod paragraf zakazujący m.in. erotyki i pornografi oraz praktyk
niebezpiecznych zakazanych przez prawo.

Andrzej Świętochowski
redaktor naczelny
www.religia.pl
tel. 604 722 450
 

----- Original Message -----
From: Antoni Winiarski
To: kulturzentrum-owner@yahoogroups.de ; sowa-frankfurt@yahoogroups.de ; kulturzentrum@yahoogroups.de ; sowa-frankfurt@googlegroups.com ; kulturzentrum_@yahoogroups.de ; kulturzentrum1@yahoogroups.de
Cc: religia@religia.pl
Sent: Thursday, September 20, 2007 9:05 AM
Subject: Dyskryminacja na www.allegro.pl
----- Original Message -----
Sent: Saturday, September 22, 2007 2:09 PM
Subject: REMOVE

Prosimy o usuniecie naszych adresow e-mail i nie przyslylanie nam informacji.
adresy do usuniecia:
eccc@pro.onet.pl i info@eccc.pl

Z powazaniem - Dyrektor ECCC Robert Wawer

sowa pisze:
duszpasterstwo w rekach KOR-u ? Karol Modzelewski;DAKOWSKI MIROSLAW
 http://de.groups.yahoo.com/group/sowa-frankfurt/message/845

Szcześć Boże,
 
w komunikacji międzymiastowej i kulturze chrześcijańskiej, które katolicka nauka społeczna uczyniła opoką myśli europejskiej wiara w Boga i miłość Bliźniego jak wertykalna i horyzontalna oś  spotykają się w axis mundi wszak nie bez potrzeby.
 
Czymżesz była by bowiem prośba twoja , .: Bracie w obliczu mocy wiary naszej i ogromu zadaństojących przed nauką ad maiorem Dei gloriam ?
 
Z wiarą w moc Ducha św.  łączymy podziękowanie za światło Nauki
 
Z Panem Bogiem
 
Donat Lusk

http://de.groups.yahoo.com/group/kulturzentrum/messages

Stan Tymiński: Bojkot Wyborczy

Tegoroczne wybory do Sejmu i Senatu to nie wybory ale jeszcze jeden konkurs pięknosci mafii politycznych w Polsce. Mój głos wyborczy jest dla nich wart około 10Zl,  bo tyle mniej więcej dostanie ze Skarbu Panstwa partia na którą bym zaglosowal, jako zwrot kosztów poniesionych w wyborach. 10Zl to za wiele dla ludzi, którzy w zamian za poparcie reprezentują interesy zagranicy i tym samym notorycznie zdradzają Polskę.

Trzy główne partie polityczne to PIS, PO i LiD. A to dlatego, że każda z nich ma ogromną kasę na propagandę na billbordach, w prasie, radiu i telewizji. Ta partia, która wyda więcej pieniędzy na propagandę, tak jak w poprzednich wyborach, może liczyć na większy sukces. Ja wiem, że Polacy nigdy nie popierają swoich polityków pieniądzem tylko tajnym (za kurtynką) głosem wyborczym. A więc skąd każda z tych „partii” ma dziesiątki milionów dolarów na propagandę wyborczą? Przebrani za wielkich narodowych patriotów, wrodzy nam ludzie skrzętnie ukrywają swoje finanse, prawdziwe pochodzenie i  niecne intencje. Ba, po tym wszystkim co złego zrobili Polsce, kreują się na litościwych obrońców naszego upokorzonego Narodu.

 Każdy z tych ludzi ma rodowód z „okrągłego stołu”, gdzie prawie nie było Polaków. Każdy z nich głucho milczał, kiedy Balcerowicz lichwą niszczył Polskę. Każdy miał szansę aby ostrzec Polaków przed manipulacją swoich kolegów ale nigdy tego nie zrobili. To „de facto” są ludzie z jednej i tej samej grupy, powiązani układami, korupcją i złodziejstwem, pewni siebie i arogańccy bez granic. Oni jako ludzie politycznej elity „okrągłego stołu”, najlepiej wiedzą jak nami rządzić i jak nas sprzedać zagranicą. Od czasu podziału na Komunę i Solidarnośc „towarzystwo” zmieniło szaty na PiS, PO, LiD. PSL przejeło ZSL a Samoobrona i LPR były wykreowane i niemoralnie fiansowane aby przejąć resztę elektoratu.Stara SD do tej pory spokojnie sprzedaje swój post-komunistyczny majątek.

Nie wiem czy wielu z was pamięta obrzydliwe ugrupowania takie jak KOR, KO, KLD, UD, UW, KPN, SDRP, SLD, POROZUMIENIE CENTRUM. Dawno ich nie ma ale ci sami ludzie są w PiS, PO i LiD. Przybrali styl motyli aby w każdym nowym sezonie politycznym przepotwarzyć się i pozostać przy władzy.

 Mając spore doświadczenie z bagnem polskiej polityki, mogę po tylu latach  krytycznie ocenić każde z tych ugrupowań bo znam życiorysy i niecne czyny ich liderów. Tak jak to dobrze ujął nagrany Józef Oleksy: „oni was wszystkich mają w dupie”.

Ta obłędna zgraja amatorów władzy co jakiś czas urządza sobie plebiscyt popularności a wiadomo, że kto głosuje przy użyciu proporcjonalnej ordynacji wyborczej nawet nie wie kto będzie jego reprezentantem,  bo ktoś inny ustawił „listę krajową”. Dlatego żaden Poseł nie liczy się ze swoim elektoratem, bo nawet nie wie, czy w następnych wyborach będzie startował z tego samego okręgu.

