|
Blog > Komentarze do wpisu
Stefan Kosiewski: O Godności; do tych, co żywią, myślą i bronią, do Ludowców Polskich. Szczęść Boże!
O Godności Do tych, co żywią, myślą i bronią, do Ludowców
Polskich:
Szczęść Boże!
Tekst "O potrzebie
respektowania godności własnej" Tadeusz Kotarbiński ujął zaledwie w dwóch
zwięzłych akapitach, zdaniach, dwóch słowiech, których dość człowiekowi
poczciwemu; przytoczmy je zatem:
"Na drodze poprzegradzanej trudnościami i wymagającej
zorganizowanego współdziałania, a prowadzącej do sprawiedliwych urządzeń
społecznych - nie zaprzepaścić tego wszystkiego, czego wymaga godność osobista
każdego poszczególnego człowieka. Ten postulat pragnę podkreślić spośród
wielu.
Prawo kierowania się własnym sumieniem, prawo
wypowiadania wyznawanych rzeczywiście przekonań, prawo do szacunku ze strony
współobywateli, nie wyłączając zwierzchności państwowej, prawo do ochrony
sądowej w przypadkach samowoli władz wykonawczych - oto przykłady praw, których
świadomość winna cechować godnych szacunku wytwórców powszechnej
sprawiedliwości".
Zabawne, a raczej przeurocze jest to, iż mając możliwość
przepisania powyższego tekstu z dwóch różnych ksiąg dwie daty znajdujemy poniżej
tekstu, raz jest ona zawarta w dopisku: "Tekst napisany został przez Tadeusza
Kotarbińskiego 20 IV 1978 roku. Przedrukowany tutaj z rękopisów Autora". W
drugiej zaś książce znajduje się tylko data: 20 IV 1948 roku.
Rzecz nie w zmaganiu się z piórem korekty, raczej szło
by o porę życia, w której filozof stawia sobie pytanie o godność, inne
imponderabilia. Trzydzieści lat różnicy w życiu piszącego, to albo młodość durna
i chmurna, albo wiek klęski. W tzw. zaś normalnym życiu czasem bardzo wcześnie
przychodzi mieć odwagę, by spytać o godność. Dawid jest dla katolików i dla
żydów wzorem, w innych kulturach bogowie i herosi także zdobywali się wcześnie
na najwyższą odwagę w obronie godności. Etos szlachcica polskiego wypełnia
godność, w Narodzie Polskim sukmana i kosa podniesione zostały wszak do godności
jak krzyż.
Godność wyznaczała granicę postaw obywateli w
żydokomunistycznym PRL-u: można było albo mieć interes w przejęciu władzy, czyli
w tym, aby nic w istocie systemu nie zmienić (taką odwagę manifestowała
żydomasońska grupa Słonimskiego, Lipskiego, Kuronia, Michnika, Kaczyńskich -
KOR, korowcy), albo budowało się na skale godności, w ostatnich
dziesięcioleciach PRL-u: to Bracia Kowalczykowie, Jerzy Sychut, inne Nazwiska,
które dzisiaj znane są zaledwie niewielu. Bo stawianie na godność w sytuacji
zniewolenia jest rebelią, której koniec zawsze jest taki sam przykry,
nieodmienny a co najwyżej może być przy tym tragiczny, wart opiewania, piękny.
Konfederacja Polski Niepodległej zapisała w swojej
Deklaracji Programowej 1 września 1979 r.:
"Jesteśmy kolejną zmianą w
długiej sztafecie pokoleń Polaków walczących o niepodległość". Kolejną
zmianą, która postawiła na godność. Jedyną siłę, która jak Bóg utrzymuje
człowieka w pozycji wertykalnej i spaja Naród Polski wokół wołania o Wolność dla
Polaków w swoim własnym kraju i Własność Narodu w jednoczonej
Europie.
Tekst niniejszy przypisuję Ludowcom w Polsce, politykom,
posłom: Jerzemu
Pistelokowi, Januszowi Wojciechowskiemu i Januszowi Piechocińskiemu nie
bacząc na bałamutne dzisiaj znów słowa hierarchy usiłującego nie dostrzec, iż
promienie Miłosierdzia Bożego rozchodzą się na obrazie, który polecił namalować
ksiądz Sopoćko, godnie i prosto, z góry w dół, a nie rozpływają się w
rozmazanej i horyzontalnie zaiste lichej trosce o dobra ziemskie kapusiów Służby
Bezpieczeństwa, których Kościół nie chce po prostu w Polsce objąć zwykłą
lustracją ludzką, jak Jezus przykazał, co zawiążesz będzie zawiązane, i o to
chyba by szło w dzisiejszych o godności naukach?
