<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Krzysztof Zagozda, Partie prawicowe wobec elektoratu patriotycznego w przededniu kryzysu gospodarczego - komentarze</title>
    <link>http://pkn.blox.pl/2009/01/Krzysztof-Zagozda-Partie-prawicowe-wobec.html</link>
    <description>Krzysztof Zagozda Wiele można by mówić o mentalnych i emocjonalnych deformacjach społeczeństwa &#xD;
polskiego w odniesieniu do postrzegania rzeczywistości politycznej, skutkujących &#xD;
stale malejącym zainteresowaniem sprawami publicznymi oraz dramatycznie niskim &#xD;
stopniem poczucia odpowiedzialności za państwo i narodową wspólnotę. Taki stan &#xD;
rzeczy konserwuje wyklarowany po 1989 roku układ sił politycznych, który jest &#xD;
gwarantem ciągłości liberalno-kosmopolitycznych rządów w naszym kraju. Nie &#xD;
oznacza to wcale, że w Polsce nie ma elektoratu kierującego się w swoich &#xD;
politycznych wyborach silnie emocjonalnym patriotyzmem i zorientowanego na &#xD;
zmianę systemu sprawowania władzy. Wprost przeciwnie. Taki elektorat wciąż &#xD;
istnieje i w sprzyjających okolicznościach mógłby zagwarantować parlamentarną &#xD;
większość partii spoza &amp;#8222;układu&amp;#8221;.         I właśnie ten &amp;#8222;układ&amp;#8221;, &#xD;
powszechnie nazywany okrągłostołowym, od początku doskonale zdawał sobie z tego &#xD;
sprawę. Wiedząc, że niemożliwe jest szybkie i całkowite spacyfikowanie &#xD;
osadzonego w tradycji patriotyzmu Polaków, postanowił go skutecznie kanalizować &#xD;
poprzez powoływane w tym celu byty polityczne. Prawdziwym majstersztykiem mógł &#xD;
okazać się projekt zaadoptowania w naszym kraju systemu dwupartyjnego, osadzony &#xD;
na pozornym sporze pomiędzy Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością. &#xD;
Jego autorzy nie docenili jednak siły prawicowego elektoratu, który &amp;#8211; kierowany &#xD;
patriotyzmem i dobrą wiarą &amp;#8211; dał władzę PiS-owi oraz Lechowi Kaczyńskiemu, &#xD;
przeznaczonym w projekcie do odgrywania roli opozycji parlamentarnej. Postawił &#xD;
ich tym samym w bardzo niekomfortowej sytuacji w perspektywie planowanych &#xD;
kolejnych ograniczeń suwerenności Polski na rzecz Unii Europejskiej. Dla choćby &#xD;
szczątkowego zachowania mitu partii konserwatywno-prawicowej PiS doprowadził do &#xD;
nowych wyborów parlamentarnych, których skutkiem stało się zmarginalizowanie &amp;#8211; &#xD;
nieroztropnie garnących się do władzy &amp;#8211; Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony RP. &#xD;
Najważniejsze jednak było to, że w parlamencie zaistniał układ sił planowany dwa &#xD;
lata wcześniej: z rządzącą liberalną i jawnie proeuropejską Platformą &#xD;
Obywatelską oraz z rzekomą opozycją w postaci Prawa i Sprawiedliwości. Nie &#xD;
zdecydowano się na pozbawienie Lecha Kaczyńskiego władzy prezydenckiej, choć i &#xD;
reakcję na taki krok testowano w społeczeństwie. Tak więc projekt systemu &#xD;
dwupartyjnego, mimo że z perturbacjami i koniecznymi modyfikacjami, jest do dziś &#xD;
dość skutecznie wdrażany w życie.         Nie wszystko dało się &#xD;
przewidzieć z perspektywy Warszawy, a już na pewno nie kryzys w gospodarce &#xD;
światowej, który lada chwila ujawni silne wzmocnienie państwowych i narodowych &#xD;
egoizmów. Mitem okaże się deklarowany solidaryzm wewnątrz Unii Europejskiej, &#xD;
której konstrukcja coraz wyraźniej podporządkowana będzie realizacji interesów &#xD;
niemieckich. Nawarstwienie się sytuacji krytycznych sparaliżuje dotychczasową &#xD;
mobilność Brukseli i gospodarczo pozostawi co biedniejsze kraje unijne własnemu &#xD;
losowi. Załamanie się rynków wewnętrznych wywoła niepokoje społeczne już &#xD;
obserwowane w kilku państwach należących do wspólnoty. Trudno sobie wyobrazić, &#xD;
by ominęły one Polskę. Na fali niekontrolowalnego niezadowolenia z drastycznie &#xD;
pogarszającego się poziomu życia z pewnością podnoszone będą postulaty natury &#xD;
politycznej. Stąd już tylko krok do wyłonienia się prawdziwie niezależnych &#xD;
ośrodków aktywności społecznej o patriotyczno-narodowej proweniencji, które mogą &#xD;
zachwiać dotychczasowym, mozolnie budowanym okrągłostołowym status quo. &amp;#8222;Układ&amp;#8221; &#xD;
nie ma zbyt wiele czasu, by na taką ewentualność się przygotować. Zaistniała &#xD;