Zawsze ci sami ludzie mają nadzieję, że elektorat ma krótką pamięć i nawet przy małej frekwencji wyborczej dostaną mandat bezgranicznej władzy w Polsce. A taka władza znowu pozwoli im zmienić Konstytucję, wywołać wojnę z Białorusią, ustawić obcą tarczę antyrakietową, kupić więcej samolotów bojowych, wysłać nasze wojsko do obrony Izrael a nawet ogłosić Stan Wojenny aby stłumić protesty nieposłusznych Polaków, aż do maksimum nadwyżki budżetowej, aż do bólu.

Od dawna zastanawiam się, dlaczego Polacy biorą udział w tych wyborczych konkursach piękności i wybierają zupełnie obcych sobie ludzi, którzy nami gardzą i gnębią nas na każdym kroku. Bo kto przy zdrowych zmysłach może głosować na domniemanych złodziei, kooperantów międzynarodowej finansjery, fałszywych manipulantów, obiecujących 3 miliony mieszkań czy po 100 milionów na 5 minut przed plebiscytem wyborczym?

Kiedy w 1990 roku tylko o mały włos przegraliśmy wybory prezydenckie i ja lizałem swoje rany po okrutnej kampanii wyborczej, myślałem, ze po mnie, w moje ślady pójdą inni prawi Polacy aby walczyć o swój kraj, o swoją przyszłość. Niestety przez ostatnie 17 lat nigdy nie miałem możliwości aby z czystym sunieniem głosować na kogoś godnego mego zaufania. Układ mafijno polityczny stworzony przez wrogich nam ludzi jest tak silny w Polsce, że nie dopuszcza prawych Polaków do decyzyjnych  stanowisk władzy. Co to za klątwa wisi nad krajem, który tak łatwo daje się zniewolić małej grupie ludzi ze stalinowskim rodowodem. Dziedziczna władza anty-Polaków trzeciego pokolenia?

Dlatego ja zbojkotuję te wybory. Nie będę wybierał pozornego „mniejszego zła”,  bo po tylu niepowodzeniach nie czas na jeszcze jeden kompromis. Tylko niska frekwencja wyborcza uświadomi reszcie Polaków i całemu  światu, że demokracja w Polsce to mit. Cały czas rządzą nami potomkowie ludzi nasłanych do Polski po wojnie przez Stalina, którym teraz jest tak dobrze w Polsce.

A więc dlaczego mam oddać głos wyborczy na wrogich nam ludzi, którzy przez tyle lat manipulowali demokracją w Polsce i teraz zgromadzili ogromną kasę na jeszcze jeden plebiscyt swojej własnej popularnosci? I dać im szansę zwrotu 10ZL z moich opłaconych podatkiem pieniędzy?

Niedawno byłem na spotkaniu z redaktorem Stanisławem Michałkiewiczem w Toronto, ktory mówił że Polacy są dzisiaj zniewoleni we własnym kraju. A przecież 17 lat temu głośno ostrzegałem w swojej kampani wyborczej że Polska, jeśli przegra ówczesne wybory, stanie się krajem białych murzynów. Kilka tygodni temu byłem w „Nowej Hucie” pod Krakowem i widziałem jak cięzko pracują nasi „sprywatyzowani” związkowcy na ogromne zyski Hindusów. Przykładów polskiej nędzy jest wiele bo coraz więcej polskich rodzin żyje poniżej granicy skrajnego ubóstwa. Rośnie ilość milionów biedoty a bogaci stają się coraz możniejsi. To jest wynik 17 lat „demokracji” w naszym Kraju.  

Przez 17 lat wiele naszego wspólnego bogactwa i finansowej kontroli kluczowych gałęzi naszego przemysłu zostało lekceważąco straconych. Ale to nie znaczy, że jest za póżno na stworzenie frontu obrony przed pazernością ekonomicznych okupantów aby nas traktowali tak, jak się traktuje ludzi w innych cywilizowanych krajach. Nasz bierny opór i nasza siła woli wystarczy aby Polska stała się krajem, w którym jest dobrze i biednym i bogatym. Polacy muszą przycisnąc guzik „reset” aby mogli na nowo wybrać swoich przedstatwicieli do Sejmu i Senatu, bez progów wyborczych w postaci proporcjonalnej ordynacji wyborczej, bez setek milionów dolarów koniecznych do wzięcia udziału w wyborach, bez manipulacji.

Zagranica dobrze wie, że my Polacy łatwo dajemy się manipulować małej grupie wrogich sobie ludzi. Nasz naród nigdy nie zdobędzie szacunku z taką opinią. Aby zdobyć szacunek innych nacji, Niemców czy Rosjan, my Polacy musimy przerwać kurs historii, który nas zniewala. Wrogie nam partie juz straszą wojną domową  - nie mam takich obaw, bo wystarczy mocno tupnąć nogą i szubrawcy sami wyjadą z naszego kraju. Ja z kolei już nie wołam o zbrojną akcję do zmian w Polsce bo wiem, że moi Rodacy nie są do tego gotowi. Postuluję o bojkot tych wyborów jako protest i chęć zmiany sceny politycznej aby po 18 latach przerwać tę manipulację w celu budowy Polski, która nam służy.

Rodaku, zastanów się tym razem, czy twój głos wyborczy to przysługa dla Polski, czy też zdrada naszej Racji Stanu. Ja nie będę głosował w tych wyborach. Próbowalismy juz wszystko inne, tylko nie tego. Mam nadzieję że coś to zmieni. Niech te 10Zl zostanie w Skarbie Państwa na lepsze cele, a ja będę żył z przekonaniem, że mam czyste sumienie.

Stanisław Tymiński

20 sierpnia 2007 

Acton, Canada

http://de.groups.yahoo.com/group/exclusiv/message/48

| < Lipiec 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Sowa Magazyn Europejski

Utwórz swoją wizytówkę statystyka