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski 1. Tadeusz Kotarbiński: Drogi
dociekań własnych. W setną rocznicę urodzin. PWN.Warszawa 1986, s.
390.
2. Tadeusz Kotarbiński: Pisma etyczne. Ossolineum.
Wrocław 1987, s.278. kulisy zbrodniczej prywatyzacji Państwowej Stadniny w Ochabach Wielkich, i inne
Burmistrz Pszczyny studiował na Uniwersytecie Śląskim
historię - teraz okazało się, że był tajnym współpracownikiem SB
Jerzy Pistelok Drogi Stefanie! Piszesz o niegodziwościach, jakich doznałeś działaniem organu powołanego do egzekwowania przestrzegania prawa i dbania o przestrzeganie tzw. porządku publicznego, tj prokuratury i Policji. Organy te mogą działać tylko na podstawie i w granicach prawa. (art. 7 Konstytucji RP) a ich obowiązkiem jest ochrona godności człowieka. Wynika to wprost z art.30 Konstytucji RP który stanowi że: „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych” Tego obowiązku władze publiczne , pochodzące, o ironio, z demokratycznego wyboru , nie wypełniają! Razem, Ty i ja, stanęliśmy po stronie rodzącego się w 1980 roku ruchu, który wprowadzenie zasady demokratycznego państwa prawnego wpisał do głównych celów swojego działania. Dlaczego więc dziś nie możemy wyegzekwować tego, co drogą referendum przyjęliśmy jako normę codziennego postępowania? Dlaczego w naszym społeczeństwie górę biorą klakierzy, lizusi i serwiliści? Ostatnie wybory na burmistrza Pszczyny wygrał człowiek, który w tym samym czasie, co my polonistykę, studiował na Uniwersytecie Śląskim historię. Teraz okazało się, że był tajnym współpracownikiem SB i donosił na tych, którzy krytycznie odnosili się do ówczesnego ustroju. Nie odczuwa jednak żadnego wstydu za swoja postawę, ale najgorsze jest to, że znajduje dziś wielu obrońców! Wszak dzierży( nie sprawuje) lokalną władzę! Uporczywie w takich okolicznościach moja pamięć odwołuje się do fraszki Kochanowskiego /Na kaznodzieję/, ale jeszcze bardziej do przypowieści Diogenesa: Pewnego dnia, gdy Diogenes jadł kolację składajacą się soczewicy, został zaczepiony przez filozofa Arystypa prowadzącego wygodne i dostatnie życie, ponieważ był jednym z dworzan króla. Arystyp rzucił mu z niejaką pogardą: "Widzisz, gdybyś nauczył się nadskakiwać królowi, nie byłbyś zmuszony zadowalać się takimi odpadkami, jak to prostackie danie z soczewicy!" Diogenes spiorunował go wzrokiem i odpowiedział: "Gdybyś nauczył się zadowalać soczewicą, nie musiałbyś nadskakiwać królowi!" Gdyby ów policjant z Tomaszowa nie musiał nadskakiwać lokalnej władzy, z pewnością załatwiłby twoja sprawę inaczej. Pozdrawiam, Jerzy Pistelok foto: SEJM.gov.pl ----- Original Message -----
http://de.groups.yahoo.com/group/sowa/message/104From: "JPistelok" <jpistelok@poczta.onet.pl>
To: "SOWA" <sowa-frankfurt@t-online.de>
Sent: Sunday, September 28, 2008 12:14 PM
Subject: Godność Prymas
Polski Józef Glemp powiedział w czasie niedzielnej beatyfikacji ks.
Michała Sopoćki w Białymstoku, że wynikająca z Miłosierdzia Bożego
łaska żalu za grzechy i nawrócenia ma i powinna mieć zastosowanie do
"przeprowadzanych współcześnie tak zwanych lustracji". - Powinniśmy tę
prawdę o miłosierdziu Bożym przyłożyć do tych niepokojów świata, do
tych grzechów z niedalekiej przeszłości, niedziela, 28 września 2008, reakcja
|
Sowa Magazyn Europejski![]() Utwórz swoją wizytówkę
|