<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Stefan Kosiewski: Gawęda dla Wilhelma z Góry św. Anny, który radzi mi skończyć z tą polityką - komentarze</title>
    <link>http://pkn.blox.pl/2009/09/Stefan-Kosiewski-Gaweda-dla-Wilhelma-z-Gory-sw.html</link>
    <description>Download &#xD;
this episode (15 min)   &#xD;
&#xD;
 Drogi &#xD;
Wilhelmie, wyjaśniam Ci w paru słowach, że ojca mojego, Władysöawa, ur. w &#xD;
1926 roku, który całą okupację niemiecką przepracował jako niewolnik w Prusach, &#xD;
UB zamknęła po tzw. wyzwoleniu w 1945 do więzienia za jakiś pistolet, a jak go &#xD;
wypuścili w 1948, to się szybko ożenił i uciekł z rodzinnej wioski na Mazowszu z &#xD;
moją matką Stefanią i urodzonym w Matki Bożej Gromnicznej 1949 roku moim bratem &#xD;
do Czeladzi. I tu była dalej nasza Gehenna, jak się jeszcze długo po wojnie &#xD;
mówiło w Polsce po żydowsku na oznaczenie piekła. Ja byłem wyrzucony ze &#xD;
studiów w 1977 roku "za postawę niegodną studenta PRL" a w 1978 roku skazali &#xD;
mnie w Sosnowcu za pobicie milicjanta, potem pomagałem zakładać Solidarność w &#xD;
paru miastach i zakładach pracy w trzech województwach: Katowickim, Bielskim i &#xD;
Częstochowskim, m.in.: Katowice, Gliwice, Czeladź. W Sosnowcu na &#xD;
kopalni byłem rzecznikiem prasowym strajku gazowego, w tym czasie też byłem &#xD;
zatrudniony jako dziennikarz w tygodniku "Solidarność Jastrzębie". &#xD;
Przywrócili mnie w prawach studenta i obroniłem pracę magisterską, która &#xD;
trzy lata czekała na mnie w dziekanacie, a tytuł pracy, który sobie sam wybrałem &#xD;
był: "Henryk Elzenberg jako krytyk literacki". 13 grudnia 2001 roku &#xD;
kamery zagranicznych telewizji ujęły mnie w Stoczni Gdańskiej za plecami Wałęsy, &#xD;
który przemawiał do tych kamer i mówił, że stocznia jest odcięta od &#xD;
świata. A jak Wałęsa kandydował na prezydenta, to ja pracowałem dla &#xD;
Wolnej Europy i pisałem też korespondencje do Tygodnika Solidarność, którym &#xD;
kierował Lech Kaczyński. Dwa lata temu przyjął mnie Wałęsa w Gdańsku, coś &#xD;
tam porozmawialiśmy o paru sprawach, potem zrobiliśmy sobie wspólnie zdjęcia z &#xD;
moim synkiem i kobietą. A potem jeszcze widziałem Wałęsę nad Renem w &#xD;
Oberwesel, ale do Darmstadt to tak mnie zaprosili do tego ich instytutu, żeby &#xD;
nie doszło do naszego spotkania. W stanie wojennym ciągnęli mnie na &#xD;
kopalnię Wujek, kopalnie Bobrek do Bytomia i do kopalni Sosnowiec; przyjeżdżali &#xD;
do mieszkania różni tacy emisariusze, że głupi by się połapał, że to prowokacja, &#xD;
no więc nie dałem się sprowokować, a tylko jak głupi wykupywałem różne środki &#xD;
opatrunkowe i lekarstwa biegając po aptekach i dostarczałem to razem ze &#xD;
spirytusem opatrunkowym i odezwami przemawiającymi do rozumu, a nie do &#xD;
emocji, pewnemu facetowi, który miał to rzekomo dostarczać do Huty Katowice, a &#xD;
gdzie oni przepijali ten spirytus, to ja już nie wiem. Nie dałem się &#xD;
sprowokować, żeby nie iść siedzieć jak mój ojciec siedział za niewinność, lecz &#xD;
wolałem powiedzieć na milicji, że zamierzam się zgodzić z Jaruzelskim, że jak &#xD;
już Polska podpisała w Helsinkach Prawa Człowieka i każdy Człowiek i Obywatel ma &#xD;
prawo wyboru kraju osiedlenia, jak mu się w PRL-u nie podoba, to ja jestem &#xD;
zgodny wyjechać za granicę. A jak mi przysłali ponowne wezwanie z &#xD;
prokuratury w Katowicach, bo na pierwsze nie zareagowałem, gdyż wiedziałem, że &#xD;
to tylko zemsta za to, że oddałem w czasach legalnej Solidarności do tej samej &#xD;
prokuratury dokumenty przy paru świadkach na temat kilku afer związanych z &#xD;
ludźmi koło Grudnia i Gierka, co mi potwierdził w rozmowie przy jeszcze &#xD;
