Bóg, Naród, Ojczyzna. Ojcowizna otwarta na świat - ogólnonarodowe zjednoczenie ugrupowań pod historyczną nazwą - Listy na adres: Postfach 800626, 65906 Frankfurt am Main
Blog > Komentarze do wpisu
Stefan Kosiewski: O ubowcach, ubojniach i ubijaniu interesu. O przekazywaniu polskich szpitali w zagraniczne ręce.

O ubowcach dużo by mówić, o ubojniach w Polsce wystarczy mniej: prawie wszystkie są w rękach ubowców, byłych oficerów Służby Bezpieczeństwa oraz ich rodzin, bo tak zostało postanowione na długo przed tym,  zanim Lech Wałęsa z Lechem Kaczyńskim zaproszeni zostali do Magdalenki przez generała Kiszczaka, żeby symbolicznie przepić na zgodę i zaklepać taki właśnie, nowy stosunek własności w zarządzanej przez ubowców Polsce.

ubowcy, księża, bohaterzy
Cała władza i własność w Polsce miała przejść w ręce ubowców oraz ich współpracowników, tajnych i politycznych, którzy na mocy porozumienia osiągniętego w Magdalence  uzyskali możność organizowania się w związki zawodowe, firmy, partie polityczne a także fundacje, które miały stać się partnerami dla zagranicznych kontrahentów oraz ich globalistycznego kapitału międzynarodowego mającego zamiar wkroczyć do Polski  tak samo zwycięsko jak do innych państw wyzwalanych z niewoli zbrodniczego systemu komunistycznego.
 Na ogłoszenie największego w swoim życiu memorandum informacyjnego Jarosław Kaczyński wybrał w 2008 roku dzień, w którym Moskwa paradą wojskową hucznie świętuje rocznicę zwycięstwa w Berlinie, a niebo nad Jerozolimą pełne jest jeszcze powidoków kolorowych fajerwerków po rocznicowej nocy ogłoszenia deklaracji niepodlegości państwa Izrael; dla adeptów historii Sztuki taka w tym miejscu uwaga na marginesie: powidok to termin wymyślony przez Strzemińskiego, kiedy miał jeszcze  za co żyć i tworzyć w mieście Łodzi, potem twórczością przyszło opalać mieszkanie dzielone wspólnie z Katarzyną Kobro.
Wracając do sztuki robienia interesów: Jarosław Kaczyński umie zakładać partie i fundacje, wie z kim należy rozmawiać, potrafi składać oferty. Ma swoją, znaczącą przeszłość m.in. w Fundacji Solidarności i w działalności Spółki Srebrna. Fundacja Batorego założona została w Polsce, w warunkach powstałych po Magdalence, przy pomocy żydowskiego kapitału ze Stanów Zjednoczonych oraz paru uczynnych osób z Polski; kojarzona jest z nazwiskami dwóch żydów: Sorosza w Ameryce i Aleksandra Smolara w Polsce.  Przywołana została zaś tutaj dlatego, że Fundację Batorego obrał był sobie Jarosław Kaczyński na miejsce składania w swoim czasie przedwyborczych deklaracji, oświadczeń i zapowiedzi m.in., co do przyszłości mającej być udziałem konkurencyjnych partii politycznych (Samoobrona i Liga Polskich Rodzin) w Polsce pod rządami Kaczyńskiego i we władaniu ubowców.
Obwieszczony w siedzibie Smolara główny cel polityczny partii PiS Jarosław Kaczyński w pełni osiągnął; zrealizowana została zapowiedź oczyszczenia sceny politycznej z partii opierających się i protestujących programowo przed wprowadzeniem do Polski masowych ubojni na bazie kapitału zagranicznego. W rocznicę historycznego zwycięstwa całego świata nad narodowym socjalizmem w Piotrkowie Trybunalskim, symbolicznym miejscu dla stanowienia praw w Rzeczypospolitej,  dokonana została w miejscowym sądzie, w wydziale karnym dla kryminalistów, historyczna konfrontacja prezesa i wiceprezesa partii Samoobrona z ich rzekomo latami niewładną podwładną, załatwiona zgodnie z obietnicą  złożoną Smolarowi przez Kaczyńskiego i zgodnie z powiedzeniem, że jak się chce psa ukarać, to kij się znajdzie najpewniej w rozporku zainteresowanego, politycznego przeciwnika, rzecznika miejscowego kapitału w Polsce, wspomnianych ubojni pozostających ciągle jeszcze w rękach ubowców oraz ich spolonizowanych już w drugim i w trzecim pokoleniu rodzin.
Nie wchodząc w polemikę o pryncypia, czyli o rzeczy pomijane świadomie w wypowiedziach wykształconych osób a niedostrzegane przez ignorantów, zapytać należy, czy jeśli zdaniem Kaczyńskiego kapitał miejscowy jest najgorszego typu, to czy lepszego typu jest kapitał zagraniczny, międzynarodowy, globalistyczny? Czy amerykańskie pieniądze mniej śmierdzą w odczuciu Kaczyńskiego od miejscowych pieniędzy w Polsce, gdy mowa o nabywaniu za te pieniądze na własność polskich szpitali?