pilna potrzeba zafunkcjonowania na naszej scenie politycznej podmiotu &#xD;
deklarującego eurosceptycyzm i konserwatywną aksjologię, kanalizującego nastroje &#xD;
społeczne.         Przed &amp;#8222;układem&amp;#8221; stoją zatem dwie możliwości: &#xD;
uwiarygodnienie definicyjnie do tego przygotowywanego Prawa i Sprawiedliwości &#xD;
albo zainicjowanie nowego bytu partyjnego. Prób realizacji pierwszej z tych &#xD;
opcji można by dopatrywać się w tych wypowiedziach Jarosława Kaczyńskiego i &#xD;
Ludwika Dorna, w których &amp;#8211; choć na razie rozłącznie &amp;#8211; mówią o potrzebie odnowy &#xD;
wizerunku PiS oraz jednoczeniu szeroko rozumianej prawicy pod jego przywództwem. &#xD;
Dodatkowym atutem tej ewentualności jest silny związek PiS-u z NSSZ Solidarność. &#xD;
W dobie przewidywanych protestów pracowniczych alians taki byłby trudny do &#xD;
przecenienia. Pytanie tylko, ile wiarygodności w oczach Polaków zachował jeszcze &#xD;
ten kierowany przez Janusza Śniadka związek zawodowy? Czy aby nie jest już &#xD;
powszechnie postrzegany jako listek figowy służący interesom gnębiącego Polskę &#xD;
&amp;#8222;układu&amp;#8221;? Słabością partii Kaczyńskich są bez wątpienia jej działacze. Wielu z &#xD;
nich straciło entuzjazm oraz zaufanie do swoich liderów po oddaniu władzy &#xD;
Platformie Obywatelskiej i utracie państwowych synekur. Czy zbliżający się &#xD;
kongres partii będzie w stanie ich zdyscyplinować i położyć kres początkom &#xD;
anarchii? I wreszcie przed &amp;#8222;układem&amp;#8221; stoi pytanie najważniejsze: czy Jarosławowi &#xD;
Kaczyńskiemu i kierowanemu przez niego Prawu i Sprawiedliwości jeszcze raz &#xD;
zawierzy prawicowy elektorat? Wszak już wiele razy zawiódł się on na swoich &#xD;
dotychczasowych wybrańcach, a ślepa miłość łatwo przerodzić się może w &#xD;
bezkompromisową nienawiść.         Jeśli rzeczywistość zweryfikuje te &#xD;
wątpliwości na niekorzyść PiS-u, pozostanie do rozegrania opcja druga, osadzona &#xD;
na osobie Declana Ganleya. Ten irlandzki milioner zyskał sobie sympatię polskich &#xD;
patriotów po tym, jak stał się spiritus movens odrzucenia konstytucji UE przez &#xD;
mieszkańców zielonej wyspy. Budowany wokół niego projekt polityczny okazuje się &#xD;
niezwykle atrakcyjny dla wielu ugrupowań prawicowych i centroprawicowych. Silne &#xD;
ciążenie ku niemu obserwujemy nie tylko u tych polityków, którzy poznali już &#xD;
smak władzy, ale i u tych zachowujących jak dotąd polityczne dziewictwo. Spierać &#xD;
się można o powody tego stanu rzeczy. Choć w niektórych przypadkach mogą one &#xD;
mieć genezę ideową, tym niemniej świadczą o sporej politycznej naiwności. Trudno &#xD;
bowiem przypuszczać, by Declan Ganley &amp;#8211; jako entuzjasta Unii Europejskiej &amp;#8211; &#xD;
godził się na finansowanie inicjatyw wspierających polską suwerenność polityczną &#xD;
i gospodarczą, a tę przecież mają na ustach nasi konserwatywni politycy. Jedynym &#xD;
jak dotąd środowiskiem patriotycznym głośno odcinającym się od sformalizowanej &#xD;
współpracy z Ganleyem jest środowisko ProPolonia.pl, którego oświadczenie w tej &#xD;
sprawie spotkało się z powszechnym ostracyzmem działaczy &#xD;
prawicowych.         Trudno dziś wyrokować, która z opcji kanalizowania &#xD;
nieuchronnego wzrostu nastrojów niezadowolenia z sytuacji społeczno-politycznej &#xD;
i gospodarczej będzie w najbliższym czasie realizowana. Jest wielce &#xD;
prawdopodobne, że postępować będą obie równolegle aż do momentu przejęcia przez &#xD;
&amp;#8222;układ&amp;#8221; pełnej kontroli nad sytuacją. Rozgrywkę tę z pewnością wesprą &#xD;
dyspozycyjne media, w których sztandarową niezależność praktycznie mało już kto &#xD;
wierzy. Po tej samej stronie barykady staną też wszyscy ci, którzy wiele mogliby &#xD;
stracić na przywróceniu w Polsce normalności: PRL-owscy utrwalacze &amp;#8222;władzy &#xD;
ludowej&amp;#8221;, biznesmeni uwłaszczeni na majątku narodowym oraz sprzedajni politycy i &#xD;
urzędnicy administracji państwowej i samorządowej. &amp;#8222;Układ&amp;#8221; pozostaje silny i &#xD;
zwarty. Ale czy to wystarczy do zwycięstwa nad Polakami? http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/826a943b7980a587?hl=pl</description>
  </channel>
</rss>