żyjących świadkach mecenas Kurcjusz, to się wtedy jakoś ten Grudzień podobno &#xD;
sam powiesił w areszcie domowym, czy w ośrodku odosobnienia. A mnie &#xD;
zaczęli w tym stanie wojennym rewidować, jak Boga kocham, &#xD;
rzeczywiście piwnicę z węglem w mieszkaniu komunalnym rodziców, u których &#xD;
mieszkałem, a którego to mieszkania już za demokracji obecny senator Zbigniew &#xD;
Szaleniec, a w swoim czasie zastępca burmistrza Czeladzi Marka Mrozowskiego nie &#xD;
dał wykupić dla mojej matki, bo tak fałszywie przygotował umowę, że wskazałem &#xD;
notariuszowi, że my nie możemy przecież kupować mieszkania na 4 piętrze w domu &#xD;
opalanym węglem, jeżeli w umowie nie ma wpisanej części piwnicy na węgiel, do &#xD;
której mieliśmy prawo, a bez którego to węgla nie dało by się zimą ogrzać tego &#xD;
mieszkania. To ten Szaleniec, wyobraź sobie, mój Drogi, odmówił &#xD;
wniesienia do tekstu umowy notarialnej w obecności notariusza tych poprawek, &#xD;
których ja się domagałem, że kupuję to mieszkanie razem z piwnicą, balkonem i &#xD;
murami wewnętrznymi i zewnętrznymi, bo tak sporządzana jest w całej Polsce każda &#xD;
umowa notarialna. A ten Szaleniec, który za czasów Służby Bezpieczeństwa &#xD;
prowadzony był na fałszywych dniówkach i pobierał pensję jako górnik dołowy, &#xD;
a wywodząc się z dołów społecznych kopalni na dole nigdy nie widział na oczy, bo &#xD;
uchodził za trenera okręgówki, czy rezerwy gdzieś podobno w Zabrzu, Bytomiu, &#xD;
czy Gliwicach... Jak to tam było z nim naprawdę, to tego Diabeł nie &#xD;
wie. To może tylko jeden Niesiołowski (Nussbaum) zna się na takich rzeczach, &#xD;
bo się teraz już oficjalnie kolegują, a po likwidacji SB, to się okazało, że &#xD;
i Marek Mrozowski i ten Szaleniec porobili gdzieś po drodze podobno po dwa &#xD;
kierunki studiów, bo za dwa tytuły mgr, mgr wyższa ustawowo w Polsce każda &#xD;
pensja. I zatrudnił się ten Szaleniec na podwyższonej w ten sposób pensji &#xD;
w szkole podstawowej nr. 4 za nauczyciela od wuefu, a potem przeszedł do &#xD;
zarządzania Czeladzką Spółdzielnią Mieszkaniową i zarządził, żeby sprzedać &#xD;
przedszkole na osiedlu Piaski z przeznaczeniem na burdel, czyli agencję uciech &#xD;
erotycznych, czy jak to się tam w tej nowomowie demokratycznej nazywa, bo w tym &#xD;
przedszkolu robiła za przedszkolankę żona tego Szaleńca, Iwona, a oni chcieli ją &#xD;
zrobić Dyrektorem Domu Tradycji Narodowych w przejętym pałacyku po byłym &#xD;
właścicielu, czy dyrektorze kopalni Saturn. No i ona jest tą dyrektorką w tym burdelu &#xD;
tradycji żydokomunistycznych i już przejęła jako eksponat muzealny podobno &#xD;
oryginalny mundur harcerski Walczakowej, żony profesora Walczaka, autora książki &#xD;
o Gierku. On się z tego Gierka habilitował w Instytucie Wołczewa w Katowicach, &#xD;
to była za Solidarności jawnej publicznie uczelnia moskiewska w &#xD;
Katowicach. A teraz ten Walczak posiada jak wielu naukowców w Polsce &#xD;
umiejętność teleportacji, tzn. pokazywania się jednocześnie, o jednej porze w &#xD;
kilku różnych miejscach; ma wykłady i zajęcia na kilku różnych uczelniach, i &#xD;
wszędzie jest mile widziany i tak dobrze opłacany, żeby kasa grała. Jak &#xD;
mnie ten Mrozowski podstępem przywiózł kiedyś swoim autem na spotkanie publiczne &#xD;
mówiąc tylko, że jedziemy do Walczaka, to ja im publicznie, w obecności może &#xD;
dwustu osób w tej Spółdzielni Mieszkaniowej powiedziałem, co myślę, tzn. m.in. &#xD;
powiedziałem temu Walczakowi, żeby on już nie pisał takich głupot jak &#xD;
wcześniej, bo Polska wchodzi do Unii Europejskiej, czekają Polskę trudne chwile, &#xD;
trzeba będzie dobrze myśleć, że wiem o tym m.in. dlatego, że na zorganizowane &#xD;