 Mamy do czynienia z sytuacją niebezpieczną dla dziesiątków milionów Polaków i w sensie politycznym i moralnym skandaliczną - uważa Jarosław Kaczyński i ma niewątpliwie rację. Prawdą jest bowiem, że na szpitale w Polsce apet ma nie tylko dyskredytowany przez Kaczyńskiego miejscowy ubowiec ale i globalistyczny, żydowski kapitał, któremu Jarosław Kaczyński zdaje się o tyle sprzyjać, że ogranicza, jeszcze przed rozpoczęciem jakiegokolwiek przetargu, wartość majątku narodowego Polaków skumulowaną w dziale: szpitale, służba zdrowia zaledwie do 10 miliardów dolarów, a jest to wycena podana przez laika z sufitu, niczym nie różniąca się od innych wycen dokonanych w całości okresu trwania bandyckiej prywatyzacji w Polsce. Tak samo z sufitu i przez takich samych, niekompetentnych jak Kaczyński  ludzi, wyceniana była z sufitu wartość każdego banku, fabryki, oraz każdej innej rzeczy, które nie jego jest, a w jego jest dzisiaj posiadaniu.
Poza tym należy chyba zapytać, czy jeden i drugi Kaczyński, podobnie jak z innych jeszcze przyczyn cały ten tak umiłowany przez Polaków Episkopat Polski, nie powinien się raczej powstrzymać od wygłaszania opinii na temat tego, co jest moralnie skandaliczne? A to nie tylko dlatego, że jeszcze niedawno za ministra najważniejszego w tym aspekcie resortu zatrudniał sobie Jarosław Kaczyński zapisanego w annałach IPN-u  tajnego współpracownika ubowców o pseudonimie Beata.
Moralnie skandaliczne jest natomiast to, że nikt nie mówi Polakom o tym, kto tak naprawdę zamierza przejąć na swoją wyłączną i prywatną własność szpitale w Polsce? Kto uruchomił już i z pewnością od lat opłaca w Polsce swoich lobbystów po to, aby działali na rzecz zamierzonego, wrogiego przejęcia szpitali będących własnością Narodu Polskiego?
Czy nie powinien więc Jarosław Kaczyński przestać wypowiadać się w uwłaczającej rozumowi formie i nie pleść jak jakiś masoński mafioso w maglu, czy baba w pralni: "Zbliża się największy w dziejach przekręt", lecz opowiedzieć coś z serca, od siebie, np. na temat przekrętów, które miały już po 1989 roku w Polsce miejsce? Bo niebezpieczeństwa likwidacji państwowej służby zdrowia w Ojczyźnie Polaków, wrogiego zawładnięcia szpitalami w Polsce przez tę samą hiszpańską firmę z żydowskim kapitałem globalistycznym, która chce już zawładnąć szpitalami w Niemczech oraz gdzie indziej, można przecież jeszcze uniknąć, jeżeli ma się tylko odrobinę dobrej woli.  
Trzeba jednak zawsze wiedzieć, kto i jak winien się wypowiadać za Polaków, żeby za bardzo nie mieszać przy śpiewaniu hymnu, w tych i w innych sprawach. Dlatego też pilnie potrzebna jest nowa partia polityczna dla Polaków w Polsce.  Bo, czy taki dajmy na to przywódca robotników, znany na cały świat Lech Wałęsa i Polak, powinien zabierać głos w rocznicę podpisania porozumienia o wspólnym działaniu kapitalistów francuskich i niemieckich w zarządzaniu branżą stalową i węglową, przy okazji wciągania flagi Unii Europejskiej na maszt w Gdańsku? Czy to nie jest moralny skandal, że po 20-tu latach bandyckiej prywatyzacji nie ma jeszcze w Polsce kto odgrywać roli zwycięskiego przywódcy tych, którym się udało, którzy się wzbogacili na dokonanej bandyckiej prywatyzacji?
Czy to nie jest skandal, żeby do prezydenckiej emerytury w wysokości 3 tys. złotych Wałęsa musiał dorabiać pleceniem głupot przy byle jakiej okazji?  Wałęsa, który dla całego świata jest przecież  symbolem zbuntowanych robotników, przedstawicielem strajkujących stoczniowców,  skrzywdzonego ludu, a nie żrzedstawicielem zawiedzionych spekulantów giełdowych, zbuntowanych akcjonariuszy! Chyba , że mówiąc o potrzebie nowych struktur i nowych programów 9 maja 2008 roku Wałęsa  ma na myśli Nowy Niezależny i Samorządny Związek Zawodowy Polaków Niepracujących w Polsce postindustrialnej, Polaków nie posiadających żadnej własności? A stare związki i cyrografy z ubowcami mają być puszczone Wałęsie w niepamięć?
Add Video to QuickList
 
