|
Blog > Komentarze do wpisu
Kanada płynąca prądem. Tekla Stańczyk i Stefan Kosiewski:O potrzebie zatrudnienia polskich emigrantów przez Rzad RP
![]() Photograph by : Paul Pritchard Tekla Stańczyk: - Co czuje, co chciałby powiedzieć Polak przebywający na emigracji politycznej od 25 lat po obejrzeniu filmu dokumentalnego pokazującego brutalną akcję kanadyjskiej policji, w wyniku której umiera polski emigrant, który nie znał języka kraju osiedlenia i napotkał na trudności, których nie był w stanie sam pokonać? Stefan Kosiewski: - Głęboki żal i smutek, współczucie dla Rodziny, solidarność w bólu z Bliskimi Polaka, któremu nie miał kto podać pomocnej dłoni. Już kilka miesięcy po przybyciu do Niemiec, w 1983 roku poznałem to uczucie towarzysząc jako tłumacz w wędrówkach po różnych niemieckich urzędach matce i siostrze zamordowanego we Frankfurcie Waldka, którym adwokat mówiący po polsku, a mający pomagać za wynagrodzeniem, odpisał z mienia pozostałego po zamordowanym nie tylko należne sobie honorarium ale i jeszcze kilka tysięcy marek wyjaśniając, że przekazał je właścicielowi mieszkania za podłogę zalaną krwią ofiary. Zaś kiedy matka Waldka wyraziła wątpliwość w stosunku do takiego postępowania adwokata, ten nie wahał się zapytać: Czy chce pani zarobić na śmierci syna? A ona po prostu nie chciała się dać okraść z ostatniej wypłaty Waldka. Na filmie, który z prawdziwą przykrością obejrzałem, jest scena bicia, a raczej dobijania obezwładnionego już, powalonego na ziemię człowieka. Na 4 piętrze budynku dla azylantów przy Adelonstrasse byłem w 1984 roku w pokoju na poddaszu, w którym dwóch policjantów przez długi czas przekonywało desperata do zejścia z dachu, a po udanej interwencji i przekonaniu chłopaka do powrotu przez okno w pochyłym dachu, usłyszałem to samo śmiertelne przerażenie, obronny krzyk bitego: Nicht szlagen! Policjant w Niemczech opanował wtedy swój gniew, opamiętał się, schował pospiesznie do kieszeni krótkofalówkę. Zapewniał głośno, że nikt tu nikogo nie bije. W Vancouver oddział policji kanadyjskiej dokonał regularnej egzekucji człowieka, któremu należało udzielić pomocy. Zabito zdezorientowanego emigranta polskiego, który wyraźnie nie radził sobie w sytuacji, w której się znalazł, bez znajomości języka angielskiego. POTRZEBNA mu była POMOC KONSULA RP. Tekla Stańczyk: - Robert Dziekański nie stawiał policji oporu, a wręcz przeciwnie: wyraźnie słychać na filmie jego okrzyki przywołujące policję. Stefan Kosiewski: - POLICJA! POLICJA! Wołał o ratunek, a 6 kanadyjskich policjantów otoczyło nie stawiającego oporu człowieka, podnoszącego do góry ręce, nie spodziewającego się, że w odpowiedzi na ten gest jednoznaczny chyba dla wszystkich ludzi na całym świecie, ugodzony zostanie hakiem wystrzelonym z paralizatora, który połączy jego ciało drutem ze źródłem prądu i zasilać je będzie prądem o śmiertelnym natężeniu przypominającym druty i prąd w Auschwitz. Robert Dziekański zamordowany został 14 października 2007 roku w miejscu publicznym, a film z egzekucji dokonanej przez umundurowanych ludzi na powalonym na ziemię człowieku, który zwijał się w śmiertelnych konwulsjach i potrzebował pomocy lekarskiej, a nie dobijania go jeszcze kilkoma uderzeniami, udostępniony został w internecie. / na stronie: po kliknięciu w tekst: CanWest News ServiceVideo of police using Taser on man at Vancouver airport, recorded by Paul Pritchard. Warning: Graphic content. / Tekla Stańczyk: - Od brutalnej akcji policji w Vancouver, która niewłaściwie oceniła sytuację i użyła środków przymusu niewspółmiernych do zagrożenia, upłynął miesiąc. Wczoraj prasa kanadyjska przyniosła informację, że Konsul Generalny Maciej Krzych obejrzał wideo i jest w szoku. Stefan Kosiewski: - A czy można nie być w szoku po obejrzeniu tego filmu? Jeżeli wiemy, że od zabicia polskiego emigranta przez policję kraju osiedlenia minął miesiąc, a nie wiemy czy jakaś prokuratura w kraju wszczęła dochodzenie w tej sprawie? Czy może złożony już został wniosek o ekstradycję do Polski bandy morderców w czarnych, skórzanych rękawiczkach, którym najwidowczniej pomieszało się w głowach bardziej niż człowiekowi, którego mieli przecież nie zabić, lecz obezwładnić, albowiem zachowanie jego mogło wskazywać, że POTRZEBNA mu była POMOC KONSULA RP a może i lekarza, bo nie radzi sobie z otoczeniem i może stanowić zagrożenie bezpieczeństwa dla siebie przede wszystkim, a może i dla innych. Pan Bóg powiedział do Mojżesza: Nie zabijaj, a prawo i porządek w cywilizowanych państwach demokratycznych mówią nam, że policja nie jest po to, żeby zabijać obywateli, ale po to, żeby ich chronić. Robert Dziekański nie stanowił zagrożenia dla innych użytkowników hali lotniska w Vancouver, nikogo nie atakował, nie zaczepiał. W ostatniej chwili widzimy, że dochodzi do niego bez obaw jakaś kobieta, rozmawia z nim i spokojnie odchodzi nie zaczepiana. Strażnicy lotniska widzieli to zdarzenie i policjanci też widzieli. Przykro i żal człowieka. Państwo polskie powinno wystąpić w roli strony, bo państwo polskie jest odpowiedzialne za zjawisko emigracji, a nie Pan Bóg, czy siły natury. Tekla Stańczyk: - Serwis youtube nałożył nadzwyczajną cenzurę na film z nazwiskiem Robert Dziekanski Stefan Kosiewski: - Nie tylko youtube nie wahał się pokazywać całemu światu drastycznego filmu z egzekucji dokonanej na Saddamie; Telewizja Polska i telewizje wszystkich państw świata pokazywały bez najmniejszych oporów egzekucję dokonaną przez rewolucję demokratyczną na komunistycznym przywódcy państwa rumuńskiego. Straci na wiarygodności serwis, a internauci podzielą się prawdą w grupach, znajdą sposoby na przekazanie informacji. piątek, 16 listopada 2007, reakcja
|
Grab this swicki from eurekster.com Profil użytkownika Sowa Magazyn Europejski![]() Utwórz swoją wizytówkę
|