przeze mnie publiczne spotkanie przyjechała do Frankfurtu sama &#xD;
Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego w przeddzień podejmowania przez &#xD;
Polskę rokowań. A ja z funduszy Polskiego Stowarzyszenia Szkolnego &#xD;
Oświata, z naszych składek, zapłaciłem za wynajęcie sali i kupiłem szampana &#xD;
na to spotkanie, bo ambasada RP się nie poczuwała do poparcia tych moich &#xD;
społecznych i patriotycznych działań. Aż go w końcu ten Marek, z którym &#xD;
razem czy to na obozy harcerskie, czy na Sylwestra do Będzina jeździliśmy razem &#xD;
tramwajem z magnetofonem, zrobił mi taką uprzejmość, że nie pytając o zgodę i &#xD;
nie płacąc za to wydrukował w swoich (byłego żydokomunisty) materiałach &#xD;
przedwyborczych mój antykomunistyczny poemat o Czeladzi, a nie podziękował &#xD;
publicznie i nie zapłacił za to, a zrobił swoim zastępcą od spraw mieszkaniowych &#xD;
tego Szaleńca, a ten mojej matce zrobił to, że umarła w komunalnym, a nie w swoim &#xD;
własnym, wykupionym przez jej syna mieszkaniu. Zaś mnie, to już chyba &#xD;
wiesz: w stanie wojennym Ambasada Niemiecka dała promesę, czyli przyrzeczenie &#xD;
wizy, to znaczy przysłali mi telegram po pierwszym spotkaniu, że mnie przejmą na &#xD;
teren RFN za zgodą władz PRL. I ja z tym telegramem pojechałem autobusem &#xD;
na milicję do Katowic i tam szybko wydali mi paszport a po paru dniach &#xD;
wyleciałem już z jedną walizką z tamtego PRL-u najbliższym samolotem Lufthansy &#xD;
15 grudnia 1982, a 24 grudnia miałem już Geburtstag w Lagrze dla azylantów w &#xD;
Schwalbach koło Frankfurtu nad Menem, bo w odróżnieniu od mojego Brata Władka, &#xD;
który urodził się w Matki Bożej Gromnicznej, i zgasł szybko jak świeca, szkoda &#xD;
słowa, to ja urodziłem się w Wigilię w jednym z miast województwa &#xD;
Stalinogrodzkiego, żeby po latach m.in o tym napisać poemat "Pomidor", który jak &#xD;
wyraził się krytycznie pewien Znawca, był sztandarowym poematem mojego &#xD;
pokolenia. Dwa lata temu znowu widziałem się w Gdańsku z Wałęsą coś tam &#xD;
porozmawialiśmy o paru sprawach, ale zaczynam się już chyba powtarzać, więc &#xD;
kończę, żeby Cię nie zamęczać i serdecznie pozdrawiam Z Bogiem i ku &#xD;
chwale Ojczyzny. Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan &#xD;
Kosiewski P.S. w zeszłym roku żydowskie bandy w Tomaszowie &#xD;
Mazowieckim, zorganizowane grupy przestępców działających w strukturach Policji &#xD;
i Ministerstwa Sprawiedliwości skazały mnie zaocznym wyrokiem za rzekomą &#xD;
kradzież piłki do gry w piłkę nożną, a Wałęsa na to zapytał tylko ze śmiechem: &#xD;
to co, nie miał Pan czego lepszego kraść? No i powiedz mi teraz, kogo tu &#xD;
poprzeć w najbliższych wyborach, na kogo ja mam głosować? A jak chcesz &#xD;
sobie ze mną pogadć, to zadzwoń ale wiedz, że wytną i przytną potem wszystkie &#xD;
słowa tak samo jak na różnych komputerach kopiują naszą korespondencję, bo &#xD;
na tym polega ich robota. Wałęsa korzysta ze skype; ja jestem na myspace &#xD;
jako: mysowa pisze sie: mysowa, jednym słowem: Cześć! http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20090920_1514-500324.mp3 ----- &#xD;
Original Message ----- From: "Wilhelm Koziol" To: "SOWA" Sent: &#xD;
Sunday, September 20, 2009 7:54 AM &gt; Moin Moin ! &gt; Tak Tak &#xD;
Bytom - Beuten rozumie ale czymu Czeldz ? Polskiem alt Reichym &gt; byl &#xD;
Sosnowiec :. pomylyles Historie 1937 r, &gt; Milej niedzieli ci zycze i daj &#xD;
spokoj z ta Polityka,. &gt; 73 &#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
Flash player error: JavaScript must be enabled! &#xD;
&#xD;
Posted by sowa at 3:14 PM |  MAKE &#xD;
A COMMENT http://sowa.mypodcast.com/200909_archive.html</description>
  </channel>
</rss>