Obecny w Magdalence u boku Wałęsy brat Jarosława Kaczyńskiego wybiera się na dniach z oficjalną wizytą do Izraela w charakterze prezydenta IV RP. Przyniesie Polakom ta wizyta przede wszystkim serię nowych zdjęć w nakryciach głowy, które aparat administracyjny w Polsce, chociaż sam już w drugim i w trzecim pokoleniu mocno spolonizowany, kwalifikować będzie w nagłym odruchu solidarnej, narodowej niechęci przy otwieraniu poczty elektronicznej jako niechciany, antysemicki, polityczny spam, a nadawców tych majli i fotek dostojnych głów schowanych pod płótno kip i kapeluszy, kojarzyć będzie z patriotami Palestyny, gdzie obchodzony jest "Dzień Zagłady" w tym samym akurat dniu, gdy żydzi izraelscy świętują swój Dzień Niepodległości, a goście zagraniczni swoją młodzieńczą radość okrywają powagą kapelusza i kipy.
Czy premier Donald Tusk, który niedawno także był w Izraelu, musi podejmować wysoce nieodpowiedzialną decyzję o przekazywaniu polskich szpitali w zagraniczne ręce? Czy jest on na taką decyzję skazany?  Czy nie ma on doprawdy żadnego doradcy w pobliżu, który umiałby mu przypomnieć o tym, co stało  się udziałem Gdańszczan, kiedy oddali się przed wiekami w ręce Krzyżaków, którzy oficjalnie także chcieli jedynie zajmować się prowadzeniem szpitali i krzewieniem nauk na temat tego, co jest ich zdaniem moralne?
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
 
sobota, 10 maja 2008, reakcja

Sowa Magazyn Europejski

Utwórz swoją wizytówkę statystyka