Bóg, Honor, Ojczyzna. Ojcowizna otwarta na świat - ogólnonarodowe zjednoczenie ugrupowań pod historyczną nazwą volni@o2.pl - Listy na adres: Postfach 800626, 65906 Frankfurt am Main
Dwóch
Konsulów RP z Łucka przyjmowało dzisiaj (18 marca 2009 roku) na plebanii
dokumenty od moich parafian na Kartę Polaka. Nie obyło się bez zgrzytów i łez.
Niektórzy moi parafianie o swojej polskości mówią ...po ukraińsku. Pewna ich
część nie mówi po polsku i nie chce się uczyć języka polskiego, a Kartę Polaka
by chcieli. Od tych nie mówiących po polsku konsule nie przyjmowali dokumentów.
Przykro było widzieć łzy osób, zwłaszcza u kilku szacownych parafianek, których
rodzice i dziadkowie za polskość byli zesłani do Kazachstanu. Dwie z tych
parafianek swoje dzieci wychowują w duchu katolickim, ich dzieci umieją mówić po
polsku. Ale same dzisiaj nie zdały “egzaminu” z polskości.
Możliwość nauki języka polskiego w mojej parafii istnieje od 1992 roku.
Paradoks czy ironia losu. Starsi mieszkańcy Ostroga, Ukraińcy, mówią
pięknie po polsku, co nie można niestety powiedzieć o większości moich parafian.
Mam nadzieję, że Karta Polaka
nie podzieli mi parafian.
Andrzej
Marszałkowski: a tak w ogóle co Pan sądzi o naszej dyslusji z Panem Kuligowskim.
To czlowiek od Tejkowskiego, ale wielokrotnie w opozycji do Bolesława, jednak
lewica, arianin wedle poglądów religijnych
Stefan Kosiewski: Z
nadesłanych majli wyczytać można, że pan K. jest wojskowym specjalistą od
specłużb i wywiadu wojskowego w Szwecji , który utrzymuje kontakty telefoniczne
z panem Bogdanem Porębą (informacja From: zygkulig To: Andrzej Marszałkowski
Sent: Thursday, August 23, 2007 10:34 PM) . Obaj z B. Porębą przed "ewentualnymi
przedwczesnymi wyborami do Sejmu i Senatu RP" planują " doczepienie się do LiS-
a".
Nie wiem, czy oprócz przedwczesnych wyborów do Sejmu planuje ktoś
jeszcze w Polsce przedwczesne wybory do Senatu, bo ja np.
od lat optuję
za całkowitą likwidacją Senatu RP, który jako taki w świadomości Polaków niczym
szczególnym się nie zapisał, a przynosi tylko niepotrzebne straty dla Narodu
Polskiego i kosztuje bardzo dużo. Samo tylko planowane wprowadzenie tzw. Karty
Polaka, to według wstępnych szacunków, od 60 do 80 mln zł rocznie. A praktycznie
chodzi tylko o to, żeby chazarzy ze stepów Azji Srodkowo-Wschodniej i Białorusi,
jak Andżelika Borysewicz mogli kształcić się w Polsce za darmo i mieć bezpłatną
opiekę lekarską oraz m. in. 37. procentowe zniżki na kolejach państwowych w
Polsce. Czyli żyć sobie w naszej Ojczyźnie na koszt Narodu Polskiego wbrew
zapisanym do Konstytucji RP banialukom o równych prawach obywateli, a zgodnie z
równością jednych nad drugimi zapowiedzianą w Protokołach Syjonu.
Nieszczęsny Projekt Karty Polaka przygotowany przez Międzyresortowy
Zespół ds. Polonii i Polaków za Granicą rządu Jarosława Kaczyńskiego, został już
zaopiniowany pozytwnie m.in. przez Jana Kobylańskiego, milionera i spornego
działacza polonijnego, który chcąc uchodzić za polskiego patriotę nie potrafi
dostrzec, że Karta Polaka likwiduje praktycznie sprawę przynależności narodowej
milionów osób, które będą chciały skorzystać z proponowanych uprzywilejowań w
stosunku do Polaków, normalnych obywateli RP, żeby tylko osiedlić się na terenie
Unii Europejskiej.
Zgodnie z projektem, Karta Polaka może bowiem być
przyznana każdej dowolnej osobie, która wcale nie musi być polskiej narodowości
i nie musi mieć żadnych polskich przodków. Karta Polaka oraz wszystkie
związane z nią przywileje, naruszające w Polsce konstytucyjną zasadę równości
praw obywateli, może być przyznana dowolnej osobie, która nawet nie musi mówić
ani jednego słowa po polsku. Wystarczy, że osoba pragnąca skorzystać ze
szlachetnie nadanych jej przez rząd Jarosława Kaczyńskiego, Sejm, Senat i
prezydenta Lecha Kaczyńskiego przywilejów w Rzeczypospolitej Polskiej podpisze w
dowolnym miejscu na Ziemi, w obecności konsula RP formularz deklaracji
przynależności do narodu polskiego, a konsul należący do tzw. Korporacji
Gieremka odniesie wrażenie, że osoba ta wykazuje się bierną znajomością języka
polskiego oraz działaniem na rzecz kultury polskiej lub polskiej mniejszości.
Może więc być i tak, że zainteresowana osoba kiwnie głową w odpowiedzi na
jakieś chrząknięcie konsula, albo i nawet nie kiwnie palcem, bo przecież
chrząknięcie mogłoby dotyczyć np. niechlubnej przeszłości dziadka zanotowanego
przez policję II Rzeczypospolitej jako żydowski złodziej w Grodnie. 13:03,
kulturzentrum Link Skomentuj » http://exclusiv.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?386885